15 lakierów to i mało i dużo.Niektóre z was pewnie mają 2-3 lakiery i uważają to za ilość w zupełności wystarczająco.Inne lakieromaniaczki przyznają mi jednak pewnie rację,że wybranie 15 ulubionych lakierów z pokaźnej kolekcji nie jest zadaniem prostym.Udało mi się jednak wytypować ulubieńców i chciałabym się z wami nimi podzielić.
Ta 15 jest właściwie to moje ideały.Jestem wybredna i nie lakiery,które długo schną,kiepsko kryją,źle się nakładają lub takie,których odcień nie jest w 100% idealny nie zagrzeją u mnie długo miejsca.Koniec kropka.Coś co dla "normalnej" ;) osoby wygląda jak róż jakich wiele dla mnie jest tym idealnym odcieniem a inne podobne nie są.Mimo iż dla przeciętnej osoby identyczne,dla lakieromaniaka diametralnie różne.Call me crazy if you want :)
Jak już wam wspomniałam ostatnio pokochałam Essie.Zarzekałam się,że nie lubię ale marka na prawdę przeszłą diametralną zmianę a po wprowadzeniu produktów do Superpharmu i to jeszcze wersji z szerokim pędzelkiem Essie zdecydowanie wysuwa się na prowadzenie.
Ballet Slippers.Ulubiony frenczowy mleczak.
Play Date.Kocham ten sprany fioletowy neon.Znalazł by się nawet w TOP 3.Mam go właśnie na paznokciach.Idealny odcień.
Splash of Grenadine.Ponad dwa lata zajęło mi zabranie się do zakupu (jedna z tych rzeczy,które od zawsze mi się marzą ale jakoś nigdy nie wychodziło mi z zakupem).Świeży,śliczny odcień pomiędzy różem a fioletem.
Van d'Go.Ten niestety pochodzi jeszcze ze starszego "rzutu" Essie i nakłada się kiepsko.Kolor jest jednak idealny i nie znalazłam jeszcze identycznego lakieru łatwiejszego we współpacy.Van d'Go to pastelowy brzoskwiniowy koral.
OPI,to one zapoczątkowały moją prawdziwą lakieromanię.
Pink Flamenco.Kolor z gatunku idealnych zawsze i wszędzie.Idealny odcień intensywnego różu,aplikacja marznie.
Tasmanian Devil Made Me Do It.Czerwony,wściekły kolor.Jeden z dwóch moich kolorów wszechczasów.Praktycznie jednowarstwowiec,aplikacja to sama przyjemność.
Lucerne-tainly Look Marvelous.Stalowy metaliczny kolor z milionem drobinek.Przepadam za nim,wbrew pozorom jest dość neutralny.Próbowałam go swatchować kilkanaście razy ale za każdym razem zdjęcia wychodziły koszmarnie :(.Wielka szkoda bo chciałabym wam pokazać jak świetny to lakier.
I Vant To Be A-lone Star.Lodowy szary błękit.Zaskakająco twarzowy (w sensie twarzowy dla pazurków :) ).Zupełnie niespodziewany ulubieniec,ale noszę go bardzo często.
My Chihuahua Bites!Przez dłuży czas uważałam go za mój absolutnie ukochany kolor,ale potem pojawił się Tasmanian Devil.Teraz muszę przyznać,że nie wiem który jest tym najidealniejszym.Chihuahua to czerwono-różowy koral o soczystym lekko żelkowym wykończeniu.Bardzo intensywny,niemalże neonowy.Kocham go.
Kinky in Helskinki.Bardzo efektowna i błyszcząca magenta z niebieskim połyskiem.Cudo.
Cała reszta.
China Glaze Frostbite.Niesamowity,elektryzujący niebieski.
Korres Pomegranate.Truskawkowy róż,idealna konsystencja,krycie i aplikacja.Świetny kolor.Używam go bardzo często.
Kiko Mint Milk 389.Mam go od bardzo niedawna,ale od razu wiedziałam że zostanie moim ulubionym miętusem.Pastelowy tukus z neonowym zacięciem.
Essence 02 Circus Confetti.Jedyny lakier Essence,jaki lubię i jedyny brokat jaki w 100% kocham.Rewelacyjne drobinki wyglądają dobrze na każdym tle.
Revlon Nude Chic.Ulubiony nudziak.Wygląda świeżo i elegancko.
Jacy są wasi ulubieńcy?