Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podróżne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podróżne. Pokaż wszystkie posty

środa, 18 lipca 2012

Genewa, Genewa i po Genewie...







Witajcie :)! W poniedziałek w nocy wróciłam do Wrocławia. Moje odwiedziny u znajomych w Genewie (a dokładnie w CERNie i przygranicznym St. Genis) były niezwykle udane. Miałam okazję odwiedzić Szwajcarię i Genewę 11 lat temu, ale na krótko i ponowny wyjazd sprawił mi wiele radości. Nie poczyniłam zakupów kosmetycznych (poza jedną pomadką Maybelline z żelkowej przezroczystej serii), kupiłam sobie za to nowego Swatcha do kolekcji i przywiozłam małe serowe zapasy (jestem totalnym serowym maniakiem). Poniżej kilka zdjęć na rozgrzewkę przed normalnym blogowaniem. Dotarły do mnie ostatnio ciekawe nowości i nie mogę doczekać się testowania :)



















poniedziałek, 9 lipca 2012

Wakacyjna kosmetyczka


A raczej dwie wakacyjne kosmetyczki, za to niezbyt duże :). Dla tego też jeżeli ktoś mi tu zaraz napisze, że dużo tego to strzelę w zęby :). Tak jak nie jestem fanką wyjazdów w dzicz czy pod namiot, tak nie jestem w stanie zabrać ze sobą jedynie mydła na wakacje.

Najpierw kosmetyczka z kolorówką i przyrządami okołokolorówkowymi:



Absolutny niezbędnik do oczu. Tusz Eveline, kredka Yves Rocher, cienie MAC Sable, Vapour, Grand Entrance i Swiss Chocolate ( ten wydał mi się szczególnie akuratny w obliczu celu podróży :) ). Dodatkowo najlepsza baza pod cienie/ cień w kremie na świecie, czyli Make Up For Ever Aqua Cream  nr 13.


Do twarzy podkład Pixie Cover De Luxe, ziemia egipska Ikos, MAC Warm Soul Mineralize Blush, Korektor Make Up For Ever Full Cover i dwie próbki BB creamu skin 79 (ciągle w fazie testów).


Idąc dalej, zalotka, pilniczek, zmywacz w opakowaniu zastępczym, ukochany OPI Tasmanian Devil Made Me Do It, rzepy do odgarniania kudełków z twarzy oraz perfumy. Zabieram resztkę Chanel Chance Tendre oraz dwie przypadkowe próbki na wszelki wypadek. Nie ma bowiem większej tragedii niż brak perfum, kto wie czy nie będę ZMUSZONA :) przygarnąć na lotnisku jakiegoś zbłąkanego flakonika ;).


Pędzle. Niezbędny do podkładu i różu + pędzel do bronzera i kilka do oczu. Wszystkie Sigma.


Do ust jeden błyszczyk, ulubieniec czyli Bobbi Brown w kolorze Bright Pink, Lancome Rouge in Love 165M (gdyby zachciało mi się czerwieni na ustach a zachce się na pewno), dwie pomadki ochronne. Avene jest zaskakująco fajna.


Druga kosmetyczka zawiera całą pielęgnację.


Próbki. Bo czemu nie?


Do włosów. Biosilk Silk Filler bez którego nie ruszam się z domu (nie dosłownie, ale nie jestem w stanie opanować rozczesywania włosów bez jego pomocy), suchy szampon Garnier Fructis (dlaczego na boga nadal nikt nie wprowadził małych buteleczek suchego szamponu? W miniaturze znaleźć można już wszystko a tego ciągle nie), serum Biovax do ochrony końcówek, odżywki Chihitsai i Isana.


Do ciała szampon (a właściwie płyn do kąpieli dla matek Babydream, który spokojnie nadaje się także do mycia ciała), dezodorant, mini żel waniliowy Yves Rocher, balsam Soraya (tym razem bez brokatu :) ).

Do twarzy. Płyn do demakijażu w opakowaniu zastępczym, żel do twarzy, mini kremy (Glossybox na prawdę przydaje się w tej kwestii) i papka Jadwiga.


Na koniec najmniej ciekawe akcesoria czyli szczotka, pasta, maszynka i bagietki.


Co wy musicie koniecznie mieć w swojej kosmetyczce wakacyjnej?

niedziela, 15 kwietnia 2012

Diabeł tkwi w szczegółach,czyli najpraktyczniejsze kosmetyczne gadżety



Pomysł na tego posta przyszedł mi do głowy już dawno temu,ale jakoś ciągle miałam inne tematy o opisania.Dzisaj jednak pomyślałam,koniec,trzeba wreszcie opisać moje ulubione kosmetyczne gadżety.Będzie więc o małych drobiazgach,które mam zawsze przy sobie i które uważam za bardzo przydatne.Niektóre niemalże zrewolucjonizowały moje kosmetyczne życie :).


1.Rzepy do włosów.Nie są to zwykłe rzepy,nie przyczepiają się mocno ale pozwalają odgarnąć np. grzywkę z twarzy podczas robienia makijażu,mycia twarzy czy nakładania maseczek.Nie niszczą fryzury,w przeciwieństwie do spinek i opasek nie zostawiają śladu na włosach.Proste a za razem genialne.Mam je zawsze pod ręką,jeżdżą ze mną we wszystkie podróże.
Można je kupić na ebayu (wpisując np. hair velcro) za śmieszne pieniądze.

2.Bibułki matujące.Konieczne w kosmetyczce,nie tylko dla posiadaczek bardzo tłustej cery.

3.Atomizer na perfumy Travalo.Koniec z przepsikiwaniem zapachów do cieknących i niewygodnych opakowań.Travalo napełnia się bezproblemowo i jest w pełni szczelny.Dokładna recenzja wkrótce.
Perfumy w małym opakowaniu czy próbce to dla mnie obowiązkowa zawartość kosmetyczki.

4.Mała nić dentystyczna z Marks&Spencer.Nigdy nie wiadomo,kiedy się przyda :)

5.Żel antybakteryjny.Ta mała buteleczka ma znacznie więcej zastosowań,niż można by pomyśleć.Oczywiście sprawdza się do czyszczenia rąk,kiedy nie mamy dostępu do wody,ale oprócz tego świetnie wyczyści okulary(wystarczy nalać odrobinę na szkła,rozprowadzić i zetrzeć np. chusteczką higieniczną).Działa świetnie i natychmiast!
Dodatkowo,co zabawne,nadaje się do ukojenia zmęczonych stóp.Alkohol obkurcza naczynia i zmniejsza opuchliznę.Dodatkowo przyjemnie chłodzi.Sprawdzone w gorące letnie dni,podczas długich pieszych wędrówek po mieście :)

6.Składany pędzel kabuki Sigma.Zajmuje mało miejsca a sprawdza się tak samo dobrze,jak pełnowymiarowy.Podczas wyjazdów oraz poza domem nakładam nim zarówno podkład i puder,jak i róż i rozświetlacz(świetnie radzi sobie z kremową konsystencją).

7.Mała miseczka bardzo pomaga przy używaniu wszelkiego rodzaju sypkich produktów,szczególnie minerałów.Zamiast męczyć się z całym opakowaniem (które zazwyczaj jest pełne porozsypywanego proszku) nasypujemy odrobinkę do miseczki.Dodaktowo takie naczynko ułatwia mieszanie różnych kolorów i produktów.

8.Bagietki(patyczki) kosmetyczne.Poprawią manicure i makeup w mgnieniu oka.Usuną osypany tusz,rozetrą kredkę.Można nimi precyzyjnie nakładać szminkę.W Rossmannie pojawiły się ostatnio specjalnie przystosowane kształtem do makijażowych poprawek,z jednej strony płaskie a z drugiej precyzyjne i cienkie.

9.Zalotka do rzęs.Nie wyobrażam sobie makijażu bez jej użycia.Na zdjęciu moja ulubiona zalotka MAC

10.Suchy szampon.Cudotwórca.Potrafi w minutę poprawić wygląd przyklapniętych,lub nieco mniej świeżych ;) włosów.Dodaje objętości i ładnie pachnie.Czekam tylko aż pojawią się u nas małe opakowania,żebym mogła mieć go zawsze w torebce.




Jakie są wasze ulubione gadżety kosmetyczne?

niedziela, 2 października 2011

What's in my bag,czyli co nosi ze sobą Burn



Pamiętacie kratkowanego skarba Speedy'ego :)?Pomyślałam sobie,że wreszcie zrobię własne podejście do youtubowego taga "What's in my bag?" i podzielę się z wami zawartością mojego kuferka.
To jeden z moich ulubionych rodzajów filmików na YT,mam nadzieję,że spodoba wam się wersja blogowa.

Poniższe rzeczy to taka modelowa zawartość mojej torebki,można powiedzieć zawartość codzienna kiedy idę na uczelnię.Czasem znajdują się w środku dodatkowe rzeczy jak fartuch,parasolka,książki i cokolwiek co jest mi akurat potrzebne(niestety mam tendencję do pakowania miliona rzeczy na zapas :D,staram się z tym walczyć ale bezskutecznie).Nie muszę chyba mówić,że jestem fanką wielkich torebek,w których zmieści się wszystko.Jednocześnie podziwiam kobiety,które są w stanie spakować cały swój świat do eleganckich,małych kopertówek.Jak wy to robicie dziewczyny :)?
Aha i zapomniałam o telefonie.Oczywiście noszę go zawsze przy sobie ale był podłączony do ładowarki dla tego nie załapał się na zdjęcie grupowe.




1.Piórnik.Jako maniak artykułów papierniczych nie mogę zadowolić się pojedynczym długopisem.Muszę mieć ze sobą zakreślacze,ołówki i przynajmniej kilka długopisów.Z tym konkretnym piórnikiem Marimekko łączy mnie więź emocjonalna :)-jest pamiątką z moich ukochanych Helsinek.

2.Zeszyt.Preferuję kołonotatniki w klasycznym zeszytowym rozmiarze bo mieszczą w każdej torebce.

3.Klucze i 908881032 breloków,pamiątek z różnych miejsc.

4.Lusterko

5.Produkty do ust.Lubię mieć ze sobą przynajmniej jeden balsam,błyszczyk i szminkę.Dodatkowo noszę pomadkę ochronną w piórniku.

6.Malutki kalendarz.Zawsze obiecuję sobie,że w tym roku będę wszystko z tego zapisywać by ogarnąć moje roztrzepanie.Niestety niewiele z tego wychodzi.No ale może w tym roku jednak...

7.Gumki do włosów.Nienawidzę związywać włosów,ale ze względu na mój kierunek studiów czasem po prostu muszę się do tego zmusić,żeby nie spłonęły w ogniu palnika ani nie kąpały się zbyt często w buforze do elektroforezy :).

8.Mój wierny druch Ipod Touch.Absolutnie genialne urządzenie.

9.Portfel.Wmawiam sobie,że mogę nosić ze sobą malutkie zgrabne portfele,ale gdy przychodzi co do czego to i tak kupuję wielkie.Ten dorwałam w Tkmaxxie i jest jednym z moich ulubionych.

10.Gumy do żucia i wszelkiego rodzaju cukierki.Do zabicia nudy lub...mniej świeżego oddechu.

11.Małe masełko TBS.Nie potrafię się obyć bez kremu do rąk.

12.Mała,składana torba na zakupy.Nigdy nie wiadomo,kiedy się przyda.

13.Chustczki,atrybut alergika z chorymi zatokami.

14.Kosmetyczka(zaraz prześwietlę jej zawartość dokładniej).

15.Kolejne atrybuty alergika :(.




Wewnątrz kosmetyczki:

1.Etui na plastry(z plastrami wewnątrz oczywiście).

2.Pilniczki i obcinacz do pazurków.

3.Chusteczki do usuwania plam.Jeszcze nie miałam okazji testować.

4.Bibułki matujące.

5.Na wszelki wypadek :)

6.Pudełeczko ze środkami przeciwbólowymi itp.

7.Korektor Avon Color Trend.

8.Puder w kompakcie Rimmel Match Perfecion.Bardzo dobry,lekko kremowy i ładnie kryjący.Idealny do poprawek.

9.Mini waniliowo-owocowe perfumy z Avonu.Pachną zaskakująco ładnie i trwale.

10.Plastry na pęcherze (tak,mam problem z wiecznie obcierającymi do "żywego" butami).

11.Sztyft na otarcia.

12.Żel antybakteryjny.Ten jest moim ulubieńcem,nie wysusza i ładnie pachnie.

13.Grzebień.Z braku podróżnego Tangle Teezera lub małej szczotki z włosia,używam tego maleństwa.






Jakie są wasze torebkowe niezbędniki?Bardzo chętnie się dowiem!Jeżeli macie ochotę,zachęcam do napisania podobnych postów-czytanie ich sprawi mi ogromną przyjemność :)!

środa, 3 sierpnia 2011

Wakacyjna kosmetyczka Burn cz II: kolorówka


Oto tajemnice mojej wakacyjnej kosmetyczki z kolorówką :).Staram się bardzo ograniczać,jeżeli chodzi o pakowanie makijażu bo wiem,że większości rzeczy i tak nie użyję (szczególnie w gorącym klimacie,jeżeli jadę w chłodniejsze miejsca jest większa szansa że będę miała ochotę np. pomalować oczy).Jednak bez pewego minimum nie mogę się niestety obyć.Wiem,że dla niektórych z was to dużo,ale prawdziwe kosmetykomaniaczki pewnie mnie zrozumieją ;).



-Brintey Spears Fantasy.Zabieram je głowinie ze względu na małą buteleczkę i fakt,że zostało ich już niewiele (jakaś 1/3 z 30ml).Poza tym oczywiście uwielbiam ich zapach.Dodatkowo wezmę 1-2 małe próbki innych zapachów na wszelki wypadek.

-OPI My Chihuahua bites!.Moj ukochany lakier,to już drugie wakacje,jakie spędzamy razem :)

-Wibo różany zmywacz do paznokci w płatkach.Bardzo poręczne,kompaktowe opakowanie.Zobaczymy,jak się sprawdzi.

-składany pędzel kabuki Sigma.Świetny pędzel,idealny do nakładania podkładu mineralnego w podróży i nie tylko.

-podkład mineralny Pixie Cover de Luxe Cameo 2.Aktualnie mój ulubieniec w kategorii podkładów mineralnych.Przebił nawet Meow Flawless Feline.Ma idealny kolor-ciepły,żółty z brzoskwiniowymi tonami a dodatkowo bardzo dobrze kryje i jest lekki na twarzy.

-zestaw mini pilniczków i polerek Avon





-róż w musie Manhattan 39D Apricot.Bardzo ładny brzoskwiniowo-różowy kolor,arcy łatwa aplikacja przy pomocy palców i niewielkie rozmiary czynią z niego idealnego kompana podróży.Nie trzeba zabierać pędzelka do różu.Jest nietłusty i ma pudrowe wykończenie,nie trzeba go utrwalać sypkim pudrem i dobrze dogaduje się z podkładem mineralnym.

-miniaturowy rozświetlacz Benefit Hight Beam.Nie jest to mój ulubieniec,ale myślę że może się przydać.

- Amazing Cosmetics Amazing Concealer w kolorze Light Golden.Bardzo gęsty i dość mocno kryjący.Kolor nie jest dla mnie idealny ale i tak nie mogę za bardzo wybrzydzać-jak dotąd nie znalazłam lepszego :(

-Maybelline Pure Mineral korektor 03 Sand.Ten korektor jest fajny,ładnie kryje i nadaje się pod oczy ale niestety jest trochę za jasny.Niestety muszę brać dwa korektory i łączyć je bo samodzielnie żaden z nich nie spełnia moich oczekiwań w 100%.


Pędzelka Sigma E45 ze zdjęcia ostatecznie nie biorę ze sobą ;)



-Rimmel Lasting Finish 070 Airy Fairy.Pisałam o niej TU.To aktualnie mój ulubiony kolor,używam jej codziennie.Przebiła nawet MAC Angel.Świetny produkt!

-Rimmel Vinyl Gloss Fall in Love(numerek się starł niestety,ale nazwę pamiętam).Kupiony niedawno w rosmannowskiej promocji.Liczyłam na więcej koloru,ale błyszczyk jest praktycznie bezbarwny,ma tylko lekką poświatę.Nie mniej jednak jest to bardzo przyjemny produkt.

-Yves Rocher Coleurs Nature kredka do brwi 02 Cedre.Bezapelacyjnie najlepsza kredka do brwi,jakiej używałam.Ma odpowiednią konsystencję,jest trwała i świetnie się rozprowadza.Dołączony jest wygodny grzebyczek do układania brwi i rozcierania kredki.W promocji kosztuje około 25zł,co uważam za świetną cenę,szczególnie biorąc pod uwagę jakość.
TU pisałam o kolorze 03 Chatian,ale niedawno odkryłam że idealnym dla mnie kolorem (szarym,dość jasnym z domieszką chłodnego brązu) jest 02 Cedre kredka spełnia moje wymagania w 100%.Gorąco ją wam polecam.

-Makeup Forever Aqua Cream 13.Uniwersalny wodoodporny kremowy produkt do stosowania na całą twarz(ja zamierzam używać go jako cienia do powiek).
Miałam ochotę wypróbować Aqua Creamy już od dawna,jednak cena nieco mnie zniechęcała (110zł za sztukę :/).Wczoraj jednak,dzięki Kasi ze Sweet & Punchy,dorwałam w Sephorze na wyprzedaży zestaw dwóch Aqua Creamów 13 i 15(brąz-taupe,śliczny) i dwóch miniaturowych kredek Aqua Eyes.Zapłaciłam 90zł :).Nie dość,że oszczędziłam 20zł na jednym opakowaniu to jeszcze dostałam gratis drugie (oba są pełnowymiarowe !) i mini kredki.
Zestaw kosztował w cenie regularnej 220zł więc przecena wyniosła ponad 50%.Jeżeli tak jak ja czaicie się na Aqua Creamy to polecam zajrzeć do Sephory.


I to tyle.W normalnych okolicznościach wzięłabym jeszcze tusz do rzęs i zalotkę.Tym razem jednak mam przedłużone rzęsy(o całym doświadczaniu związanym z przedłużaniem rzęs metodą 1:1 napiszę wam za kilka tygodni) więc nie muszę ich tuszować.


Jakie są wasze must-have w wakacyjnej kosmetyczce z kolorówką?


poniedziałek, 1 sierpnia 2011

Wakacyjna kosmetyczka Burn: częsć I,kosmetyki pielęgnacyjne


Wakacje....:).Nie znam nikogo,kto by ich nie lubił.Dla kosmetykomaniaczek takich jak ja jest to jednak ciężki czas.No bo niby jak spakować się tak,aby mieć wszystko co konieczne do codziennej pielęgnacji a jednocześnie zostawić choć trochę miejsca na ubrania?
Za każdym razem jadąc gdzieś staram się zminimalizować kosmetyczny bagaż i za każdym razem przychodzi mi to z bólem.Jak mogę nie zabrać WSZYSTKICH ulubionych i niezbędnych produktów :)?!

Jeżeli chcecie wiedzieć,jakich produktów nie może zabraknąć w mojej wakacyjnej kosmetyczce i dla czego,zapraszam do dalszego czytania!



WŁOSY:

-Biosilk Silk Filler.Recenzowałam go TU i im dalej go używam,tym bardziej upewniam się że nie mogę bez niego żyć :).Nawilża,ujarzmia,chroni,zmiękcza i ułatwia rozczesywanie.Dodatkowo używam go jako produktu do podkreślania fal we włosach czy przygładzania niesfornych kosmyków.Na wyjazd przeleję go do malutkiej buteleczki z atomizerem bo taszczenie 350ml specjalnie mi się nie uśmiecha.

-Nivea Baby Delikatny żel do mycia.Żele do mycia Nivea to od lat ulubiony i sprawdzony sposób na oszczędność miejsca w kosmetyczce.Używam go jako żelu pod prysznic,do mycia twarzy,żelu do higieny intymnej,do mycia rąk a także do włosów.Co ciekawe kudełki są po nim miękkie i dobrze się układają.Pachnie jak cała seria dla dzieci,czyli typowo "niveowo".Polecam zarówno ten,jak i wersję Sensitive.
Jestem mu wierna,jako jedyny ma wygodną pompkę i kompaktowe rozmiary.

-mała odżywka do włosów.Wybrałam Dove Intense Repair bo z dostępnych w Rossmannie miniaturek była najbardziej sensowna

-Macadamia Oil Treatment.Malutki poręczny słoiczek.Kosmetyk łączy w sobie zalety serum silikonowego(chroni włosy przed mechanicznymi zniszczeniami,szczególnie na końcach oraz wygładza) i olejku bo dzięki zawartości olejku arganowego i olejku macadamia pielęgnuje włosy(taką przynajmniej mam nadzieję ;) )

-grzebień Ouchless o szerokich zębach.Niestety nie dorobiłam się podróżnego Tangle Teezera więc muszę sobie poradzić innymi sposobami.Nie wiem jak przeżyję rozstanie z moim plastikowym,kolczastym cudem ale nie chcę go narażać na zniszczenie w transporcie.


CIAŁO:

-Avon Sun+ krem z filtrem 25.Jeszcze nigdy go nie używałam,ale mam nadzieję że nie będę zawiedziona

-The Body Shop Almond Body Butter.Kupione podczas wyprzedaży i zachomikowane :).Moje ukochane masło do ciała.Pachnie rewelacyjnie a do tego świetnie natłuszcza,nawilża i odżywia.Dodatkowo można go z powodzeniem używać do rąk i stóp.

-Nivea Baby Toddies.Nie ruszam się na wakacje bez mokrych chusteczek u boku.Te są jednymi z moich ulubionych,są łagodne,mają małe opakowanie a dodatkowo można je spłukiwać w toalecie.Miękkie i odpowiednio mokre.Świetnie sprawdzają się w każdej sytuacji,także do zmywania makijażu.

-dezodorant,nie mam specjalnych preferencji ale na wakacje zazwyczaj zabieram kulkę bo zajmuje mniej miejsca

-Avon Care Glicerynowy krem do rąk i paznokci.Mój ulubieniec z dawien dawna.Lubię w nim wszystko od zapachu,przez konsystencję po cenę i działanie.

-pasta do zębów,wybieram małą tubkę i najczęściej taką,która jest akurat w promocji.Do kompletu,jak się pewnie domyślacie,szczotka do zębów :)



TWARZ:
-Bielenda duo Granat maseczka i peeling.Nie lubię rezygnować z maseczek i peelingów podczas wyjazdów.Poręczne saszetki przychodzą tu z pomocą.Tych konkretnych jeszcze nie testowałam

-Garnier Czysta skóra Maseczka oczyszczająca pory(rozgrzewająca).Skuteczna maseczka z glinką,działa w 3 minuty więc spokojnie mogę ją zrobić będąc pod prysznicem.Jedna z moich ulubionych-zdecydowanie polecam

-Nivea pomadka ochronna Vitamine Shake.Nowa pomadka ochronna to coś co zawsze mnie skusi.Ta jak na razie zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie.Nawilża i pachnie jak malinowa Mamba.

-Yes to carrots masełko do ust miętowe.Skusiłam się na nie w promocji w Sephorze gdzie kosztuje aktualnie 10zł(przecenione z 20zł).Mam od niedawna,ale muszę przyznać że jest bardzo fajne.Napiszę o nim w najbliższym czasie post bo uważam,że na to zasługuje.

-Avon Solutions Koloryzująco-nawilżający krem na dzień SPF 20.Kupiłam głównie ze względu na filltr.Koloryzowania specjalnie nie widzę,ale jest dość przyjemny i lekki.Zobaczymy na dłuższą metę
-Avene woda termalna.Nie używam wody termalnej na co dzień,ale postanowiłam przetestować propozycję Avene bo lubię ich kosmetyki.Będę używać zamiast toniku,oraz do odświeżenia twarzy.
-Yves Rocher Culture Bio Krem na dzień dobry.Mam go dopiero od wczoraj,ale bardzo mi się spodobał.Postanowiłam dać mu szansę na wakacyjny wyjazd,pomimo krótkiej znajomości ;).
Zamierzam używać pod avonowski oraz na noc.



-sztuczne łzy,ponieważ na wakacjach często noszę soczewki.Lubię je jednak stosować także,kiedy noszę okulary bo dają przyjemne uczucie ukojenia.

-Avon Clearskin Professional Żel punktowy redukujący niedoskonałości z 2% kwasem salicylowym bo...z niespodziankami nigdy nic nie wiadomo-mogą zaatakować zawsze.Ten konkretny preparat wydaje się być dość skuteczny.


Taka jest zawartość mojej kosmetyczki z kosmetykami do szeroko pojętej pielęgnacji.Jutro część II czyli kolorówka :).


A wy co koniecznie musicie mieć ze sobą kiedy wyjeżdżacie?

niedziela, 27 lutego 2011

Recjenzja:Sigma Travel Kit Nice in Pink

Bardzo lubię pędzle Sigma i zebrałam już małą kolekcję,którą postaram się dokładnie opisać.Przygoda z tymi pędzlami zaczęła się od tego ślicznego,różowego zestawu.Mimo,że jest on przewidziany jako podróżny ja używam go także "stacjonarnie",codziennie.Kupiłam go kilka miesięcy temu i myślę,że mogę go z czystym sumieniem ocenić.
W skład zestawu wchodzi estetyczne i wygodne etui w wersji mini,wykonane z metalizowanej skóry ekologicznej(miękkie i przyjemne w dotyku,nie sprawia wrażenia sztuczności).Wewnątrz znajduje się 7 kieszonek na pędzle różnej szerokości,klapka chroniąca włosie przed zniszczeniem praz kieszonka na zamek,którą można wykorzystać np. do trzymania dodatkowych pędzli czy innych przyborów.Po złożeniu etui jest poręczne i przypomina raczej nieco większy portfel niż typową damską kosmetyczkę(prawdę mówiąc mam w swojej kolekcji portfele sporo większe od tego etui :) ).Zamykane na ukryty wewnątrz magnes.Patent bardzo wygodny i estetyczny,mnie jednak trafił się chyba nieco felerny egzemplarz i magnes lubi czasem wędrować wewnątrz klapki i muszę się trochę namęczyć aby toto zamnkąć.




Jeżeli chodzi natomiast o samą zawartość to w zestawie teoretycznie otrzymujemy 7 pędzelków (4 do twarzy i 3 do oczu),ale ponieważ gratis do zakupu tego zestawu dostajemy mini pędzel do podkładu oraz gratis dodawany normalnie do zakupów,czyli kolejny zminiaturyzowany pędzelek,tym razem do oczu realnie mamy 9 pędzli w cenie 49$.
W sprzedaży są dwie wersje,wysyłane losowo-zależy na co się trafi.Pierwsza,starsza wersja ma trochę krótsze rączki i starą numerację Sigmy (typu macowskiego czyli np. SS168),nowsza natomiast nieco dłuższe rączki i nową numerację (typu E45).
Mnie trafiła się wersja starsza.Cały pędzel ma długość zazwyczaj w przedziale 10-12cm.Rączki są wygodne i absolutnie nie odczuwam dyskomfortu używając ich codziennie(prawdę mówiąc chyba nawet wolę te krótkie rączki od normalnych).

Muszę pochwalić dobór pędzli w tym zestawie.Pewnie każda z was,która kiedykolwiek kupowała pędzle w zestawie zgodzi się z tym,że zawsze znajdzie się przynajmniej 1 czy 2,dla których nie znajduje się zastosowania.Tu jest jednak inaczej,pędzle są dobrane tak że większość osób będzie w stanie z powodzenie używać wszystkich co staje się szczególnie ważne,kiedy zmierzamy zabrać pędzle w podróż.
Jeżeli chodzi o rozmiary "główek pędzli" to niektóre pozostają niezmienne w stosunku do ich pełnowymiarowych wersji a niektóre są nieco mniejsze.Dokładny opis z uwzględnieniem każdego pędzla i różnicy wielkości główki poniżej( w tym celu pożyczyłam niektóre pełnowymiarowe pędzle od zaprzyjaźnionej pędzlomaniaczki :) ).

Zestaw Nice in Pink zawiera:

-pędzel SS150 (nowa numeracja F30) czyli duży pędzel do pudru big powder brush.W tym wypadku różnica pomiędzy normalnym a podróżnym jest dość spektakularna(co widać na załączonym zdjęciu),ale...moim zdaniem działa to na korzyść bo pędzel staje się bardziej uniwersalny.Nadaje się świetnie do nakładania pudru sypkiego czy w kamieniu a dzięki bardziej kompaktowym rozmiarom z powodzeniem używam go do nakładania różu,bronzera czy rozświetlacza.
Włosie jest bardzo mięciutkie,puszyste i dość gęsto upakowane.Linieje w bardzo niewielkim stopniu, ma jednak tendencję do puszczania farby podczas mycia(jest to przypadłość wielu czarnych pędzli)


-pędzel SS 168 (nowa numeracja F40) large angeled contour.Typowy pędzel do konturowania oraz nakładania różu i rozświetlacza a więc kolejna wielofunkcyjna pozycja w zestawie.Włosie z tego co wiem jest odrobinę mniejszych rozmiarów niż wersja normalna ale niestety nie mam tego pędzla i nie mogę zrobić dokładnego porównania.Włosie mięciutkie,średnio gęste.Pędzel nie linieje w ogóle.

-pędzel SS187 (nowa numeracja F50) duo fibre.Ten oto pędzel jest jednym z moich ulubionych.Nada się do nakładania większości produktów do makijażu twarzy,na prawdę uniwersalny.Geniusz w nakładaniu różu,szczególnie w formie kremowej jak np. MAC Cream Blush.Mniejszy od pełnowymiarowej wersji,ale większy i bardziej gęsty od pędzla small duo fibre F55,który również posiadam (zdjęcie dla porównania).W tym wypadku znowu uważam,że zmniejszenie rozmiaru wpływa korzystnie na pędzle bo staje się ona bardziej uniwersalny.
Połączenie włosia syntetycznego z naturalnym,bardzo przyjemne dla skóry.Pędzel trochę linieje,słyszałam jednak że to przypadłość wszystkich pędzli duo fibre.


-pędzel SS190 (F60) foundation,dodawany gratis do zestawu.Kolejny pędzlowy niezbędnik.Pomimo,iż nie używam płynnych podkładów ten pędzel przydaje mi się bardzo do nakładania korektora.Dzięki rewelacyjnemu wyprofilowaniu włosia bardzo dokładnie rozprowadza produkt we wszystkich załamaniach i czamarkach twarzy a wycięty czubek pozwala nawet na precyzyjną punktową aplikację.Włosie syntetyczne,dość sztywne ale za razem miękkie.Główka pędzla identyczna jak w przypadku standardowej wersji

-pędzel SS194 (F70) concealer.Mały syntetyczny pędzelek do korektora.Bardzo ładnie nakłada też kremowe cienie i bazy a także o dziwo szminki.Główka nie odbiega rozmiarem od pełnowymiarowej wersji.

-pędzel SS224 (E40) tapered blending.Duży,puszysty pędzelek do delikatnego blendowania cieni.Wersja podróżna jest mniejsza,krótsza i bardziej zwarta co powoduje,że cieniuje nieco bardziej zdecydowanie,można go też użyć do nakładania mocno napigmentowanych cieni w załamanie,do czego pełnowymiarowa wersja jest zbyt puchata i za duża.


-pędzel SS239 (E55) eye shading.Tradycyjny pędzelek do nakładania cieni na całą ruchomą powiekę.Wersja Sigmy należy do bardziej gęstych i puszystych.Rozmiar główki nie zmienia się wraz z miniaturyzacją

-pędzel SS 219 (E30) pencil.Bardzo precyzyjny pędzelek do zaznaczania zewnętrznego kącika,precyzyjnego nakładania kolorów w załamaniu,podkreślania dolnej i górnej linii rzęs.Jeden z moich ulubionych.Rozmiar główki taki sam jak w wersji normalnej

-pędzel E25 tapered blending (dodawany gratis do większości zakupów).Ma być to pędzel analogiczny do MACa 217.Jest to pędzel na pewno bardzo dobry,sprawdza się do nakładania koloru w załamanie powieki i blendowania a także aplikacji koloru na całą powiekę.Ideału jakim jest 217 jednak nie sięga,nie mniej jednak używam go często i uważam za na prawdę udany.


Uważam zakup tego zestawu za niezwykle dobrą inwestycję,polecam komu mogę i jeszcze nikt nie zgłaszał pretensji-wręcz przeciwnie.
Pędzle są bardzo dobrej jakości i zaprojektowane tak,że świetnie spełniają swoją funkcję.Zestaw poza tym,że jest poręczny i wygodny tak na co dzień jak i w podroży jest też nieznośnie wręcz uroczy :) (dla miłośniczek mniej słodkich klimatów dostępna jest także wersja czarna oraz podobne zestawy podróżne z innymi pędzlami w jeszcze szerszej gamie kolorystycznej).
Z obsługi klienta Sigma też jestem zadowolona,dobry kontakt maliowy a wszystkie dotychczasowe przesyłki przychodziły do mnie w czasie od 5 dni do maksimum tygodnia.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...