Prawie święta a ja tu do was z typowo letnim cukierkowym różem. Niedorzeczne ;). Boom boom room to chłody, cukierkowy róż. Pastel, ale tak intensywny, że robi zakusy na bycie neonem. Bardzo ładny kolor, niestety z jakiegoś powodu niezbyt dobrze się trzyma na moich paznokciach. Krycie i aplikacja zupełnie bez zarzutu.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lakiery. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lakiery. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 16 grudnia 2013
Essie Boom Boom Room
Prawie święta a ja tu do was z typowo letnim cukierkowym różem. Niedorzeczne ;). Boom boom room to chłody, cukierkowy róż. Pastel, ale tak intensywny, że robi zakusy na bycie neonem. Bardzo ładny kolor, niestety z jakiegoś powodu niezbyt dobrze się trzyma na moich paznokciach. Krycie i aplikacja zupełnie bez zarzutu.

sobota, 14 września 2013
poniedziałek, 26 sierpnia 2013
Essie Naughty Nautical
Miniaturka, którą dostałam gratis w promocji w Superpharmie. Lakier z letniej kolekcji o tej samej nazwie. Bardzo ładny, nieco przybrudzony morski kolor ze sporymi, dość rzadko rozmieszczonymi srebrnymi drobinami. Tak krem, nie krem. Aplikacja jak zwykle w przypadku Essie była super. Tak samo czas schnięcia. Miło zaskoczył mnie szeroki pędzelek identyczny jak w pełnowymiarowej wersji.

piątek, 26 lipca 2013
Hean City Fashion, soczyste letnie kolory
Jakiś czas temu wybrałam w facebookowym konkusie firmy Hean pięć lakierów z letniej odsłony serii City Fashion, dziś mam dla was swatche. Bardzo dobrze się złożyło, że je upolowałam bo od dawna miałam chrapkę na zakup. Jestem zadowolona z jakości, dobrze kryją, nie można narzekać na pigmentację. Pędzelek raczej wąski, ale nie miałam większych problemów z aplikacją. Czas schnięcia ok, schną dłużej niż Essie, ale nie na tyle długo, żebym się denerwowała. Trwałości również nie mam nic do zarzucenia. Planuję skusić się na inne kolory. Podobają mi się ich buteleczki, szkoda tylko, ż mają numerki a nie nazwy. Kosztują około 8zł (w sklepie internetowym producenta). Stacjonarnie widziałam je we wrocławskim Feniksie, gdzie kosztowały, o ile mnie pamięć nie myli, około 9zł.
170 to fuksja z niebiesko-fioletowym shimmerem. Lubię takie kolory, szczególnie u stóp. Kilkukrotnie skusiłam się na pedicure z jego użyciem. Ma piękny połysk.
160 to kremowa, pomidorowa czerwień wpadająca w chłodne tony. Taka nieco mniej klasyczna klasyka.
157 chłodna czerwień z fioletowymi niemalże glasfleckowymi drobinami. Przypomina mi któryś z lakierów w ofercie OPI, nie mogę sobie jednak przypomnieć który. Coś w klimacie Dear Santa, ale z fioletowym shimmerem.
40 to ciepła, mocno koralowa czerwień. Piękny kolor, bardzo błyszczący. Trochę w kierunku jelly, ale delikatnie.
159 stał się moim ulubieńcem. Bardzo intensywny pomarańcz, ciemny i dryfujący w stronę koralu. Właściwie można poprzestać na jednej warstwie. Bardzo dobrze kryje.
Który podoba się wam najbardziej :)?

poniedziałek, 15 lipca 2013
Essie Blanc
Zauważam u siebie symptomy nowej lakierowej obsesji. Tego lata będzie to biały lakier, jako total look :). Co więcej, znalazłam niemalże idealnego podwykonawcę białego manicure. Wiele z was pewnie wie, że znalezienie białego lakieru łatwego we współpracy to nie lada wyczyn. Essie Blanc, zgodnie z opiniami w internecie, jest na prawdę świetny. Ładnie kryje po dwóch warstwach, nie smuży, nie jest gęsty. Udało mi się również trafić w tym przypadku z odcieniem, Blanc jest jakby minimalnie przykurzony i dobrze współgra z moją karnację. Wzbudził bardzo pozytywne reakcje otoczenia, czego zupełnie się nie spodziewałam. Czuję, że szykuje się romans podobny do tego, jaki miałam z Essie Sand Tropez :)

czwartek, 11 lipca 2013
Essie Russian Roulette
Dziś klasyka, czerwień od Essie. Russian Roulette to neutralna czerwień, podobna do OPI Vodka & Caviar, może odrobinę cieplejsza. Wykończenie bardzo błyszczące, trochę żelkowe. Nie jest to moja absolutnie ulubiona czerwień bo najlepiej czuję się w ciepłych pomarańczowych odcieniach. Nie mniej jednak kolor klasyczny i bardzo ładny, łatwy we wspólpracy.

czwartek, 4 lipca 2013
Delia Coral 159
Jakość lakierów Delia Coral i ich performance ;) zależy w dużej mierze od koloru. Mam kilku ulubieńców (na przykład wspominana ostatnio przeze mnie czerń nr 44) ale wiele kolorów puściłam w świat bo nie kryły i długo schły. 159 to bardzo jasny, pudrowy róż z pod znaku Essie Fiji. Ma mikroskopijne drobinki, których jednak zupełnie nie widać na pazurkach. Bardzo dobrze się nakłada, nie smuży (co w przypadku tego typu kolorów jest niemalże cudem), szybko schnie. O dziwo, jest na prawdę trwały. Mój ulubiony lakier w tej kategorii pudrowych róży.

środa, 26 czerwca 2013
Essence Colour&Go LOL
Popadłam w obsesję na punkcie limonkowej zielenio-żółci. Chciałabym wszystko mieć w tym kolorze, co jest tym bardziej dziwne, że ani za żółtym ani za zielonym dotychczas nie przepadałam. Jako lakieromaniaczce nie pozostaje mi nic innego, jak poddać się tej przemożnej chęci i zacząć zbierać żółtozielone lakiery. Na pierwszy ogień poszedł Essence Colour&Go w kolorze LOL. Odcień jest na prawdę super, trochę pastelowy, trochę neonowy. Zgrabny mariaż. Bardzo ładnie kryje i nakłada się jak marzenie. Niestety, odpryskuje z prędkością światła. Nie lubię się z lakierami Essence i Catrice za bardzo.
Zaopatrzyłam się już również w Golden Rose Rich Color w podobnym odcieniu i szukam kolejnych. Mam na oku Essie The more the merrier, ale oczywiście w Polsce dostępne są tylko nieliczne essiaste limitowanki (tyle pięknych letnich nowości jak wspomniana limonka czy Boom boom room a ja nie mam do nich dostępu :( ).
Znacie podobne kolory?

piątek, 24 maja 2013
Sally Hansen Hard As Nails Xtreme Wear Mellow Yellow
Jako lakieromaniak mam lakiery właściwie we wszystkich możliwych kolorach, często po kilka lub kilkanaście odcieni. Zazwyczaj znajdzie się taki, który lubię nawet jeżeli konkretny kolor z założenia nie jest moim ulubionym. Jest jednak jeden wyjątek: żółty. Wielokrotnie podchodziłam do tego koloru i jeżeli nie jest to ekstremalnie rozbielona wersja lub neon, nie jestem w stanie go na sobie ścierpieć. Po prostu irytują mnie żółte pazurki i już.
Bardzo, ale to bardzo nie lubię żółtego koloru. Nie ogranicza się to tylko do lakierów, żółty działa na mnie drażniąco i wydaje mi się po prostu brzydki (żeby dodać pikanterii całemu temu narzekaniu zdradzę wam, że pisząc to siedzę sobie w żółtej piżamie :P....ale jest to akurat wariant ekstremalnie pastelowy i nie przeszkadza mi.)
Dzisiaj mam dla was jednak swatche żółtego lakieru. Sally Hansen Mellow Yellow to jedyny zdecydowanie żólty lakier, jaki zagrzał na dłużej miejsce w mojej kolekcji. Nie darzę go co prawda miłością, ale sam odcień jest do zniesienia, nawet na moich paznokciach. To taki pastel nie pastel, żółć lekko złagodzona bielą.
Aplikacja jest ok, żólte lakiery zazwyczaj nakładają się dramatycznie kiepsko ale ten ładnie kryje po dwóch nieco staranniej nakładanych warstwach.
Lubicie żółty? Żółte lakiery i inne kosmetyki?

czwartek, 23 maja 2013
Sally Hansen Hard As Nails Xtreme Wear Coral Reef
Przedostatni odcinek kuszenia lakierami Sally Hansen na okazję zbliżającego się 40% rabatu na kolorówkę w Rossmannie (23-26.05).
Na pewnie nikogo nie zaskoczę stwierdzeniem, że przepadam za tym kolorem. Korale to moje absolutnie ukochane odcienie na paznokciach. Coral Reef jest mocno różwą interpretacją. W zależności od oświetlenia wygląda raz jak neon a raz delikatnie i pastelowo. Uwielbiam, kiedy lakiery tak się zachowują :).
Aplikacja bardzo przyjemna.

środa, 22 maja 2013
Sally Hansen Hard As Nails Xtreme Wear Pacific Blue
W obliczu zbliżającej się w Rossmannie promocji na kolorówkę, postanowiłam pokusić was kolejnym lakierem Sally Hansen. Nie jest to jednak pierwszy lepszy odcień a słynny Pacific Blue. Kolejny ulubieniec youtubowiczek zza oceanu. Nie ma się czemu dziwić, ten kolor jest genialny! Zdecydowanie plasuje się w moicm lakierowym top 5. Niesamowity elektryzujący kobalt, o niesamowitej sile rażenia. Technicznie nie jest neonem, ale aż świeci, jeżeli wiecie o co mi chodzi. Zawsze, keidy go noszę zbieram masę komplementów.
Aplikacja jak zawsze w przypadku tej serii super.
Moim zdaniem ten kolor to absolutny must-have!

poniedziałek, 20 maja 2013
sobota, 18 maja 2013
Sally Hansen Hard As Nails Xtreme Wear Sun Kissed
Kolejny świetny kolor z serii Xtreme Wear. Mam ich już całkiem sporo, poluję przy okazji promocji, chociaż są warte zakupu nawet po cenie regularnej ( 15zł w Superpharmie i 20zł w Rossmannie). Lubię wszystkie, które kupiłam i Sun Kissed nie stanowi wyjątku. Piękna soczysta optymistyczna mandarynka. Mandarynka właśnie a nie pomarańcza :). Łatwa aplikacja, lakier świetnie kryje i szybko schnie. Podoba mi się nazwa.
Tak sobie na niego patrzę i chyba zrobię wieczorem pedicure z tym kolorem w roli głównej.

Subskrybuj:
Posty (Atom)