Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Yankee Candle. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Yankee Candle. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 10 września 2012

Yankee Candle Warm Spice


Rozgrzewający zapach orzechów (wyraźnie czuję orzechy włoskie), brązowego cukru i przypraw korzennych z przewagą cynamonu i anyżu. Bardzo jesienny i bardzo "przytulny". Miałam wcześniej świeczkę Warm Spice, ale wosk pachnie zdecydowanie intensywniej.
Warm Spice to raczej słodki zapach ciasta niż kręcących w nosie przypraw.Pycha!

Nic tylko zapalić wosk, zakopać się pod kołdrą z ulubioną herbatą, domowymi konfiturami i wciągającą książką :)



Produkty Yankee Candle dostępne są w sklepie Candle Room.

wtorek, 28 sierpnia 2012

Yankee Candle Cranberry Chutney


Nie mogę doczekać się jesieni! Póki co pozostają mi jesienne, ciepłe owocowe woski i świeczki.
Cranberry Chutney pachnie suszonymi śliwkami i żurawinami, trochę też herbatą malinową z małą szczyptą korzennych przypraw (ale szczyptą ledwie wyczuwalną). Bardzo przyjemny, rozgrzewający zapach. Nie jest to zapach typowo w mim stylu, ale bardzo mi się podoba.

Cranberry Chutney do końca miesiąca jest dostępny w promocji w Candle Room.

sobota, 18 sierpnia 2012

Yankee Candle Camomile Tea + Tag Wild for wax


Dawno nie było żadnego świeczkowo-pachnącego posta. Nie znaczy to jednak, że moja miłość do Yankee Candle osłabła. W międzyczasie zużyłam wszystkie swoje świeczkowe zapasy (w tym jedną nową średnią świecę Peach Mango Salsa) oraz kilka wosków ze sporej kolekcji. Przyszła pora na testowanie nowości.
Dzisiaj parę słów o zapachu, który pokochałam już po zapowiedziach jesiennej  kolekcji YC. Jestem wielką fanką herbaty, w tym także ziołowych naparów z których moim ulubionym jest rumianek. Camomile Tea trafia więc idealnie w mój gust. Byłam bardzo ciekawa, czy producentowi uda się odtworzyć zapach rumianku (bo jak wiadomo z tego typu próbami bywa różnie). Muszę powiedzieć, że zadanie to udało się świetnie a Camomile Tea zostało moim drugim ulubionym zapachem zaraz po Fluffy Towels.
Pachnie pięknie, delikatnie, kojąco jak świeży napar z rumianku. Dodatkowo znajdziemy tu też odrobinę słodyczy, tak jak gdyby herbatę posłodzono miodem. Zapach bardzo przypomina mi przepyszną herbatę Twinings o smaku rmianku miodu i wanilii. Wosk pachnie bardzo długo i intensywnie, pomimo tego że jest to zapach spokojny i kojący to nie można mu odmówić wyrazistości.
Jestem zachwycona bo rumianek jest w tym zapachu niezwykle autentyczny! Na pewno zainwestuję w świeczkę bo to jeden z tych absolutnie wyjątkowych dla mnie kompozycji.

Produkty Yankee Candle dostępne są w sklepie Candleroom.

Dodatkowo zostałam otagowana przez Agi w tagu Wild for Wax. Jeżeli macie ochotę również pobawić się w odpowiadanie na te pytania to zapraszam do wklejania linków do odpowiedzi w komentarzach.
Ps. Agi, pisałaś w tagu o zapachu Sand & Sea. Tak mnie zaintrygował, że sprawiłam sobie dziś wosk i właśnie rozpoczynam testowanie :).


Jak to się stało, że zaczęłaś palić świece zapachowe?

Nie wiem, mam wrażenie że takie świeczki były u mnie w domu odkąd pamiętam. Zawsze lubiłam ładnie pachnące rzeczy, od perfum przez kosmetyki na pachnących akcesoriach do domu kończąc. Woskami Yankee Candle zaraziłam się od Barwy Wojenne.

Ulubiona marka świec?

Nie będę oryginalna- Yankee Candle. Po prostu nie miałam okazji poznać jeszcze innych świec, które miałyby równie intensywne i różnorodne zapachy.

Bardziej lubisz palić woski czy świece?

Świece są przyjemniejsze wizualnie, ale woski mają zazwyczaj najbardziej intensywny zapach i dają możliwość częstego zmieniana zapachów. Myślę więc, że na równi lubię palenie wosków i dużych/średnich świeczek (małe nie mają tak intensywnego zapachu)

Ulubione zapachy od Yankee Candle?

Moje dwaukochane zapachy to Fluffy Towels i (od wczoraj :) ) Camomille Tea. Inne warte wyróżnienis to na przykład Soft Blanket, Lavender Vanilla, Farmers Market, Ocean Flower i Nature's Paintbrush.

Jeżeli przez następny rok miałabyś palić tyklo jeden zapach, co by to było?

Zdecydowanie Fluffy Towels.

Jakie zapachy masz na wishliście?

Honey&Spice (który miałam okazję wąchać w formie zapachowej próbki i bardzo mi się spodobał), dużą świeczkę Camimile Tea, woski Fruit Fushion, True Rose, Fresh Cut Roses. Chciałabym wypróbować też zapachy halloweenowe bo zawsze mnie kuszą :)

Ile czasu zajmuje Ci spalenie dużej świeczki?

Długo. Pierwszą dużą świeczkę (tumblera, nie słój) miałam dobre 7 miesięcy. Świeczki są diabelnie wydajne. Trudno mi to dokładnie określić bo rzadko palę tą samą świecę dzień w dzień.

Którego zapachu masz największy zapas?

Fluffy towels :D

Największe świeczkowe rozczarowanie?

White Gardenia i Water Garden. Gardenia nie jest zła, ale ten zapach mógłby być moim ulubionym ale niestety interpretacja Yankee Candle mnie nie zachwyca. Water Garden zwyczajnie mi się nie podoba, nieprzyjemnie kręci w nosie.


Ile godzin w tygodniu palisz świece zapachowe?

Prawie codziennie, po kilka godzin.


Czy twoi znajomi wiedzą o twojej zapachowej obsesji?

Nie uważam się za maniaczkę raczej. Po prostu lubię ładne zapachy. Od rodziny i znajomych zdarzało mi się dostawać pachnące świeczki, myślę więc że dość dobrze mnie znają.

Które filmy na yt o świeczkach lubisz najbardziej?

Raczej nie oglądam. Lubię czasem słuchać o świeczkach kupowanych przez moje ulubione "urodowe dziewczyny" na YT. Niestety jednak zazwyczaj nie są one u nas dostępne (świeczki ,nie dziewczyny :D )

Któremu yoububerowi/blogerowi najbardziej ufasz, jeżeli chodzi o rekomendacje?

Zazwyczaj kieruję się swoją intuicją, rzadko czytam świeczkowe recenzje.


W jakich innych produktach zwracasz uwagę na zapach?

W każdych! Najbardziej w przypadku balsamów, szamponów i żeli pod prysznic ale lubię wszelkie ładnie pachnące kosmetyki.

Ulubione składniki? Jakie połączenia lubisz?

KOKOS!!!! Najchętniej widziałabym świeczkę kokosowo-bananowo-ananasowo-białoczekoladową :) oraz melonowo-ogórkową (która pachniałaby jak prehistoryczna melonowa seria do ciała z Avonu). Bardzo lubię też gardenie, frezje, jaśmin ( i ogólnie białe kwiaty), wszelkie kombinacje zapachu proszku do prania czy też płynu do płukania.



środa, 30 maja 2012

Yankee Candle Garden Sweet Pea podróżny odświeżacz powietrza


O wosku Garden Sweet Pea pisałam ostatnio.Dziś przyszła pora na malutki podróżny odświeżacz o tym samym zapachu.Produkt wygląda na prawdę uroczo,niewielki flakonik o rozmiarach długopisu zakończony jest nakrętką w kształcie miniaturowego słoika Yankee Candle.
Mały spray służy do wypełniania zapachem dowolnej przestrzeni w dowolnej sytuacji ;).Można używać go do perfumowania samochodu,szaf,pokoi torebek.
Pojemność jest mała,ale trzeba przyznać że jedno psiknięcie daje bardzo intensywny zapach.Niestety Garden Sweet Pea nie jest moim ulubionym zapachem a w takim stężeniu wywołuje lekkie wiercenie w nosie.Jeżeli jednak lubicie ten wariant YC to będziecie zadowolone bo jest bardziej wielowymiarowy niż wosk.Słodki,nawet bardzo.Wiosenny i 100% kwiatowy.
Nie jest to produkt niezbędny absolutnie,ale przyjemny gadżet.Spełnia swoją funkcję i nie zajmuje dużo miejsca.Koszuje niecałe 21zł.Nie kupię go pewnie ponownie,ale z przyjemnością zużyję.


Produkty Yankee Candle możecie kupić w sklepie Candleroom.

niedziela, 20 maja 2012

Yankee Candle Garden Sweet Pea



Pachnący groszek to uroczy kwiat.Uroczy jest tu idealnym określeniem,pachnie słodko i nieco marzycielsko a jego kolorowy kielich o dość zabawnym kształcie wydaje się taki jakiś...mało poważny i beztroski :).
Lubię groszek,to przyjemny zapach.Nie jest to jednak mój ulubiony rodzaj kwiatowego aromatu,zdecydowanie wolę kwiaty w ciężkim odurzającym wydaniu jaśminu czy gardenii.Garden Sweet Pea przetestowałam jednak z przyjemnością,byłam ciekawa jak uda się twórcom sztuka oddania pachnącego groszku.
Zapach jest radosny,słodki i nieskomplikowany.Intensywny,szybko rozniósł się po całym pokoju.Czy jest to zapach wiernie oddający pierwowzór?Raczej nie.Bardziej od groszku czuję tu po prostu słodki,wiosenny bukiet polnych kwiatów.Ładny,ale bez szczególnych charakterystycznych nut.Ot zgrabna kwiatowa mieszanka.Wielbicielkom delikatnej kwiatowości powinien się spodobać.

Produkty Yankee Candle dostępne są w sklepie Candle Room.

poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Yankee Candle Strawberry Buttercream



Ostatni dzień kwietnia.Miałam dzisiejszy post poświęcić ulubieńcom miesiąca,ale to będzie jutro.Dzisiaj napiszę o świeczce,która sprawiła mi bardzo przyjemną niespodziankę w tym miesiącu.

W pierwszym poście dotyczącym mojej obsesji Yankee Candle wspominałam o wosku truskawkowo-śmietankowym.Był to jeden z tych zapachów,który nie zrobił na mnie większego wrażenia.Słodki,nijaki i bez fajerwerków.Ani truskawek ani prawdziwej śmietanki.
Kiedy dostałam mały słoiczek Strawberry nie robiłam sobie większych nadziei co potencjalnego zapachowego zachwytu ;).Słoiczek jest jednak uroczy więc od razu zapaliłam.
Szybko okazało się,że wosk a świeczki to zupełnie odrębna sprawa w tym przypadku.
Intensywny zapach wypełnił pokój już po chwili.Do tej pory taka sztuka udała się tylko woskom i większym świeczkom.Miałam słoiki maluszki min. Country Lemoniade i Christmas Eve,nie pachniały nawet w połowie tak intensywnie jak Strawberry Buttercream!
Dodatkowo sam zapach jest dużo bardziej udany niż w woskowej formie.Pachnie słodko,śmietankowo z domieszką truskawki.Zupełnie jak cukierki Alpenliebe :).Mniam!
Paliłam świeczuszkę praktycznie cały miesiąc,z ogromną przyjemnością.Fajna alternatywa na lato i wiosnę,dla tych z was które lubią słodkie zapachy.

Zapachy Yankee Candle dostępne są w sklepie Candleroom.

piątek, 20 kwietnia 2012

Yankee Candle Lemon Lavender



Kolejny odcinek z życia uzależnionej od Yankee Candle.Dzisiaj będzie o wosku Lemon Lavender.
Jak pewnie pamiętacie,nie jestem fanką większości cytrusowych zapachów.Same cytryny i pomarańcze bardzo lubię,ale rzadko której firmie udaje się oddać ich piękno bez zapuszczania się w rejony ekhem...zapachu chemii gospodarczej.Yankee Candle udało się jednak stworzyć prawdziwie apetyczne cytrusowe kompozycje.Bardzo lubię Country Lemoniade,z przyjemnością testowałam więc połączenie żółtego owocu z lawendą.
Lemon Lavender to intensywnie pachnąca,soczysta ale i nieco cierpka cytryna przyprawiona sporą ilością ziołowej i uspokajającej lawendy.Całość jest intensywna i pomimo z założenia uspokajających właściwości lawendy,raczej pobudzająca.Udana kompozycja,zdecydowanie nie pogardziłabym większą świeczką.

Produkty Yankke Candle dostępne są w sklepie Candleroom.

Lubicie takie połączenia zapachowe?

czwartek, 29 marca 2012

Yankee Candle Fluffy Towels (zawieszka)


Wspominałam wam już milion dziesięć tysięcy pięćset razy :),jak bardzo kocham zapach Fluffy Towels od Yankee Candle.To ciepły,miękki zapach czystości i świeżo wypranego ręcznika,wysuszonego na kaloryferze.Przeysiągam,że wąchając wosk czy świeczkę niemalże namacalnie czuje się kaloryferowe ciepło i puszystość tego ręcznika.W marcu był to zapach miesiąca,można było go kupić ze sporym rabatem.Zrobiłam zapasy już na początku marca.
W moje ręce trafiła też zawieszka do szafy/samochodu,którą dostałam do przetestowania od Candle Room.Ponieważ nie mogę się pochwalić własnym samochodem,zawieszka wylądowała w szafie.




Zapach jest bardzo intensywny,na początku czułam go wyraźnie w pokoju,nawet po zamknięciu drzwi szafy.Z czasem trochę wywietrzał,ale nadal przepełnia półki bardzo przyjemnym zapachem.Jak na miesiąc wiszenia całkiem nieźle ;).Wosk i świeczki nadal uważam za najpraktyczniejszą formę YC,jeżeli jednak chcecie odświeżyć zapach waszej szafy czy też samochodu to polecam.

Do końca marca Fluffy Towels można kupić -25%.Dodatkowo Candle Room zaprasza na wiosenny konkurs.

poniedziałek, 19 marca 2012

Yankee Candle White Gardenia


W zapachu białych kwiatów jest coś niesamowicie magicznego i hipnotyzującego.Ciężki,lepki i odurzający zapach białych kwiatów.Jednym z najładniejszych jest zapach gardenii.Kocham kocham kocham gardenię!Uwielbiam jej zapach w perfumach i innych kosmetykach dla tego pojawienie się White Gardenia w ofercie Yankee Candle wyprowadziło mnie w stan niemalże euforyczny :D.

Gardenia YC jest miękka i aksamitna.Zapach jest intensywny,wypełnia błyskawicznie cały pokój.Posiada właściwy temu kwiatowi nieco tropikalny klimat,ale nie jest bardzo słodka czy "lepka".Czuję tu świeżą i czystą nutę przypominającą mi zapach...selera.Nie wiem,czy wiecie o co mi chodzi,czy też weźmiecie mnie za kompletną wariatkę ale zapach białych kwiatów (czy o gardanii czy jaśminu) może czasami przypominać selera.W każdym razie jest to kwiatowy,słodki zapach ale w tym wydaniu dość mocno czysty i świeży.
Całość tworzy zgrabną kompozycję,mieszankę która nie powinna przyprawić o ból głowy osoby które aż tak jak ja słodkiego zapachu gardenii nie kochają.Zdecydowanie podoba mi się,chociaż brakuje mi trochę intensywnej gardeniowej słodyczy.Tego czegoś co czyni gardenię tropikalnym i zachwycającym.



Dodatkowo odświeżyłam swoją znajomość z Vanilla Lime.Bardzo przyjemne połączenie słodkiej wanilii z odrobiną cierpkiej i orzeźwiającej limonki.W marcu jest zapachem miesiąca,można go kupić z całkiem fajnym rabatem :).Moja mama skusiła się na średnią świeczkę a dziś będąc w salonie Lilou również natknęłam się na świeczkę o tym właśnie zapachu.Bardzo sympatycznie.Nie tylko wiosennie,ale nawet może już letnio.



Produkty Yankee Candle kupicie w Candleroom.


Lubicie zapach gardenii?A może to nie wasza kategoria zapachowa?

piątek, 10 lutego 2012

Yankee Candle,obsesji ciąg dalszy



Pisałam wam już o mojej miłości do produktów Yankee Candle.Jeżeli nie miałyście okazji czytać tego posta to zapraszam TU,możecie się z niego dowiedzieć min. co to są woski zapachowe,jak się ich używa oraz jakie zapachy miałam okazję testować wcześniej.

Od opublikowania tego posta minęło już trochę czasu,zdążyłam kupić nowe woski i świeczkę,dostać "samplery" (czyli małe "gołe" świeczki z jednym knotem) pod choinkę oraz otrzymać miłą przesyłkę w prezencie od sklepu Zapach Domu w podziękowaniu za opis produktów (było mi bardzo miło,wszystkie produkty kupowałam za własne pieniądze i na własny użytek,nie spodziewałam się za to żadnej  nagrody :) )
Zanim przejdę do opisu samych zapachów,chciałabym poruszyć kwestię opłacalności (a właściwie może trzeba by powiedzieć nieopłacalności) niektórych wariantów świeczek.Miałam to szczęście,że przetestowałam wszystkie wszystkie formy Yankee Candle i doszłam do następujących wniosków:

-Świeczki mniejsze niż średnie słoje lub średnie świeczki nie są specjalnie opłacalne.Oczywiście,są sporo tańsze ale zapach jaki dają jest zdecydowanie mniej intensywny.Palą się krótko i przyjemność z ich używania jest nieporównywalnie mniejsza niż w przypadku średnich czy dużych słojów.Oczywiście,większe świeczko to inwestycja i warto się na nie zdecydować kiedy zapach wyjątkowo przypadł nam do gustu.Są bardzo wydajne i starczą na wiele wieczorów (lub dni,jestem takim maniakiem YK,że zapalam je nawet w dzień)
Niewątpliwą zaletą świeczek w szklanych opakowaniach jest fakt iż są bardzo porządnie wykonane i nie tylko pachną,ale i wyglądają :).Dodatkowo po wypaleniu wosku pusty słój można ponownie wykorzystać,ja w swoim trzymam tealighty.Dzięki pokrywce ich zapach nie wietrzeje.W pustym słoiku można również umieścić woski-tarty.

-Jeżeli lubisz różnorodność zapachów,zależy ci na przetestowaniu konkretnego zapachu i nie chcesz wydawać większych pieniędzy woski są idelanym rozwiązaniem.Jedyne,czego potrzebujesz to kominek i tealighty.Woski dają równie mocny i intensywny zapach co duże świeczki i są całkiem wydajne(jeżeli podzielimy je na kilka części).To chyba moja ulubiona forma Yankee Candle,ale np. moja mama zdecydowanie bardziej woli świeczki w słoikach.


Zapachy,które dołączyły do mojej kolekcji:

Mandarin Cranberry-owocowy,kwaskowaty zapach przypominający musujące oranżadki w proszku:).Bardzo optymistyczny i soczysty.

Warm Spice-bardzo subtelny,delikatny słodki zapach korzennego ciasta.Niezbyt intemsywny,nawet w formie dużej świeczki.

Clean Cotton-z tej samej rodziny co mój ulubiony Fluffy Towels,Clean Cotton  jednak zamiast świeżo wypranym i wysuszonym na kaloryferze pachnie czystą bawełną suszoną na słońcu.Zamiast ciepła,takiego jak we Fluffy Towels mamy tu raczej świeżość i orzeźwienie.

Vanilla Cupcake-pachnie tak jaj się nazywa,słodką babeczką z dużą ilością waniliowego kremu.

Pomegranate Punch-jeden z kilku jesiennych,owocowo-korzennych zapachów YK.

Almond Cookie-bardzo słodki i intensywny zapach kruchych ciasteczek posypanych cukrem.Pycha!

Macintosh Spice-słodkie,niezbyt soczyste jabłko z dużą ilością cynamonu.Pikantny i rozgrzewający.

Bahama Breeze-jeden z ulubieńców,bardzo soczyste owoce tropikalne.Mango,papaja i ananas.Jeden z ładniejszych owocowych zapachów.Smakowity,ale nie obezwładniająco słodki.

Christmas Cookie-ciekawe połączenie zapachu kruchych ciasteczek ze świątecznymi pierniczkami.Apetyczny i lekko pikantny,pomimo dużej dawki słodyczy.Zdecydowanie mi się podoba.

Lavender Vanilla-oba zapachy bardzo dokładnie oddane.Kocham lawendę i jeszcze bardziej kocham wanilię.Dla mnie rewelacja!

Drift Away-ten zapach jest trochę dziwny.Moja mama go nie lubi,ja mam dość obojętny stosunek.Raczej świeży,ale nie w "praniowo-proszkowy" sposób.Dość złożony i skomplikowany.

Nature's Paintbrush-ten zapach jest rewelacyjny!Pachnie wypisz wymaluj (nomen omen :) ) jak Dior Addict.Bardzo intensywny,muszę kupić go w większym formacie.Nie mogę przestać wąchać wosku,nawet kiedy nie jest zapalony.

Mountain Lodge-wytrawny zapach drewna,lasu i świeżego powietrza z odrobiną czegoś co określiłabym jako żurawiny lub inne jagodopodobne twory.Pachnie trochę ostro,jak męskie perfumy.Całość kojarzy mi się trochę przewrotnie z TYM bohaterem :)

Water Garden-bardzo świeży,wodno-roślinno-kwiatowy zapach.Złożony i trudny do rozdzielenia na czynniki pierwsze.


Moja mama sprawiła sobie kilka zapachów ze świątecznej kolekcji (aktualnie objęte wyprzedażą np. w sklepie Zapach Domu).Christmas Eve(bardzo owocowa interpretacja świątecznego zapachu,co ciekawe nie znajdziemy tu korzennych przypraw czy igliwia),Sparkling Snow (nie wiem,jak to możliwe ale zapach na prawdę kojarzy się z zimą i skrzypiącym pod stopami puchem),Christmas Tree (choinka,wbrew obawom wcale nie przypomina zapachów do WC) oraz Welcome Christmas (herbatka z dzikiej róży i suszone owoce)


Lubicie Yankee Candle?Przetestowałyście ostatnio jakieś ciekawe zapachy?






czwartek, 1 grudnia 2011

Pachnąca kraina Yankee Candle czyli jestem uzależniona



Jestem uzależniona.Uzależniona od wszystkiego co ładnie pachnie.Od pachnących balsamów,kremów,szamponów,perfum,mgiełek,sprayów,maseczek i olejków.W związku z tym,uzależnienie od wosków i świeczek Yankee Candle po prostu musiało mnie dopaść.

Moja miłość do pachnących świeczek zaczęła się jakiś rak temu,od przypadkowego zakupu w TKMaxxie.Kupiłam świeczkę Basic Essentials o zapachu ciasta dyniowego.Do tego momentu nie wiedziałam,że świeczki mogą faktycznie pachnieć.I to jak pachnieć!Zapach wypełnia cały pokój i to nawet bez zapalania knota,wystarczy zdjąć pokrywkę.
Wiedziona tym tropem wpadłam na produkty Yankee Candle.Zaczęło się od kilku wosków w lecie tego roku,w tym momencie mam już pokaźną kolekcję i dorobiłam się świeczki pełnowymiarowej.Co sprawia,że nie można nie pokochać YC?Zapach zapach i jeszcze raz zapach.Do wyboru mamy warianty słodkie,świeże,korzenne,kwiatowe,inspirowane naturą np.plażą czy lasem.Pojawiają się też zapachy sezonowe(któż nie lubi tych świątecznych :) ? )
Większość z nich dostępna jest w formie świec w różnych rozmiarach(duży,mały,średni słój,świeczki w "szklankach","gołe" maluchy do umieszczenia w świeczniku,klasyczne tea lighty),zapachów do samochodu i szafy,sprayów do pomieszczeń oraz wosków w kształcie tarty.

Co to są właściwie woski Yankee Candle?To ciekawe skrzyżowanie świeczki i olejku zapachowego.Wyglądają trochę jak świeczka bez knota a używa się ich w komplecie z kominkiem .Kosztują około 6-10zł za krążek o wadze 22g.




Krążki są dość kruche i bez problemu można je łamać w palcach lub też przy pomocy nożyka.Producent proponuje aby zużywać cały wosk na raz,jednak dużo bardziej ekonomicznym rozwiązaniem jest dzielenie go na kilka części.Zapach jest tak intensywny,że 1/4 tarty spokojnie wystarcza na średniej wielkości pokój.W zależności od konkretnego zapachu i to może być nawet za dużo(niektóre woski mają mocniejszy zapach niż inne).
Wosk umieszczamy w kominku,nie dodajemy wody ani niczego więcej.Zapalamy tea lighta(najlepiej bezzapachowego) i czekamy aż wosk się roztopi uwalniając zapach.


Pachnie on przez kilka godzin,średnio od 5-8.W tym czasie można go zapalać i gasić dowolną ilość razy.W przeciwieństwie do olejków i świeczek nie paruje,wyrzucamy go po prostu kiedy przestaje wydzielać zapach.Najłatwiejszym sposobem na usunięcia wosku jest włożenie go do zamrażarki.Czekamy aż stężeje,mrozimy przez chwilę a następnie delikatnie podważamy nożem lub palcem,zawartość miseczki gładko wyskakuje.




Do wosków warto wybierać kominki ze zdejmowaną miseczką,nie trzeba wtedy wkładać ich w całości do zamrażarki(nie wiem jak wy,ale ja mam zawsze zapchaną do granic możliwości szufladę mrożącą i liczy się każda oszczędność miejsca ;) ).Yankee Candle ma w swojej ofercie takie kominki(na zdjęciu po lewej),w zupełności wystarczy jednak każdy inny.



Woski po użyciu dobrze przechowywać w oddzielnych woreczkach w szczelnym pudełku,żeby zapach nie wywietrzał.

Jeżeli natomiast chodzi o same zapachy,do tej pory przetestowałam(i nadal mam bo nie sposób jest zużyć je szybko)

-Tropical Fruit (owocowy koktajl,przyjemny,dość dosłowny i średnio intensywny)
-Home Sweet Home (ciastka,cynamon,korzenne przyprawy-bardzo rozgrzewające)
-Strawberries&Cream (apetyczny,trochę nieokreślony zapach słodkości)
-Midnight Jasmine (intensywny,słodki jaśmin)
-Baby Powder (jak nazwa wskazuje,czysty pudrowy zapach zasypki)
-Cherry Blossom (delikatny,kwiatowy,wiosenny)
-Midnight Harvest (korzenny,słodko-wytrawny z niezwykle autentyczną nutą jesiennych liści,takich leżących na ziemi ale jeszcze niezbyt długo)
-Evening Aura (intensywny,nieco męski,bardzo przyjemny)
-Fluffy Towels (zapach proszku do prania i ciepłych,wysuszonych na kaloryferze ręczników :),GENIALNY jeżeli lubicie takie zapachy.Bardzo uspokajający)
-Ocean Flower (kwiatowo-świeży,z nutą soli morskiej i odrobiną słodyczy,bardzo udany)
-Winter Wonderland (igliwie,mięta, bardzo dobrze imitujące zapach mroźnego powietrza)
-Counterlandry Lemoniade (cytryna w wersji słodko-kwiatowej,orzeźwiająca ale w niczym nie przypomina środków czystości (całe szczęście!))
-Early Sunrise (imbir,cytrusy i herbata-przypomina mi bardzo zapach herbaty Lady Gray)
-Vanilla Lime (słodka wanilia zrównoważona odrobiną cierpkiej limonki)
-Pink Sands (bardzo przyjemny,złożony zapach który trudno mi scharakteryzować.Czuję tu owoce (melony?wiśnie?),trochę kwiatów,trochę świeżego morskiego aromatu a także odrobinę landrynkowej słodyczy.Tak mogłyby pachnieć perfumy.)

(+ dodatkowo kilka z kolekcji mojej mamy :) )

To czy zapach nam się podoba,czy nie to oczywiście kwestia subiektywna.Wśród tych,które kupiłam nie znalazł się taki,którego bym nie polubiła.Niektóre są bardzo złożone,trudno wyróżnić pojedyncze nuty,inne są bardziej dosłowne i mniej skomplikowane.
Moi zdecydowani ulubieńcy to Fluffy Towels(szaleję za tym zapachem!),Ocean Flower,Pink Sands i Country Lemoniade.Raczej nie zdecyduję się na ponowny zakup Strawberries&Cream i Tropical Fruit.
Prawdę mówiąc,chciałabym przetestować wszystkie :)

Tym razem zdecydowałam się również na zakup świeczki,wybrałam dużą świeczkę (623g) z dwoma knotami ,o zapachu Spiced Orange.To bardzo ładne połączenie cytrusów i przypraw korzennych z przewagą imbiru.
Świeca nie tylko zabójczo pachnie,ale jest też bardzo ładnie wykonana i stanowi ozdobę samą w sobie.Spalenie jej zajmie mi pewnie całe wieki,jest bardzo wydajna.

Świece i woski Yankee Candle są dostępne w kilku sklepach internetowych (po wpisaniu Yankee Candle w google bez problemu je znajdziecie) oraz sklepach stacjonarnych(widziałam je ostatnio w sklepie z produktami Organique we wrocławskiej Galerii Dominikańskiej oraz w Mydlarni na Wita Stwosza).Ze sklepów internetowych szczególnie polecam Zapach Domu,mają darmową wysyłkę powyżej 120zł a przy pierwszych zakupach możemy skorzystać z kuponu na 20zł.

Yankee Candle ma bardzo miły zwyczaj a mianowicie akcję "zapachy miesiąca".W każdym miesiącu dwa zapachy z oferty można kupić do 25%,w dowolnej formie w jakiej jest dostępny (świeczka,wosk itd).Warto polować na taką promocję,szczególnie jeżeli myślimy o zakupie dużej świecy.

Jeżeli uwielbiacie wszystko co pachnące(lub uważacie,że mogłybyście polubić :) ) to z całego serca polecam Yankee Candle.To prawda,świece w szkle są drogie.Myślę jednak,że lepiej kupić jedną świeczkę która będzie nas zachwycać zapachem przez bardzo długi czas,niż kilka świec które tylko udają że są zapachowe a po zapaleniu stają się kompletnie niewyczuwalne.
Jeżeli chodzi natomiast o woski to nie ma się nad czym zastanawiać,są bardzo ekonomiczne.Jedna tarta starcza na minimum 4 użycia po kilka godzin palenia a kosztuje mniej niż najtańsze świeczki zapachowe w Rossmannie!


Znacie już YC?Jakie są wasze ulubione zapachy?


poniedziałek, 5 września 2011

10 świetnych produktów za 10zł





Dzisiaj o tym,że mając w kieszeni 10 złotych i będąc w drogerii można:


1.Znaleść swój Kosmetyk Wszechczasów


2.Kupić coś co jest nie tylko skuteczne,ale też przyjemne w użyciu


3.W łatwy i nierujnujący portfela sposób poprawić sobie humor i zaspokoić swoją wewnętrzną kosmetykomaniaczkę :)




Jednym słowem przedstawię wam 10 świetnych kosmetyków(i produktów okołokosmetycznych) za około 10zł.






1.Żel ze świetlikiem i aloesem Floslek.Pisałam o nim dokładniej TU.Wielofunkcyjny i skuteczny produkt,który odkąd pojawił się w wesji tubki z dzióbkiem ;) jest też bardzo wygodny w użyciu.










2. Evelilne Aksamitne Dłonie Wygładzjąco-nawilżający eliksir do rąk i paznokci.Nie znam niczego lepszego do pielęgnacji dłoni.Duża tuba pełna świetnie nawilżającego kremu o zapachu tak pięknym,że kiedy ręce znajdują się w zasięgu nosa ma się wrażenie,że to perfumy.Zużyłam już 10493891119348,5 tubki i nadal nie mam dość.




3. Szampon Garnier Naturalna Pielęgnacja z ekstraktem z moreli 2w1(dla dzieci).Nie wiem co za magia siedzi w tym szamponie,ale coś siedzi na pewno.Po umyciu włosy obłędnie pachną,są miękkie,nawilżone i błyszczące.
Bardzo cieszę się,że znów jest dostępny u nas i nie muszę robić zapasów będąc za granicą.


4. Pomadka różana Bebe.Najlepsza rzecz do ust pod słońcem.Nawilża,natłuszcza,odżywia i nadaje lekki połysk.Jest miękka i łatwo się aplikuje,pozostaje na ustach na długo.Pachnie pięknie,choć nie są to róże ;).Wątpię by uchowały się osoby,które nie znają Bebe,ale nie mogłam o niej nie napisać bo to absolutny KWC,nie tylko w lidze ekonomicznej.



5. Lakiery Barbra Colour Alike.Za ciągle nowe kolekcje,kreatywne nazwy(dzięki lakieromaniaczkom-użytkowniczkom) oraz piękne kolory.Bo nic tak nie poprawia nastroju tanim kosztem,jak nowy lakier.



6. Żele pod prysznic Jardins do Monde Yves Rocher.Mnóstwo pięknych zapachów,formuła żelu jest miła w użyciu.Mój ulubiony to Bawełna z Indii,Monoi z Thaiti i Migdał(bodajże z Kalifornii?).
Podoba mi się idea "podróży" związana z każdym wariantem zapachowym.Cyż nie miło jest choć pomarzyć?





7. To co prawda nie kosmetyk a przyjemność zapachowa ale...nie mogę sobie odmówić umieszczenia  ich tu.Chodzi o woski zapachowe Yankee Candle.Kosztują od kilku do 10zł,są dostępne w internecie i "realu" (to znaczy w świecie realnym,niestety nie w supermarkecie :) )a wybór zapachów i ich moc jest oszałamiająca.Za niewygórowaną cenę otrzymujemy krążek,który po podzieleniu na mnijesze części będzie wypełniał dom aromatem przez dobrych kilka tygodni.
Zbieram się do napisania posta poświęconego tym woskom,gdzie napiszę dokładnie jak ich używam.




8. Czekoladowa maseczka Montagne Jeunesse.Domowe spa i to prawdziwe,nie żadna nędzna jego namiastka.Maseczka pachnie czekoladą i świetnie oczyszcza cerę.Saszetka starcza na zaskakująco długo.Recenzowałam ją TU




9. Baza pod cienie Hean Stay On.Po prostu się sprawdza,przedłuża trwałość cieni i zapobiega ich blaknięciu.Nie posiada drobinek,nadaje się więc również pod matowe cienie.Jestem pod wielkim wrażeniem tego,że tak tani produkt może być tak skuteczny.Więcej TU.




10. Błyszczki Essence.Generalnie wszystkie,szczególnie Stay On i XXL Nudes.Mają piękne zapachy,mnóstwo różnych kolorów.Do tego nawilżają,nie kleją się ale nie są też za rzadkie.Z wszystkich,które do tej pory testowałam(a jak na fankę błyszczyków było ich sporo :) ) byłam bardzo zadowolona.
Jedne z najlepszych błyszczyków,nie tylko w tym przedziale cenowym.







A jacy są wasi ulubieńcy w tym przedziale cenowym?

wtorek, 24 maja 2011

Swatch me baby: Rimmel Moisture Renew Nude Delight + paczka od Vipery i Yankee Candle


Dziś moja ulubiona szminka nude,czyli Rimmel Moisture Renew 700 Nude Delight.
To ciepły,karmelowy beż z bardzo delikatnymi nutami brzoskwini.Jest kryjąca i rozprowadza się ładnie bez smug.Wykończenie satynowo-kremowe.
Bardzo ładnie pachnie,nie tak słodko jak zazwyczaj szminki Rimmel,bardziej jak krem Bambino.

Szminka jest trwała i przyjemna na ustach,ale po jakimś czasie troszkę wysusza.Bardzo podoba mi się opakowanie,w pięknym fioletowym kolorze(bez względu na to,jak bardzo niebiesko wygląda na zdjęciu zaręczam że jest fioletowe :) ).


To jedna z moich pierwszych szminek(jak wam kiedyś wspominałam,fanką szminek stałam się dopiero rok temu) a za razem jedna z ulubionych.


Dzisiaj zawitał do mnie listonosz z paczką od firmy Vipera.W środku znajdował się lakier Creation Proffesional nr 40,kredka Ikebana 255 Lagoon oraz puder prasowany Face 606.Swatche i recenzja niedługo.



Oraz z paczką z woskami do kominka Yankee Candle,na które skusiła mnie recenzja na blogu Barwy wojenne :) .Woski kupiłam w sklepie Bibeloty.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...