Nigdy nie wybieram szamponów do włosów przetłuszczających się. Wystrzegam się ich jak ognia obawiając się przesuszenia. Zdecydowałam się jednak wypróbować Garnier Ultra Doux Cytryna i biała glinka, ponieważ dodatek białej glinki był kuszący a szampony Garnier wyjątkowo dobrze mi służą.
Oh, jak dobrze że go kupiła, to na prawdę bardzo dobry i użyteczny kosmetyk. Producent nie kłamie, glinka rzeczywiście jes i to dość wysoko w składzie, czuć ją też podczas mycia włosów.
Szampon ma mlecznocytrynowy kolor i kremową konsystencję. Dobrze się pieni, jest dość gęsty. Bardzo ładnie pachnie, słodkawo i świeżo, nie jest to typowy zapach cytrusów. Po umyciu włosy są bardzo czyste, lekko szrostkie i lekko skrzypiące. Obawaiałm się, że to kolejny z tych szamponów, które nie będą mi odpowiadać. Jednak po nałożeniu odżywki i wysuszeniu włosów efekt okazał się bardzo fajny. Włosy były niesamowicie lekkie, sypkie i puszyste (ale nienapuszone!) i efekt ten utrzymywał się na prawdę długo, właściwie do następnego mycia. Glinka działa kojąco na skórę głowy.
Nie pokusiłabym się o używanie go przy każdym myciu, ale raz w tygodniu (lub w moim przypadu aktualnie 2-3 razy w miesiącu) jest świetny. Powinien bardzo spodobać się tym z was, które mają tłuste i podatne na obciążenie włosy. Zdecydowanie jednak polecam go także dziewczynom z suchymi włosami, jako oczyszczającą kurację raz na jakiś czas.
Szampon jest niedrogi, wydaje mi się że za 400ml zapłaciłam w Rossmannie około 11zł.
Ocena: 5