Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sigma. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sigma. Pokaż wszystkie posty

sobota, 23 czerwca 2012

Mój pędzlowy niezbędnik


Mam całkiem sporą kolekcję pędzli (około 30) i składa się ona w 100% z rzeczy, których używam. Jakikolwiek nietrafiony zakup idzie natychmiast w świat, jestem wybredna w tej kwestii i pędzel musi spełniać moje oczekiwania w 100%. Bardzo lubię pędzle i uważam je za genialny wynalazek, ale są w makijażu etapy w których są  w moim przypadku zbędne (np. nakładanie korektora czy kremu bb/podkłądu w klasycznej formie). Najbardziej przydatne okazują się pędzle do makijażu oczu, w tym wypadku dla wygody mam po kilka sztuk z jednego rodzaju aby wygodnie łączyć różne kolory bez konieczności każdorazowego mycia pędzla.
Oczywiście wśród tej kolekcji znajdują się mniejsi i więksi ulubieńy. Dzisiaj chciałabym wam przedstawić mój pędzlowy niezbędnik, czyli pędzle bez których nie wyobrażam sobie codziennego makijażu.


Jest ich 9: 2 pędzle do twarzy i 7 pędzelków do cieni.


Hakuro H50- po zakupie byłam bardzo niezadowolona, bo pędzel rozkleił się przy trzecim użyciu i wydawał mi się zbyt wiotki. W praktyce okazała się jednak, że pomimo przygód z klejeniem (co miało miejsce jakieś 3 razy do tej pory) to mój ulubiony flat top do podkładu mineralnego. Daje największe krycie a spora główka znacznie przyspiesza aplikację. Włosie pomimo bardzo częstego używania odkształciło się tylko nieznacznie. Dostępny na allegro za około 25-30zł. Podobno wadliwy klej został zastąpiony lepszym w pędzlach "nowszej generacji" :)

Sigma F05- długo szukałam idealnego pędzla do różu, przerobiłam mnóstwo najróżniejszych kształtów ale tylko ten okazał się idealny. Świetna wielkość i kształt, gęstość i rodzaj włosa sprawia, że można nim wygodnie nakładać wszelkiego rodzaju róże bez względu na konsystencję i pigmentację. No i przede wszystkim nie zasłania połowy twarzy :D (kompletnie nie dogaduję się z dużymi pędzlami do różu). Kosztuje 14$ na stronie producenta (do 30 czerwca obowiązuje jeszcze 10% rabatu na zakupy)


Everyday Minerals Eye Kabuki- Miniaturowy kabuki. Pędzel wielozadaniowy, ja najczęściej używam go do rozświetlania łuku brwiowego i blendowania krawędzi/ zatuszowania ewentualnych pomyłek. Jest niesamowicie wygodny i przydatny (pomimo nietypowego kształtu i rozmiarów). U polskiego dystrybutora kosztuje około 40zł. Mam go od bardzo bardzo dawna i muszę powiedzieć, że jakość zasługuje na pochwałę bo pędzel nadal trwa w niezmienionym kształcie.

Sigma Large Shader E60- świetny płaski duży pędzel do aplikacji pigmentów/cieni na całą powierzchnię powieki. Pozwala na uzyskanie najlepszej pigmentacji. Zdecydowanie wolę taki kształt od pędzelków krótszych i bardziej puchatych. Kosztuje 11$.

Sedona Lace EB 11 Flat Synthetic - mniejszy brat Sigmy E60. Nie mniej utalentowany, dodatkowo jego precyzyjna cienka krawędź nadaje się do podkreślania dolnej linii rzęs. Kosztuje 8,95$.

Sedona Lace EB 23 Angeled Detail- wygląda jak połączenie pędzla do brwi i eyelinera jednak w rzeczywistości jest od nich dużo bardziej gęsty i inaczej wyprofilowany. Świetny pomocnik we wszelkich precyzyjnych pracach np. przy malowaniu dolnej linii rzęs czy zewnętrznego kącika oka. Kosztuje 8,95$.


Sigma E40 Tapered Blending- Bardzo duży i puchaty pędzel do blendowania, daje możliwość pozbycia się ewentualnych ostrych przejść pomiędzy kolorami, bez utraty intensywności. Kosztuje 11$.

Sedona Lace EB 13 Synthetic Blender- genialny pędzel do załamania powieki i blendowania. Wyciąga maksimum intensywności nawet z matowych czy kiepsko napigmentowanych cieni. Nadaje się do używania z produktami kremowymi (jest syntetyczny i ładnie nałoży bazę w kremie czy w razie potrzeby korektor). Kosztuje 8,95$.

MAC 217- mój pierwszy (i prawdopodobnie ostatni :) ) pędzel MAC. Jest jedyny w swoim rodzaju (jest wiele podobnych na pierwszy rzut oka, ale co tu dużo gadać MAC wygrywa). To taki pędzel, którym bez najmniejszego problemu można wykonać cały makijaż oka. Nie kupuję pędzli MAC bo są zwyczajnie za drogie, ale ten konkretny polecam bez wahania każdemu. Kosztuje około 95zł. Całkiem fajnym zamiennikiem jest Sigma E25, który posiadam w kilku egzemplarzach.



W lutym zamówiłam sobie kilka pędzli Real Techniques i liczyłam, że wśród nich znajdę ulubieńców. Niestety tak jakoś wyszło, że pędzlaki jeszcze do mnie nie dotarły :(. Nie wiem, poczta zjadła je czy co.


Jak pędzle są dla was niezbędne?


niedziela, 15 kwietnia 2012

Diabeł tkwi w szczegółach,czyli najpraktyczniejsze kosmetyczne gadżety



Pomysł na tego posta przyszedł mi do głowy już dawno temu,ale jakoś ciągle miałam inne tematy o opisania.Dzisaj jednak pomyślałam,koniec,trzeba wreszcie opisać moje ulubione kosmetyczne gadżety.Będzie więc o małych drobiazgach,które mam zawsze przy sobie i które uważam za bardzo przydatne.Niektóre niemalże zrewolucjonizowały moje kosmetyczne życie :).


1.Rzepy do włosów.Nie są to zwykłe rzepy,nie przyczepiają się mocno ale pozwalają odgarnąć np. grzywkę z twarzy podczas robienia makijażu,mycia twarzy czy nakładania maseczek.Nie niszczą fryzury,w przeciwieństwie do spinek i opasek nie zostawiają śladu na włosach.Proste a za razem genialne.Mam je zawsze pod ręką,jeżdżą ze mną we wszystkie podróże.
Można je kupić na ebayu (wpisując np. hair velcro) za śmieszne pieniądze.

2.Bibułki matujące.Konieczne w kosmetyczce,nie tylko dla posiadaczek bardzo tłustej cery.

3.Atomizer na perfumy Travalo.Koniec z przepsikiwaniem zapachów do cieknących i niewygodnych opakowań.Travalo napełnia się bezproblemowo i jest w pełni szczelny.Dokładna recenzja wkrótce.
Perfumy w małym opakowaniu czy próbce to dla mnie obowiązkowa zawartość kosmetyczki.

4.Mała nić dentystyczna z Marks&Spencer.Nigdy nie wiadomo,kiedy się przyda :)

5.Żel antybakteryjny.Ta mała buteleczka ma znacznie więcej zastosowań,niż można by pomyśleć.Oczywiście sprawdza się do czyszczenia rąk,kiedy nie mamy dostępu do wody,ale oprócz tego świetnie wyczyści okulary(wystarczy nalać odrobinę na szkła,rozprowadzić i zetrzeć np. chusteczką higieniczną).Działa świetnie i natychmiast!
Dodatkowo,co zabawne,nadaje się do ukojenia zmęczonych stóp.Alkohol obkurcza naczynia i zmniejsza opuchliznę.Dodatkowo przyjemnie chłodzi.Sprawdzone w gorące letnie dni,podczas długich pieszych wędrówek po mieście :)

6.Składany pędzel kabuki Sigma.Zajmuje mało miejsca a sprawdza się tak samo dobrze,jak pełnowymiarowy.Podczas wyjazdów oraz poza domem nakładam nim zarówno podkład i puder,jak i róż i rozświetlacz(świetnie radzi sobie z kremową konsystencją).

7.Mała miseczka bardzo pomaga przy używaniu wszelkiego rodzaju sypkich produktów,szczególnie minerałów.Zamiast męczyć się z całym opakowaniem (które zazwyczaj jest pełne porozsypywanego proszku) nasypujemy odrobinkę do miseczki.Dodaktowo takie naczynko ułatwia mieszanie różnych kolorów i produktów.

8.Bagietki(patyczki) kosmetyczne.Poprawią manicure i makeup w mgnieniu oka.Usuną osypany tusz,rozetrą kredkę.Można nimi precyzyjnie nakładać szminkę.W Rossmannie pojawiły się ostatnio specjalnie przystosowane kształtem do makijażowych poprawek,z jednej strony płaskie a z drugiej precyzyjne i cienkie.

9.Zalotka do rzęs.Nie wyobrażam sobie makijażu bez jej użycia.Na zdjęciu moja ulubiona zalotka MAC

10.Suchy szampon.Cudotwórca.Potrafi w minutę poprawić wygląd przyklapniętych,lub nieco mniej świeżych ;) włosów.Dodaje objętości i ładnie pachnie.Czekam tylko aż pojawią się u nas małe opakowania,żebym mogła mieć go zawsze w torebce.




Jakie są wasze ulubione gadżety kosmetyczne?

piątek, 6 stycznia 2012

Styczniowa promocja -10% na pędzle Sigma!



Dziewczyny,jeżeli planujecie zacząć swoją przygodę z pędzlami Sigma lub powiększyć swoją kolekcję to teraz jest najlepszy moment :).Do 31 stycznia z kodem 0112XJML (kod znajduje się także na banerze w pasku bocznym)otrzymacie rabat 10% na całe zamówienie!
Ja zamierzam skorzystać,może nie skuszę się na wymarzone zestawy ale na kilka pojedynczych pędzelków kto wie.Bardzo przydałby mi się  P80 do precyzyjnego nakładania korektora oraz F35 do rozświetlacza.


O pędzelkach Sigma,które już mam pisałam TU.

czwartek, 22 grudnia 2011

Kosmetyczna wishlista

Nie wiem jak wy,ale ja uwielbiam robić listy wszelkiej maści.Najbardziej jednak wishlisty :).Sprawia mi to ogromną frajdę bo porządkując rzeczy które chciałabym mieć czuję trochę jakbym już je miała (brzmi nieco pokrętnie ale myślę,że wiele miłośniczek takich spisów przyzna mi rację).
Dzisiaj podzielę się z wami aktualną wishlistą kosmetyczną.Kolejność raczej przypadkowa.



1.Too Faced Naked Eye Palette.Kocham moją Natural Eye Palette i coś czuję że tą wersję również bym pokochała.



2.bardzo chciałabym przetestować jakieś cienie NARS.Chętnie duo Alhambra albo pojedyncze California.



3.Bazę po paznockie Butter London Nail Foundation.Tyle dobrego o niej słyszałam,strasnie mamm ochotę wypróbować.


4.Zestawy pędzli Sigma Make Me Crazy i Mrs. Bunny.Prządam ich straszliwie i to od bardzo dawna.Niestety nie mogę się przełamać,szczególnie przy obecnym kursie dolara.




5.Essie Dive Bar

http://lolablueblog.com/2011/02/18/essie-dive-bar/

6.Essie School of Hard Rocks

Essie-School-of-Hard-Rocks.jpg

7.Essie Bobbing for bubbles

Essie+-+Bobbing+For+Baubles+006.jpg


8.The Balm Mary-Lou Manizer.Koniecznie!



9.Bare Minerals Mineral Veil


10.Tarte Amazonian Clay róże do policzków.Bardzo bardzo bardzo mam na nie ochotę.Niestety u nas są niedostępne a Tarte nie wysyła do Polski :(.






Jakie kosmetyki znajdują się na waszej wishliście?









sobota, 29 października 2011

Ulubieńcy października



Wraz z końcem pażdziernika,przyszła pora na ulubieńców miesiąca.Nie wiem jakim cudem październik już zdążył się skończyć,ale muszę po prostu przyjąć do wiadomości,że ostatnio czas leci niesamowicie szybko.Zanim ta wypowiedź przerodzi się w sentymentalny wywód,przejdę do rzeczy :).

W tym miesiącu zdjęłam moja przedłużane rzęsiska i wróciłam do malowania oczu zarówno cieniami,jak i tuszem.Muszę powiedzieć,że ten powrót był swojego rodzaju ulgą.Choć poranne przygotowania do wyjścia zajmują teraz nieco dłużej to wreszcie mogę wcielić w życie kombinacje kolorystyczne o których myślałam całe wakacje.Malowanie oczu to na prawdę ogromna frajda!
Oprócz wymienionych niżej ulubieńców używałam codziennie mojego ukochanego różu MAC Warm Soul i roll-ona Garnier z poprzedniego miesiąca.


-Too Faced Natural Eye Palette.To bez wątpienia najlepsza paletka,jaka wpadła w moje ręce.Cienie są świetnej jakości,kolory przepiękny i uniwersalne.Pieśń pochwalną na jej cześć pisałam już tu.
Ulubionym połączeniem w październiku był Silk Teddy na całą powiekę,Push-up na zewnętrzną połowę powieki i Cocoa puff w załamaniu w komplecie z Heaven pod łukiem brwiowym.Taki makijaż nosiłam prawie przez cały miesiąc bez przerwy,udało mi się nawet zobaczyć denko w jednym z kolorów a kilka innych również zbliża się do tego stanu.

-Essie French Affair to bardzo ładne połączenie pudrowego różu z pastelowym fioletem.

-Yves Rocher Les Plaisirs Nature mleczko waniliowe.KWC.To już pewnie moja setna butelka ( ;) ).

-Versace Crystal Noir EDT.Wymarzony jesienno-zimowy zapach,hipnotyzujące gerdenie.Jeżeli lubicie zapach białych kwiatów,polecam przetestować.Niestety kilka dni temu skończyłam go dokumentnie(dramatyczna informacja zza kulis tworzenia posta jest taka,że musiałam zanurkować do śmietnika ponieważ nieopatrznie wyrzuciłam butelkę a trzeba było uwiecznić ją na zdjęciu :) ).
Przewiduję,że zapachowymi ulubieńcami października będą Gucci Rush i Gucci Flora,ale przekonamy się za miesiąc.Gdyby nie to,że Crystal Noir już mi się skończyło pewnie nadal używałabym ich maniakalnie przez całą jesień i zimę.

-Yves Rocher Hydra Specific Żel-krem nawilżający na dzień.Zdecydowanie nie ma nic wspólnego z żelem,jest bardzo dobry.Zasługuje na oddzielną recenzję.

-Maybelline Volum' Express One By One wodoodporny.Bardzo dobry,cieszę się że wreszcie można go kupić w wersji wodoodpornej.

-Make Up For Ever Full Cover nr 6.Mój nowy korektor,na razie powiem tylko że jest to najlepszy korektor jaki miałam.Więcej w oddzielnym poście.

-Sigma F40.Używałam go do bronzera,ale ostatnio z powodu braku F05(pożyczyłam go komuś do przetestowania) służył też o nakładania różu i sprawdził się idealnie.

-MAC Paint Pot Bare Study.Ulubiona baza pod wszystkie cienie.

-Meow Cosmetics Equilibrium Balancing Powder.Mam go od dość dawna i postanowiłam wreszcie zużyć.Nie jest to żadna rewelacja,ale daje ładne wykończenie i służy mi jako primer i finisher.
Drogie użytkowniczki minerałów,jaki jest wasz ulubiony primer i finisher?Muszę coś kupić bo Equilibrium mam tylko na 3-4 użycia jeszcze.



Jakie są wasze ulubione kosmetyki października?

poniedziałek, 10 października 2011

Przegląd nowości: Pędzle Sigma Sigmax Synthetic



Mogę śmiało powiedzieć,że pędzle Sigma zmieniły moje życie(no dobrze,może tylko jego część związaną z makijażem,ale za to część mi bardzo drogą :) ).Większość z mojej kolekcji pędzelków to produkty tej właśnie firmy,nie umiem już pomalować bez oczu czy nałożyć różu.Cenię je za świetną jakość i przystępną cenę oraz stosunkowo łatwą dostępność(pomimo,że Sigma wysyła swoje produkty ze stanów to paczuszki docierają błyskawicznie a wysyłka jest dość rozsądnie wyceniona).

Linia Sigmax to pędzle wykonane z syntetycznego,gęstego i niezwykle miękkiego włosia.Do tej pory do dyspozycji miałyśmy 3 pędzle Sigmax,klasyczny kabuki F82,kabuki flat top F80(który jakiś czas temu był do wygrania na moim blogu) oraz kabuki o ściętej główce F84.
Do rodziny dołączyły właśnie nowe dzieciaki czyli cztery małe i jeden duży pędzel kabuki.Mamy więc do wyboru każdy z tych pędzli w wersji standardowej i małej,do robót bardziej precyzyjnych :)
Wszystkie pędzle Sigmax są wprost stworzone do nakładania produktów płynnych,kremowych a także pudrów.Ich gęste włosie równomiernie rozprowadza kosmetyki nie absorbując ich przy tym.





F86 to trójkątny,zaostrzony ku końcowi pędzel kabuki.Świetny do rozświetlania i konturowania twarzy.


P80 to miniaturka pędzla flat top.Sprawdzi się przy precyzyjnym nakładaniu korektora i pudru na miejsca wymagające odrobinę więcej uwagi takie jak niespodzianki czy punktowe przebarwienia.Pozwala na uzyskanie maksymalnego krycia.



P82 jest pędzlem o okrągłej główce,która przyjdzie nam z pomocą przy nakładaniu produktów w okolice nosa i oczu.Można powiedzieć,że naśladuje sposób z jakim nakładamy kosmetyki za pomocą palców i pozwala na wygodne nałożenie np. bazy pod cienie czy korektora.


P84 dzięki ściętemu włosiu przyda się fankom modelowania i konturowania twarzy.Ułatwi nałożenie bronzera na skrzydełka nosa a tym samym jego wysmuklenie.Zapowiada się też na wygodne narzędzie do nakładania rozświetlacza pod łuk brwiowy.






P86 dzięki precyzyjnie zaostrzonemu końcowi pomorze przy precyzyjnym nakładaniu rozświetlacza i cieni.



Pędzle dostępne są pojedynczo (16$ za duży i 14$ za mniejszą wersję) oraz w zestawach (zestaw małych za 49$,dużych za 59$ oraz wszystkie razem za 99$).



Mnie śnić się będzie po nocach P86,P80,P82 oraz F86.Które z pędzelków spodobały wam się najbardziej?




Ps.Wraz z kodem MAX2011 do końca października dowolne produkty Sigma 10% taniej :).

środa, 3 sierpnia 2011

Wakacyjna kosmetyczka Burn cz II: kolorówka


Oto tajemnice mojej wakacyjnej kosmetyczki z kolorówką :).Staram się bardzo ograniczać,jeżeli chodzi o pakowanie makijażu bo wiem,że większości rzeczy i tak nie użyję (szczególnie w gorącym klimacie,jeżeli jadę w chłodniejsze miejsca jest większa szansa że będę miała ochotę np. pomalować oczy).Jednak bez pewego minimum nie mogę się niestety obyć.Wiem,że dla niektórych z was to dużo,ale prawdziwe kosmetykomaniaczki pewnie mnie zrozumieją ;).



-Brintey Spears Fantasy.Zabieram je głowinie ze względu na małą buteleczkę i fakt,że zostało ich już niewiele (jakaś 1/3 z 30ml).Poza tym oczywiście uwielbiam ich zapach.Dodatkowo wezmę 1-2 małe próbki innych zapachów na wszelki wypadek.

-OPI My Chihuahua bites!.Moj ukochany lakier,to już drugie wakacje,jakie spędzamy razem :)

-Wibo różany zmywacz do paznokci w płatkach.Bardzo poręczne,kompaktowe opakowanie.Zobaczymy,jak się sprawdzi.

-składany pędzel kabuki Sigma.Świetny pędzel,idealny do nakładania podkładu mineralnego w podróży i nie tylko.

-podkład mineralny Pixie Cover de Luxe Cameo 2.Aktualnie mój ulubieniec w kategorii podkładów mineralnych.Przebił nawet Meow Flawless Feline.Ma idealny kolor-ciepły,żółty z brzoskwiniowymi tonami a dodatkowo bardzo dobrze kryje i jest lekki na twarzy.

-zestaw mini pilniczków i polerek Avon





-róż w musie Manhattan 39D Apricot.Bardzo ładny brzoskwiniowo-różowy kolor,arcy łatwa aplikacja przy pomocy palców i niewielkie rozmiary czynią z niego idealnego kompana podróży.Nie trzeba zabierać pędzelka do różu.Jest nietłusty i ma pudrowe wykończenie,nie trzeba go utrwalać sypkim pudrem i dobrze dogaduje się z podkładem mineralnym.

-miniaturowy rozświetlacz Benefit Hight Beam.Nie jest to mój ulubieniec,ale myślę że może się przydać.

- Amazing Cosmetics Amazing Concealer w kolorze Light Golden.Bardzo gęsty i dość mocno kryjący.Kolor nie jest dla mnie idealny ale i tak nie mogę za bardzo wybrzydzać-jak dotąd nie znalazłam lepszego :(

-Maybelline Pure Mineral korektor 03 Sand.Ten korektor jest fajny,ładnie kryje i nadaje się pod oczy ale niestety jest trochę za jasny.Niestety muszę brać dwa korektory i łączyć je bo samodzielnie żaden z nich nie spełnia moich oczekiwań w 100%.


Pędzelka Sigma E45 ze zdjęcia ostatecznie nie biorę ze sobą ;)



-Rimmel Lasting Finish 070 Airy Fairy.Pisałam o niej TU.To aktualnie mój ulubiony kolor,używam jej codziennie.Przebiła nawet MAC Angel.Świetny produkt!

-Rimmel Vinyl Gloss Fall in Love(numerek się starł niestety,ale nazwę pamiętam).Kupiony niedawno w rosmannowskiej promocji.Liczyłam na więcej koloru,ale błyszczyk jest praktycznie bezbarwny,ma tylko lekką poświatę.Nie mniej jednak jest to bardzo przyjemny produkt.

-Yves Rocher Coleurs Nature kredka do brwi 02 Cedre.Bezapelacyjnie najlepsza kredka do brwi,jakiej używałam.Ma odpowiednią konsystencję,jest trwała i świetnie się rozprowadza.Dołączony jest wygodny grzebyczek do układania brwi i rozcierania kredki.W promocji kosztuje około 25zł,co uważam za świetną cenę,szczególnie biorąc pod uwagę jakość.
TU pisałam o kolorze 03 Chatian,ale niedawno odkryłam że idealnym dla mnie kolorem (szarym,dość jasnym z domieszką chłodnego brązu) jest 02 Cedre kredka spełnia moje wymagania w 100%.Gorąco ją wam polecam.

-Makeup Forever Aqua Cream 13.Uniwersalny wodoodporny kremowy produkt do stosowania na całą twarz(ja zamierzam używać go jako cienia do powiek).
Miałam ochotę wypróbować Aqua Creamy już od dawna,jednak cena nieco mnie zniechęcała (110zł za sztukę :/).Wczoraj jednak,dzięki Kasi ze Sweet & Punchy,dorwałam w Sephorze na wyprzedaży zestaw dwóch Aqua Creamów 13 i 15(brąz-taupe,śliczny) i dwóch miniaturowych kredek Aqua Eyes.Zapłaciłam 90zł :).Nie dość,że oszczędziłam 20zł na jednym opakowaniu to jeszcze dostałam gratis drugie (oba są pełnowymiarowe !) i mini kredki.
Zestaw kosztował w cenie regularnej 220zł więc przecena wyniosła ponad 50%.Jeżeli tak jak ja czaicie się na Aqua Creamy to polecam zajrzeć do Sephory.


I to tyle.W normalnych okolicznościach wzięłabym jeszcze tusz do rzęs i zalotkę.Tym razem jednak mam przedłużone rzęsy(o całym doświadczaniu związanym z przedłużaniem rzęs metodą 1:1 napiszę wam za kilka tygodni) więc nie muszę ich tuszować.


Jakie są wasze must-have w wakacyjnej kosmetyczce z kolorówką?


sobota, 18 czerwca 2011

Przegląd pędzli,odcinek III : pędzle do różu,bronzera i rozświetlacza


Witam was w kolejnym odcinku przeglądu moich pędzli :).Tym razem kategoria,wśród której znalezienie ulubieńców zabrało mi na prawdę dużo czasu i kosztowało wiele wysiłku.Szczególnie kwestia idealnego pędzla do aplikacji różu przez kilka lat spędzała mi sen z powiek.Testowałam na prawdę sporo różnych modeli pędzli do różu i testy te zazwyczaj kończyły się porażką a konkretnie pojawieniem się wielkiego czerwonego placka,w miejscu gdzie powinien różowić się delikatny rumieniec.Niektóre były też zbyt puchate i aby uzyskać jakikolwiek sensowny efekt musiałam godzinami pocierać aby nabrać nań produkt.
Wreszcie jednak znalazłam mój Holly Grail.Cóż to za pędzel?Zaraz się dowiecie!


Everyday Minerals Itahake Brush-Pędzel-dziwadełko.Kupiłam go z ciekawości,zaraz jak tylko pojawił się na stronie EDM.Wykonany z włosia syntetycznego płaski i szeroki pędzelek o gęstym i dość sztywnym włosiu ma być produktem uniwersalnym idealnym do konturowania,rozświetlania,nakładania różu,pudru i podkładu.Rzeczywiście,Itahake nadaje się do wszystkich tych rzeczy.Myślę jednak,że trochę na tej uniwersalności traci,rzadko po niego sięgam bo to że jest dobry do wszystkiego sprawia,że jednocześnie nie jest idealny do niczego.Od potwierdzenie starej ludowej prawdy o rzeczach uniwersalnych.Rączka z surowego bambusa wzbudza moje obawy zawsze,kiedy go piorę.Do tej pory nic się nie stało,ale nie chciałabym się któregoś pięknego dnia obudzić z nadpleśniałym pędzlem ;).
Długość 13cm włosie 2,5cm.




Sephora pędzel do brązera-Pędzelek typu kabuki,o okrągłej główce i gęstym włosiu naturalnym.Przez długi czas używałam go do różu.Sprawdza się ok,ale raczej bez zachwytu.Nie mam zbyt wiele do powiedzenia o tym pędzelku.Na pewno dana się również do konturowania,ale przyznam szczerze,że nie jestem wielką fanką bronzera i jeżeli już go używam to przy pomocy innego pędzelka.Dł. 10,5cm wł. 3cm



Sigma Angeled Large Contour F40-Ścięty pędzelek z naturalnego,puchatego włosia.Pisałam o nim więcej przy okazji recenzji Sigma Travel Kit Nice in Pink.Mój egzemplarz jest w wersji travel,ale z tego co wiem nie różni się on znacząco wielkością od wersji standardowej.Bardzo dobre uniwersalne narzędzie.Sprawdza się do nakładania zarówno różu,bronzera jak i rozświetlacza.Kiedy decyduję się na dodanie mojej twarzy nieco koloru do aplikacji bronzera używam właśnie tego pędzla Sigma.
Dł. 12cm wł. 3cm



Sigma Duo Fiber F50-Kolejny pędzel w wersji travel,tym razem różni się znacząco rozmiarem w porównaniu do wersji standardowej.Jest większy od pędzla Small Duo Fiber,o którym napiszę poniżej,ale mniejszy od "zwykłego" F50.Niestety nie dysponuję tym drugim do porównania.
Przepadam za pędzelkami duo-fiber(nie lubię kiedy mówi się o moich skarbach skunksy,brrr ;).Posiadają one dwuwarstwowe włosie,dolna warstwa to naturalny włos a górna wiotki,długi,miękki włos syntetyczny który nie wchłania płynnych i kremowych produktów.Idealnie nadają się do nakładania napigmentowanych róży oraz produktów w kremie.Ten nie jest wyjątkiem.Wiele z makijażomaniaczek stosuje go  podczas nakładania podkładu,ja jednak jako że używam tylko sypkich minerałów,nie mogę się w tej kwestii wypowiedzieć.Wiem jednak,że pędzle duo-fiber pozwalają na uzyskanie delikatnego wykończenia podobnego do tego,jakie spodziewamy się przy makijażu natryskowym(air-brush makeup).
Tego typu produkt (tj. pędzle duo fiber,nie aparat do airbrashu ;) ) nie powinno zabraknąć w waszej kolekcji pędzli.Poradzi sobie z większością produktów,które nakładamy na policzki a dodatkowo uratuje w razie makijażowych wpadek(kiedy to przedobrzymy z różem lub nałożymy za dużo jakiegokolwiek produktu) bo świetnie nadaje się do rozcierania i "blendowania".
Dł. 12,5cm wł. 3,5cm.



Sigma F55 Small Duo Fiber-Mniejsza wersja F50.Idealny do wszystkich tych zadań co jego starszy brat a do tego bardziej precyzyjny(zdecydowanie wolę mniejsze pędzelki do prac "policzkowych" :) ).Włosie nieco rzadsze ale tak samo miękkie i wiotkie.Mój ulubieniec :).Rewelacyjny do róży w kremie i kremowych rozświetlaczy.
Dł.18,5cm wł.3,5cm.


Sigma F05 Small Contour-Oto jest mój Pędzel Idealny.Wykonany z miękkiego,gęstego i puchatego włosia naturalnego.Okrągła,niewielka główka ma dokładnie taki rozmiar,jak trzeba.Po wielu poszukiwaniach znalazłam ten,który idealnie i precyzyjnie nakłada róż zarówno w kamieniu,jak i w kremie(włosie nie wchłania produktów o takiej formule).Najlepszy do produktów napigmentowanych,mało napigmenotwanych,miękkich,twardych,matowych błyszczących,ufff....do wszystkich!Pięknie rozciera,cieniuje i łączy róż z podkładem.Jakby tego było mało spokojnie nałożymy nim rozświetlacz i bronzer a także puder.Jak dla mnie to absolutny must-have!
Dł. 18cm wł.2,5cm.


Które pędzle z tej kategorii warto mieć?Na pewno F55 i F05.A jacy są wasi ulubieńcy do aplikacji róży,bronzerów i rozświetlaczy?

czwartek, 19 maja 2011

Swatch me baby: Yves Rocher Luminelle Rouge Glossy Melon + co nieco o Dry'n Shape


Wczoraj oprócz paczuszki od Flosleku przyszły do mnie także paczki z Yves Rocher zamówione podczas urodzinowej promocji(kiedy to można było wybrać sobie dowolny produkt za 1zł :) ).Wśród moich zakupów była pomadka Luminelle Rouge Glossy w kolorze Melon.Długo zastanawiałam się,czy wybrać odcień Melon czy Oszroniony koral,ale ten ostatni wyglądał na zdjęciu producenta bardziej na blady róż a ja miałam ochotę akurat na koral.Tak tak,ja i moja koralowa obsesja.Szminki są nadal w promocji i kosztują 14,9zł zamiast 19,9zł.
Kiedy po raz pierwszy zeswatchowałam szminkę na ręce,pomyślałam że niestety to nie mój kolor.Wydawało mi się,że to trochę zbyt ciepły i rudawy odcień(co prawda dobrze mi w ciepłych kolorach,ale do pewnego stopnia)W sztyfcie oraz na skórze wygląda nieco inaczej na ustach gdzie to okazuje się,że szminka nie jest tak rudawa jak się obawiałam.Prawdę mówiąc okazało się,że wygląda świetnie!

                               
To kolor który trudno mi opisać.Jest to koralowy pomarańcz,ale też i odrobinę brzoskwiniowy.
Nie mam pojęcia czemu szminka nazywa się Rouge Glossy bo ma zdecydowanie satynowe wykończenie.Bardzo ładnie opalizuje na złoto(ale jest to raczej poświata niż duże drobinki)
Fajnie wygląda też w wersji błyszczącej z lekko różowym błyszczykiem Nivea Natural Volume


Jestem mile zaskoczona.Kolor jest ciepły,letni i wyraźny ale na tyle miękki,że nie wygląda krzykliwie(idealnie pasuje do niego określenie "wearable" )

Muszę też pochwalić samą szminkę bo jest na prawdę przyjemna i łatwa w obsłudze.Przyjemnie pachnie i nie ma smaku.Bardzo łatwo się nakłada,jedno-dwa pociągnięcia i na ustach mamy odpowiednią warstwę koloru.Sztyft jest na prawdę aksamitny.Żadnych smug.Nie wysusza ust,ale nie jest też tłusta dla tego spodoba się dziewczynom które nie lubią czuć,że mają coś na ustach.Ja co prawda najbardziej lubię tłuste i kremowe szminki,ale ta jest przyjemna na ustach i nie odczuwam dyskomfortu.

Jeżeli lubicie koralowe i pomarańczowe szminki to zdecydowanie warto dać temu odcieniowi szansę.Nie zrażać się kolorem w opakowaniu,tylko wypróbować na żywym organizmie.Szczególnie,że wszystkie wróbelki od dawna ćwierkają,że tego typu odcienie są modne w tym sezonie ;)


Chciałabym się jeszcze z wami podzielić moim dylematem.Kilka tygodni temu Sigma wypuściła nowy produkt czyli Dry'n Shape System .Wygląda toto jak etui na pędzle,ale jest w rzeczywistości hm....suszarką na pędzle.Myjemy pędzle,wkładamy w przegródki (materiał przykrywający włosie podczas suszenia ma wspomagać parowanie wody i suszenie) a po około 4-6 godzinach wszystkie,nawet gęste i duże pędzle do pudru mają być suche.Do tego wszystkiego Dry'n Shape formuje włosie.


Muszę powiedzieć,że jestem strasznie ciekawa tego produktu.Zawsze mam jakieś przeboje przy myciu pędzli.Albo nie wysychają mi na czas przez co zniechęca mnie do ich częstego mycia(tak wiem,że to bardzo niedobrze ;) )i poprzestają na czyszczeniu doraźnym.Albo deformuje mi się włosie bardziej puchatych pędzli kiedy leżą na boku.Albo woda z suszących się pędzli niszczy szafkę,na której leżą(to akurat moje najnowsze osiągnięcie).
Dla tego właśnie mam ochotę skusić się na Dry'n Shape(jestem dodatkowo zainteresowana,bo jak wiecie uwielbiam testować nowości)
.Oczywiście jednak budzi się duch sceptycznej Burn ;).Czy rzeczywiście pędzle tak fajnie schną w tym pokrowcu?Trzeba też przyznać,że jest drogi bo kosztuje $29.

Co myślicie o tym pomyśle?Widziałyście go już?A może testowałyście?

PS.Znalazłam na YT kod na -10% na zakupy w Sigmie,trzeba wpisać LUCK2011 (i moja silna wola powoli topnieje...:D )

wtorek, 12 kwietnia 2011

Przegląd pędzli,odcinek II: pędzle do załamania powieki i rozcierania(blendowania)


Dziś kolejna odsłona przeglądu pędzli.Poprzednio porównywałam pędzle typu pencil,dziś przyszła pora na moje ulubione pędzelki do blendowania oraz załamania powieki.
Niektóre z nich nadają się bardziej do rozcierania-cieniowania a inne do precyzyjnego podkreślania załamania.Który jest najwygodniejszy jest kwestią dość subiektywną,niektórzy wolą puchate blendery do załamania powieki a inne preferują te mniejsze i nieco bardziej sztywne(często także kulkowe pędzle pencil).
A więc ;) :


Coastal Scent Italian Badger Deluxe Crease.Najmniej ulubiony z całej kolekcji,używam go raczej awaryjnie kiedy inne pędzle są brudne.Włosie jest miękkie,ale nie wystarczająco puchate aby delikatnie rozcierać.Za mało precyzyjny do załamania powieki.Przyjemny w dotyku,nie drapie powieki.16cm, włosie 1,8cm.




Revlon Contour Shadow Brush
.Wykonany z miękkiego włosia naturalnego lekko zaostrzonego na końcu.Puchaty i dość gęsty.Bardzo dobry i wielofunkcyjny pędzelek kupiony za około 13zł na allegro.Wystarczająco precyzyjny do załamanie powieki(może z wyjątkiem bardzo ciemnych i napigmentowanych kolorów) ale też odpowiednio puchaty do blendowania.
Dł. 19cm włosie 1,5cm




Everyday Minerals Dome Blending Eye Brush.Jako jedyny w tej grupie,wykonany jest z włosia syntetycznego.Miękki,gęsty i dość sztywny.Używam go do blendowania,ale ostrożnie bo potrafi zmniejszać intensywność koloru i zbyt mocno go rozcierać ze względu na sztywne włosie.Sprawdza się nieźle jako pędzel do nakładania rozświetlacza pod łuk brwiowy czy zacierania granicy pomiędzy cieniem a podkładem w pobliżu zewnętrznego kącika oka.Dł 17cm włosie 2cm.



Sigma SS224/E40 Tapered Blending Brush (wersja podróżna,o różnicach w tym pędzlu w zależności od wersji pisałam tu).Mięciutkoi,puchaty i wiotki pędzel.Świetny do delikatnego rozcierania/blendowania ale zdarzało mi się też używać go do załamania i to z całkiem niezłym efektem.Jeden z częściej używanych w mojej kolekcji.



Sigma E45 Small Tapered Blending.Mój nr 2 w tej kategorii.Łączy w sobie zalety miękkiego i puszystego pędzla do blendowania,precyzyjnego do załamania powieki oraz(dzięki cienkiemu,zaostrzonemu czubkowi) także pędzelka pencil.Bardzo użyteczny i wielofunkcyjny.Nie traci kształtu po praniu.Wygodny do zaznaczenia zewnętrznego kącika ciemnym kolorem.
Dł.17,5cm włosie 1,6cm




MAC 217 Blending.To właściwie nie pędzel...to czarodziejska makijażowa różdżka :)!Wart każdej wydanej na niego złotówki(kosztuje około 94zł) i świetnie sprawdza się do wszystkiego,bez problemu(a nawet nie tyle bez problemu co z wielką łatwością) wykona się nim makijaż całego oka.Włosie dość sztywne,u dołu gęste ale ku górze wyprofilowane,mniej gęste.Jest mięciutki.
Ma raczej niepozorny kształt i podchodziłam do niego sceptycznie,ale kajam się bo 217 to pędzlowy Holly Grail :).Jego sztandarowe zadanie to blendowanie ale oprócz tego nadaje się do:rozświetlania łuku brwiowego,nakładania korektora pod oczy,nakładania korektora na twarz,nakładania bazy,kremowych cieni,cieni na całą powiekę(sypkich i prasowanych),załamania powieki,zewnętrznego kącika oka,wewnętrznego kącika oka,dolnej linii rzęs,górnej linii rzęs...ufff.Gdybym miała mieć tylko jeden pędzel to byłby to właśnie MA 217.
Dł.16,5cm włosie 1,5cm




Sigma E25 Blending
.Odpowiednik MACa 217.Oczywiście nie tak idealny,ale nadal jest to świetny pędzel.Bardziej miękki i wiotki od pierwowzoru,jest też odrobinę mniej precyzyjny ale zachowuje ogromną wielofunkcyjność 217.Świetny do nadania koloru na całą powiekę i w załamanie.Idealny blender.Bardzo go polecam(mam dwie sztuki).Gdybym nie znała MACowskiego pędzla ten byłby pewnie moim ideałem.
Włosie1,5cm.



Które moim zdaniem trzeba mieć?MAC 217 lub/i Sigma E25 oraz Sigma E45.Z takim duetem(lub trio ;) ) można wykonać każdy makijaż z podkreśleniem załamania powieki i zewnętrznego kącika,uzyskując idealne cieniowanie.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...