Ten krem kupiłam zupełnie przypadkiem. Lubiłam tonik i żel to mycia twarzy z tej serii (a także świetny krem nawilżający z poprzedniej "pomarańczowej" serii Under 20, który został niestety wycofany z produkcji), ale z jakiegoś powodu przestali ją sprzedawać w Rossmannie i nie zdążyłam wypróbować kremu.
Ponowna okazja trafiła się, kiedy znalazłam go w promocji w Naturze. Akurat skończył mi się krem nawilżający więc postanowiłam się skusić.
Bardzo go polubiłam i zużyłam od początku do końca nie zdradzając z żadnym innym.
Konsystencja jest dość gęsta, kremowa. Na prawdę świetnie nawilża, za co szczególnie go lubię. Jest treściwy ale jednocześnie nie jest te zbyt ciężki i nadaje się pod makijaż. Nie powoduje nieestetycznego błyszczenia się. Dodatkowym plusem jest fakt, iż rzeczywiście poprawia koloryt skóry. Nie zawiera DHA i nie jest typowym samoopalaczem, stopniowo nadaje lekko brzoskwiniowy odcień. Podobny efekt uzyskałam po używaniu olejku marchewkowego. W składzie widnieje beta-karoten więc mechanizm jest taki sam w przypadku obu produktów. Cera wygląda na prawdę ładniej i bardziej promiennie, obietnice producenta zostały spełnione.
Zapach jest przyjemny, owocowy a tubka wygodna. Kolejnym plusem jest przystępna cena i całkiem rozsądny skład . Szkoda, że nie jest już tak łatwo dostępny, jak kiedyś. Widziałam go tylko w Naturze.
Lubicie produkty Under 20? Ja mam z nimi bardzo dobre doświadczenia a ten krem tylko to potwierdza.