Jestem uzależniona.Uzależniona od wszystkiego co ładnie pachnie.Od pachnących balsamów,kremów,szamponów,perfum,mgiełek,sprayów,maseczek i olejków.W związku z tym,uzależnienie od wosków i świeczek Yankee Candle po prostu musiało mnie dopaść.
Moja miłość do pachnących świeczek zaczęła się jakiś rak temu,od przypadkowego zakupu w TKMaxxie.Kupiłam świeczkę Basic Essentials o zapachu ciasta dyniowego.Do tego momentu nie wiedziałam,że świeczki mogą faktycznie pachnieć.I to jak pachnieć!Zapach wypełnia cały pokój i to nawet bez zapalania knota,wystarczy zdjąć pokrywkę.
Wiedziona tym tropem wpadłam na produkty Yankee Candle.Zaczęło się od kilku wosków w lecie tego roku,w tym momencie mam już pokaźną kolekcję i dorobiłam się świeczki pełnowymiarowej.Co sprawia,że nie można nie pokochać YC?Zapach zapach i jeszcze raz zapach.Do wyboru mamy warianty słodkie,świeże,korzenne,kwiatowe,inspirowane naturą np.plażą czy lasem.Pojawiają się też zapachy sezonowe(któż nie lubi tych świątecznych :) ? )
Większość z nich dostępna jest w formie świec w różnych rozmiarach(duży,mały,średni słój,świeczki w "szklankach","gołe" maluchy do umieszczenia w świeczniku,klasyczne tea lighty),zapachów do samochodu i szafy,sprayów do pomieszczeń oraz wosków w kształcie tarty.
Co to są właściwie woski Yankee Candle?To ciekawe skrzyżowanie świeczki i olejku zapachowego.Wyglądają trochę jak świeczka bez knota a używa się ich w komplecie z kominkiem .Kosztują około 6-10zł za krążek o wadze 22g.
Krążki są dość kruche i bez problemu można je łamać w palcach lub też przy pomocy nożyka.Producent proponuje aby zużywać cały wosk na raz,jednak dużo bardziej ekonomicznym rozwiązaniem jest dzielenie go na kilka części.Zapach jest tak intensywny,że 1/4 tarty spokojnie wystarcza na średniej wielkości pokój.W zależności od konkretnego zapachu i to może być nawet za dużo(niektóre woski mają mocniejszy zapach niż inne).
Wosk umieszczamy w kominku,nie dodajemy wody ani niczego więcej.Zapalamy tea lighta(najlepiej bezzapachowego) i czekamy aż wosk się roztopi uwalniając zapach.
Pachnie on przez kilka godzin,średnio od 5-8.W tym czasie można go zapalać i gasić dowolną ilość razy.W przeciwieństwie do olejków i świeczek nie paruje,wyrzucamy go po prostu kiedy przestaje wydzielać zapach.Najłatwiejszym sposobem na usunięcia wosku jest włożenie go do zamrażarki.Czekamy aż stężeje,mrozimy przez chwilę a następnie delikatnie podważamy nożem lub palcem,zawartość miseczki gładko wyskakuje.
Do wosków warto wybierać kominki ze zdejmowaną miseczką,nie trzeba wtedy wkładać ich w całości do zamrażarki(nie wiem jak wy,ale ja mam zawsze zapchaną do granic możliwości szufladę mrożącą i liczy się każda oszczędność miejsca ;) ).Yankee Candle ma w swojej ofercie takie kominki(na zdjęciu po lewej),w zupełności wystarczy jednak każdy inny.
Woski po użyciu dobrze przechowywać w oddzielnych woreczkach w szczelnym pudełku,żeby zapach nie wywietrzał.
Jeżeli natomiast chodzi o same zapachy,do tej pory przetestowałam(i nadal mam bo nie sposób jest zużyć je szybko)
-Tropical Fruit (owocowy koktajl,przyjemny,dość dosłowny i średnio intensywny)
-Home Sweet Home (ciastka,cynamon,korzenne przyprawy-bardzo rozgrzewające)
-Strawberries&Cream (apetyczny,trochę nieokreślony zapach słodkości)
-Midnight Jasmine (intensywny,słodki jaśmin)
-Baby Powder (jak nazwa wskazuje,czysty pudrowy zapach zasypki)
-Cherry Blossom (delikatny,kwiatowy,wiosenny)
-Midnight Harvest (korzenny,słodko-wytrawny z niezwykle autentyczną nutą jesiennych liści,takich leżących na ziemi ale jeszcze niezbyt długo)
-Evening Aura (intensywny,nieco męski,bardzo przyjemny)
-Fluffy Towels (zapach proszku do prania i ciepłych,wysuszonych na kaloryferze ręczników :),GENIALNY jeżeli lubicie takie zapachy.Bardzo uspokajający)
-Ocean Flower (kwiatowo-świeży,z nutą soli morskiej i odrobiną słodyczy,bardzo udany)
-Winter Wonderland (igliwie,mięta, bardzo dobrze imitujące zapach mroźnego powietrza)
-Counterlandry Lemoniade (cytryna w wersji słodko-kwiatowej,orzeźwiająca ale w niczym nie przypomina środków czystości (całe szczęście!))
-Early Sunrise (imbir,cytrusy i herbata-przypomina mi bardzo zapach herbaty Lady Gray)
-Vanilla Lime (słodka wanilia zrównoważona odrobiną cierpkiej limonki)
-Pink Sands (bardzo przyjemny,złożony zapach który trudno mi scharakteryzować.Czuję tu owoce (melony?wiśnie?),trochę kwiatów,trochę świeżego morskiego aromatu a także odrobinę landrynkowej słodyczy.Tak mogłyby pachnieć perfumy.)
(+ dodatkowo kilka z kolekcji mojej mamy :) )
To czy zapach nam się podoba,czy nie to oczywiście kwestia subiektywna.Wśród tych,które kupiłam nie znalazł się taki,którego bym nie polubiła.Niektóre są bardzo złożone,trudno wyróżnić pojedyncze nuty,inne są bardziej dosłowne i mniej skomplikowane.
Moi zdecydowani ulubieńcy to Fluffy Towels(szaleję za tym zapachem!),Ocean Flower,Pink Sands i Country Lemoniade.Raczej nie zdecyduję się na ponowny zakup Strawberries&Cream i Tropical Fruit.
Prawdę mówiąc,chciałabym przetestować wszystkie :)
Tym razem zdecydowałam się również na zakup świeczki,wybrałam dużą świeczkę (623g) z dwoma knotami ,o zapachu Spiced Orange.To bardzo ładne połączenie cytrusów i przypraw korzennych z przewagą imbiru.
Świeca nie tylko zabójczo pachnie,ale jest też bardzo ładnie wykonana i stanowi ozdobę samą w sobie.Spalenie jej zajmie mi pewnie całe wieki,jest bardzo wydajna.
Świece i woski Yankee Candle są dostępne w kilku sklepach internetowych (po wpisaniu Yankee Candle w google bez problemu je znajdziecie) oraz sklepach stacjonarnych(widziałam je ostatnio w sklepie z produktami Organique we wrocławskiej Galerii Dominikańskiej oraz w Mydlarni na Wita Stwosza).Ze sklepów internetowych szczególnie polecam
Zapach Domu,mają darmową wysyłkę powyżej 120zł a przy pierwszych zakupach możemy skorzystać z kuponu na 20zł.
Yankee Candle ma bardzo miły zwyczaj a mianowicie akcję "zapachy miesiąca".W każdym miesiącu dwa zapachy z oferty można kupić do 25%,w dowolnej formie w jakiej jest dostępny (świeczka,wosk itd).Warto polować na taką promocję,szczególnie jeżeli myślimy o zakupie dużej świecy.
Jeżeli uwielbiacie wszystko co pachnące(lub uważacie,że mogłybyście polubić :) ) to z całego serca polecam Yankee Candle.To prawda,świece w szkle są drogie.Myślę jednak,że lepiej kupić jedną świeczkę która będzie nas zachwycać zapachem przez bardzo długi czas,niż kilka świec które tylko udają że są zapachowe a po zapaleniu stają się kompletnie niewyczuwalne.
Jeżeli chodzi natomiast o woski to nie ma się nad czym zastanawiać,są bardzo ekonomiczne.Jedna tarta starcza na minimum 4 użycia po kilka godzin palenia a kosztuje mniej niż najtańsze świeczki zapachowe w Rossmannie!
Znacie już YC?Jakie są wasze ulubione zapachy?