Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Make Up For Ever. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Make Up For Ever. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 1 stycznia 2013

Ulubieńcy grudnia i roku 2012

Pora na małe podsumowanie. Zebrałam listę ulubieńców, jak co miesiąc, a dodatkowo małe podsumowanie roku. Wiem, że na pewno o niektórych produktach zapomniałam, ale trudno. Jest to więc zbiór dość luźny, o niektórych kosmetykach pisałam często o innych rzadziej ale zarówno jedne, jak i drugie wyjątkowo zapadły mi w pamięć w minionym roku.

Ulubieńcy grudnia


W grudniu nie rozstawałam się z Guerlain Meteorites 01, różem Flormar (z duo P115) oraz starą dobrą pomadką Bebe intensywna pielęgnacja. Ulubioną bazą była Hean Stay On, której prawie codziennie towarzyszył Eyeliner L'oreal Super Liner (Liner Intense) Carbon Gloss. Polubiłam też kombinację odżywki do rzęs Eveline Advance Volumiere (pięknie wydłuża ale prostuje podkręcona zalotką rzęsy, ponieważ jednak mój eyeliner nie współpracuje dobrze z zalotką, byłam i tak skazana na proste rzęsy ;) ) + Eveline Big Volume Lash Waterproof + Maybelline Illegal Lenghts Waterproof (sam w sobie średni tusz, w wersji wodoodpornej niedostępny w Polsce). Nadal mam bardzo suche usta, dla tego jedynym kolorowym produktem, jaki byłam w stanie na nich znieść był mój ukochany stain YSL w kolorze 12.
Jeżeli chodzi o perfumy, to nadal wysączam ostatnie krople Kenzo Flower.


Ulubieńcy i odkrcia 2012


YSL Rouge pour couture glossy lip stain. To jeden z niewielu produktów, w których nie zmieniłabym nic (no, może oprócz ceny :) ). Absolutnie idealne połączenie błyszczyka, pomadki i tinta. Kupiony w marcu nr 12 już ledwo zipie, dlatego korzystając z sephorowej super zniżki kupiłam kolejną czerwień, tym razem bardziej klasyczną nr 9. Gdybym miała wybrać jednego ulubieńca 2012, na pewno byłaby to ta pomadka.


Inglot. Marka, która powróciła do moich łask w tym roku. Świetne cenie, produkty do ust, niezawodne bibułki matujące.


Benefit Hervana za to, że można nią wyczarować zdrowy i świeży rumieniec, róż (a właściwie bronzer) Anabelle Minerals w kolorze Honey, który świetnie ociepla buzię. Prasowany puder Bell 2 Skin Pocket Mat detronizuje wszystkie prasowańcem, jakie znam. Jakość wysokopółkowa za mniej niż 20zł! Make Up For Ever Full Cover, to korektor na który zawsze mogę liczyć. Supertrwały, bardzo kryjący a jednocześnie świetnie stapiający się z cerą. Niedawno zaczęłam drugie opakowanie.
Na wspomnienie zasługuje również mój najukochańszy MAC Warm Soul (obecny już jednak tylko duszą a nie ciałem bo się jakiś czas temu skończył ).


L'oreal Super Liner nie jest może 100% ideałem, ale jest bardzo czarny i bajecznie prosty w obsłudze. Sephora Smoothing & Brightening concealer to najlepszy jak do tej pory rozświetlacz okolic oczu, szczególnie kolor 02. Eveline Big Volume Lash Waterproof na stałe zagościł w mojej kosmetyczce. Już go nie oddam :)


Szampon Wszechczasów, czyli morelowy Garnier dla dzieci, odżywka do skóry głowy i włosów Jantar oraz olejki Alterra to ulubieńcy w kategorii pielęgnacji włosów. Garnier Skóra wrażliwa płyn do demakijażu 2w1 znakomicie radzi sobie z tuszem wodoodpornym a krem Floslek Be Eco pod oczy i na szyję rewelacyjnie nawilża okolice oczu. Masełka do ust Nivea pokochałam za wygodne i ładne puszeczki i skuteczność. Ulubiona maseczka to The Body Shop Warming Mineral Mask. Zużyłam już dwie tubki i na pewno będą następne. Maska ładnie zwęża pory i oczyszcza twarz, szczególnie nałożona podczas kąpieli.


W kategorii lakierów do paznokci królowało oczywiście Essie. Oprócz sztandarowych korali, bardzo lubiłam nosić kobaltowy niebieski i cielaki w stylu Essie Sand Tropez.


Uwielbiałam zalotkę MAC oraz trzy syntetyczne pędzelki do oczu Sedona Lace.


Ulubiony zapach był niezwykle trudny do wytypowania, ale najczęściej nosiłam Moschino Hippy Fizz. Czysty, optymistyczny i bardzo trwały.


Oczywiście, nie mogę zapomnieć o świecach i woskach Yankee Candle, które umilały mi większość z 366 dni 2012 roku :).

Jakie były wasze ulubione kosmetyki ubiegłego miesiąca i ubiegłego roku?

czwartek, 30 sierpnia 2012

Ulubieńcy sierpnia i kredkowy romans


Ależ ja lubię te "ulubieńcowe" posty. Lubię je czytać i lubię pisać. Tak więc dzisiaj przyszedł czas na najczęściej używane produkty sierpnia. Wreszcie lato ma się ku końcowi :)! Upały powoli odpuszczają, niedługo zaczną żółknąć liście a powietrze będzie pachnieć jesienią. Dodatkowo w sklepach pojawiają się ubrania w jesiennych kolorach. Ach, uwielbiam wrzesień i jesień generalnie. Uwielbiam także dla tego, że po jesieni wreszcie doczekam się na ukochaną zimę. Do rzeczy jednak:

-Inlgot Sleeks Cream błyszczyk nr 103. Ciepła, pomarańczowo-koralowa czerwień. Nigdy wcześniej nie miałam błīszczyków z tej serii, ale kiedy zobaczyłam kolor postanowiłam się skusić. Pięknie pachnie, kolor fajnie ożywia twarz a opakowanie ma kształt próbówki :)- toż to produkt idealny dla mnie.

-Essence Get Big Lashes Waterproof. Nie jest to najlepszy tusz, jaki znam ale za 11zł (czy ile też on tam dokładnie kosztuje) jest na prawdę ok. Szczególnie, kiedy podeschnie i można nabrać więcej produktu na szczoteczkę. Kiepsko wydłuża, ale całkiem nieźle pogrubia.

-Benefit Hervana. Marzył mi się od premiery, w końcu udało się załapać na porządny rabat. Świetny róż, na pewno doczeka się recenzji niedługo. Używałam go praktycznie non stop w sierpniu.

-jeżeli chodzi o pazury to byłam w tym miesiącu szokująco monotematyczna, szczególnie jak na lakieromaniaczkę. Zanosi się, że ta monotematyczność potrwa też przez wrzesień bo popadłam w obsesję. U rąk Essie Sand Tropez a u nóg zwykły czarny OPI Black Onyx. Choć nie mogę uwierzyć w to co piszę, to malowałam pazury tylko nimi i na nic innego nie mam ochoty nadal. Czarny pedicure to genialna rzecz.

-nadal maniakalnie używam cieni Inglot (prawdę mówiąc, rozmnożyły mi się znów, także dajcie znać, jeżeli macie ochotę przeczytać post z aktualizacją :) ) a szczególnie 395P i 112AMC.

-Gucci Rush towarzyszył mi codziennie. O dziwo całkiem nieźle nosi mi się go także w upały. Jego odurzająca gradeniowość dobrze wpisuje się w tropikalny klimat, jaki ostatnio panuje we Wrocławiu. Buteleczka powoli ma się ku końcowi, ale to mnie raczej cieszy bo mam go od dawna i czas zużyć, zanim się zestarzeje. Niepokoi mnie tylko to, że Gucci przestało go produkować. Wstyd, to na prawdę wyjątkowy zapach.


Dodatkowo mam dla was ulubieńca ostatnich dni: makijaż na takim planie jak poniższy, ze specjalnym udziałem brązowej kredki. Do kredem i eyelinerów mam raczej ambiwalentny stosunek. Zazwyczaj ich nie używam i nie lubię, ale czasem ot tak po prostu przypominam sobie o ich istnieniu i przez jakiś czas nawiązujemy bliższe i intensywne relacje ;).  Poniżej zupełny zwyklak w ciepłej tonacji plus ciemnobrązowa, połyskująca kredka Yves Rocher (bo musicie wiedzieć, że kredki YR 3w1 są absolutnie genialne). Brązowa kredka to jednak świetny wynalazek. Dodaje odrobiny wyrazistości bez efekt zmęczonych oczu, jaki często daje czarny kolor w tej roli.






Użyłam cieni Inglot: łuk brwiowy 351M, powieka 330M, wewnętrzny kącik 395P, załamanie 357M.


czwartek, 23 sierpnia 2012

Neutralne oko z zielonym akcentem








Bardzo lubię ciemnozielone cienie do powiek, szczególnie jako akcent w bardziej codziennych i stonowanych makijażach. Dzisiaj mam takie właśnie neutralne oko z odrobiną połyskującej zieleni.

Oczy (wszystko Inglot): powieka AMC 112, załamanie 402P, łuk brwiowy 351M, wewnętrzny kącik 395P, dolna linia rzęs 114P.


środa, 28 grudnia 2011

Ulubieńcy grudnia



Witajcie!Święta definitywnie się skończyły.Niektórym jest z tego powodu smutno a niektórzy się cieszą (przyznacie pewnie,że Święta choć miłe bywają czasami męczące ;) ).Wczoraj rozpoczęły się wyprzedarze.Kupiłyście coś fajnego?Ja skusiłam się na marynarkę,t-shirta (który miałam wcześniej upatrzony),sukienkę i torebkę na którą miałam ochotę od bardzo dawna.

Pora na ulubieńców miesiąca.Tym razem są to:

-OPI Tasmanian Devil Made Me Do It.Rewelacyjna koralowa czerwień

-Alterra krem pod oczy z dziką różą.Może nie jest to miłość aż do grobowej deski,ale używałam go codziennie

-Perfecta Cera Mieszana z Q10.Bardzo dobry i tani krem.

-Ziaja Pro Serum Łagodzące.Recenzja w toku :)

-Lolita Lempicka Si Lolita.Ciepły,szarlotkowy ale też nieco wytrawny.Fajny na zimę,nawet taką nieciekawą jak mamy obecnie.

-Hipp oliwka ponadczasowy ulubieniec.Ostatnio z powodzeniem używam do olejowania włosów a one wydają się ją lubić.

-The Body Shop żel pod prysznic Pumpkin Spice

-lip stainy Catrice i Essence.Chociaż trwałością nie imponują specjalnie to sam tego typu produkty uwielbiam i używam bardzo często.Muszę znaleźć jakieś lepsze odpowiedniki.

-MAC MSF Soft & Gentle,szczególnie jako cień.W tym miesiącu często malowałam się połączeniem Make Up For Ever Aqua Cream 13 z MSF i Quarry w załamaniu.Wszystkie te kosmetyki to zdecydowaniu ulubieńcy miesiąca.

-Sally Hansen Lip Laquer błyszczyk.Dostałam w prezencie,okazało się że jest rewelacyjny i od razu kupiłam na allegro więcej.Niedługo o nich napiszę

-Pędzelki Sedona Lace.Nie spodziewałam się,że będą aż tak fajne!




Jacy są wasi ulubieńcy w tym miesiącu?

wtorek, 20 grudnia 2011

Mistrzowie naturalnego,dziennego makijażu



Nie wiem jak wy,ale ja nie mogę żyć bez wszelkich neutralnych,codziennych kolorów.Bardzo często maluję się moimi ciepłymi złotami i burgundami ale czasem jedyną rzeczą,w jakiej czuję się dobrze są szeroko pojęte neutrale.Czasem każdy bardziej wyraźne kolor wydaje się podkreślać zaczerwienienia,niespodzianki czy też niezbyt wypoczęte oczy.Wtedy sięgam po sprawdzonych mistrzów neutralnego makijażu,którzy zręcznie odwracają uwagę od wad i podkreślają zalety.
Podobnie jest z paznokciami,chociaż szaleję ze wszystkimi możliwymi kolorami tęczy co jakiś czas powracam do spokojnych cielaków ;) i mlecznych kolorów.
Dzisiaj zestawienie moich ulubionych kosmetyków tego typu,produktów które najlepiej sprawdzają się w niezobowiązującym,codziennym makijażu.




1.Oczy:

-MAC Paint Pot Bare Study.Idealna baza pod delikatne kolory.Ładnie połyskuje i ujednolica kolor powieki.

-Make Up For Ever Aqua Cream nr 13.Trochę trwało zanim doszłam z tym produktem do ładu,musiałam nauczyć się go odpowiednio aplikować.Teraz jednak dogadujemy się świetnie.Piękny odcień połyskującego beżu sprawdza się jako trwała baza pod cienie,ale też jako sam cień.Odpowiednio nałożony ma świetną pigmentację i zupełnie inne wykończenie niż MAC Bare Study.

-Yves Rocher kredka do brwi 02 Cedre.Używam jej co prawda codziennie,ale musiałam ją umieścić w zestawieniu bo nic tak nie dodaje twarzy wyrazu w delikatny sposób jak dobra kredka do brwi.

-Yves Rocher Coleurs Nature 01 Brun.Kredek używam bardzo rzadko(chyba powinnam zacząć częściej) ale moją absolutną ulubienicą w neutralnym makijażu jest ta w kolorze ciepłego brązu.Kremowa,napigmentowana,świetnie się rozciera.Zdecydowanie nie jestem fanką czarnych kredek,brąz wypada w takiej roli o niebo lepiej.Podkreśla oko nie zamykając go i nie dając wrażenia skrajnego zmęczenie ;)



2.Cienie

-MAC Quarry,odkryłam ten cień na nowo i jestem zakochana,używam prawie codziennie.Piękny matowy,niejednoznaczny kolor będący miszanką fioletu,różu,brązu i minimalnej ilości szarości.Świetny w załamaniu praktycznie z każdym kolorem.Szczególnie z rozświetlaczem MAC MSF Soft&Gentle i MUFE Aqua Cream nr 13 jako bazą.

-MAC Swiss Chocolate.Mój ulubiony brąz,nadaje się do każdego makijażu a szczególnie neutralnego codzienniaka.

-MAC Naked Lunch to beżo-róż.Trudno o bardziej uniwersalny i delikatny kolor.Must have!

-MAC Vanila to rewelacyjny rozświetlacz pod łuk brwiowy.Neutralny,delikatny i uniwersalny.

-Too Faced Natural Eye.Macie już pewnie dość słuchania o tej palecie ;).Co ja jednak poradzę,że to prawdziwy geniusz,szczególnie w kategorii makijaży neutralnych?Nie znam lepszej palety,z niepokojem patrzę na poziom jej zużycia :(.

-MAC Naked Pigment to również idealny,neutralny waniliowy kolor.Wymarzony do delikatnego makijażu.Mam ochotę umieścić tu też pigment Tan,ale się powstrzymam :P.Bądź co bądź jest nieco zbyt ciepły i wyraźny,żeby się tu znaleźć.


3.Twarz

-MAC MSF Soft & Gentle.Gdybym miała wybrać 10 produktów które są mi niezbędne(swoją drogą muszę zrobić taką kompilację :) ) ,ten rozświetlacz znalazł by się bez wątpienia wśród nich.Mało jest tak uniwersalnych produktów.Piękny na kościach policzkowych,łuku brwiowym,okolicach usta ale także jako cień.Idealny na codzień.Soft&Gentle,kocham cię!

-MAC Mineralize Blush Warm Soul.Tego oto pana też już pewnie macie dość.Od sierpnia,kiedy to go kupiłam zdradziłam go może 4 razy.Świetny do delikatnego makijażu,daje efekt brzoskwniowych,zdrwoych,rumianych policzków.


4.Usta

-Avon Pout i Rimmel Airy Fairy to zdecydowani ulubieńcy.Idealne szminki do delikatnego makijażu.Typowych kolorów nude raczej nie noszę,wolę te bardziej różowe i mleczne lub w odcieniu "my lips but better".Rimmel Nude Delight to moja najbardziej cielista szminka.Często też wybieram MAC Plumful,ale ona nie bardzo nadaje się aby znaleźć się w zestawieniu neutrali.

-w kategorii błyszczyków,lubię i używam różnych.Na wzmiankę zasługują jednak Bell Milky Shake ze względu na piękne kolory oraz Essence Nude XXXL(czy jakoś podobnie ;) )



5.Paznokcie

-OPI Bubble Bath.Śliczny,świeży mleczny róż o zadowalającym stopniu krycia.

-Revlon Nude Chic,mój ulubiony cielisty lakier.Bardzo kryjący,brzoskwiniowe tony ożywiają karnację.Widać,że mam coś na pazurkach(nie lubię efektu paznokci wyglądających jak bez lakieru),ale kolor jest bardzo stonowany i elegancki.Dodatkowo nie widać na nim tak wyraźnie odprysków,więc można pozwolić sobie na nieco dłuższe noszenie tego lakieru ;).




Jacy są wasi codzienni,neutralni ulubieńcy?


sobota, 29 października 2011

Ulubieńcy października



Wraz z końcem pażdziernika,przyszła pora na ulubieńców miesiąca.Nie wiem jakim cudem październik już zdążył się skończyć,ale muszę po prostu przyjąć do wiadomości,że ostatnio czas leci niesamowicie szybko.Zanim ta wypowiedź przerodzi się w sentymentalny wywód,przejdę do rzeczy :).

W tym miesiącu zdjęłam moja przedłużane rzęsiska i wróciłam do malowania oczu zarówno cieniami,jak i tuszem.Muszę powiedzieć,że ten powrót był swojego rodzaju ulgą.Choć poranne przygotowania do wyjścia zajmują teraz nieco dłużej to wreszcie mogę wcielić w życie kombinacje kolorystyczne o których myślałam całe wakacje.Malowanie oczu to na prawdę ogromna frajda!
Oprócz wymienionych niżej ulubieńców używałam codziennie mojego ukochanego różu MAC Warm Soul i roll-ona Garnier z poprzedniego miesiąca.


-Too Faced Natural Eye Palette.To bez wątpienia najlepsza paletka,jaka wpadła w moje ręce.Cienie są świetnej jakości,kolory przepiękny i uniwersalne.Pieśń pochwalną na jej cześć pisałam już tu.
Ulubionym połączeniem w październiku był Silk Teddy na całą powiekę,Push-up na zewnętrzną połowę powieki i Cocoa puff w załamaniu w komplecie z Heaven pod łukiem brwiowym.Taki makijaż nosiłam prawie przez cały miesiąc bez przerwy,udało mi się nawet zobaczyć denko w jednym z kolorów a kilka innych również zbliża się do tego stanu.

-Essie French Affair to bardzo ładne połączenie pudrowego różu z pastelowym fioletem.

-Yves Rocher Les Plaisirs Nature mleczko waniliowe.KWC.To już pewnie moja setna butelka ( ;) ).

-Versace Crystal Noir EDT.Wymarzony jesienno-zimowy zapach,hipnotyzujące gerdenie.Jeżeli lubicie zapach białych kwiatów,polecam przetestować.Niestety kilka dni temu skończyłam go dokumentnie(dramatyczna informacja zza kulis tworzenia posta jest taka,że musiałam zanurkować do śmietnika ponieważ nieopatrznie wyrzuciłam butelkę a trzeba było uwiecznić ją na zdjęciu :) ).
Przewiduję,że zapachowymi ulubieńcami października będą Gucci Rush i Gucci Flora,ale przekonamy się za miesiąc.Gdyby nie to,że Crystal Noir już mi się skończyło pewnie nadal używałabym ich maniakalnie przez całą jesień i zimę.

-Yves Rocher Hydra Specific Żel-krem nawilżający na dzień.Zdecydowanie nie ma nic wspólnego z żelem,jest bardzo dobry.Zasługuje na oddzielną recenzję.

-Maybelline Volum' Express One By One wodoodporny.Bardzo dobry,cieszę się że wreszcie można go kupić w wersji wodoodpornej.

-Make Up For Ever Full Cover nr 6.Mój nowy korektor,na razie powiem tylko że jest to najlepszy korektor jaki miałam.Więcej w oddzielnym poście.

-Sigma F40.Używałam go do bronzera,ale ostatnio z powodu braku F05(pożyczyłam go komuś do przetestowania) służył też o nakładania różu i sprawdził się idealnie.

-MAC Paint Pot Bare Study.Ulubiona baza pod wszystkie cienie.

-Meow Cosmetics Equilibrium Balancing Powder.Mam go od dość dawna i postanowiłam wreszcie zużyć.Nie jest to żadna rewelacja,ale daje ładne wykończenie i służy mi jako primer i finisher.
Drogie użytkowniczki minerałów,jaki jest wasz ulubiony primer i finisher?Muszę coś kupić bo Equilibrium mam tylko na 3-4 użycia jeszcze.



Jakie są wasze ulubione kosmetyki października?

środa, 3 sierpnia 2011

Wakacyjna kosmetyczka Burn cz II: kolorówka


Oto tajemnice mojej wakacyjnej kosmetyczki z kolorówką :).Staram się bardzo ograniczać,jeżeli chodzi o pakowanie makijażu bo wiem,że większości rzeczy i tak nie użyję (szczególnie w gorącym klimacie,jeżeli jadę w chłodniejsze miejsca jest większa szansa że będę miała ochotę np. pomalować oczy).Jednak bez pewego minimum nie mogę się niestety obyć.Wiem,że dla niektórych z was to dużo,ale prawdziwe kosmetykomaniaczki pewnie mnie zrozumieją ;).



-Brintey Spears Fantasy.Zabieram je głowinie ze względu na małą buteleczkę i fakt,że zostało ich już niewiele (jakaś 1/3 z 30ml).Poza tym oczywiście uwielbiam ich zapach.Dodatkowo wezmę 1-2 małe próbki innych zapachów na wszelki wypadek.

-OPI My Chihuahua bites!.Moj ukochany lakier,to już drugie wakacje,jakie spędzamy razem :)

-Wibo różany zmywacz do paznokci w płatkach.Bardzo poręczne,kompaktowe opakowanie.Zobaczymy,jak się sprawdzi.

-składany pędzel kabuki Sigma.Świetny pędzel,idealny do nakładania podkładu mineralnego w podróży i nie tylko.

-podkład mineralny Pixie Cover de Luxe Cameo 2.Aktualnie mój ulubieniec w kategorii podkładów mineralnych.Przebił nawet Meow Flawless Feline.Ma idealny kolor-ciepły,żółty z brzoskwiniowymi tonami a dodatkowo bardzo dobrze kryje i jest lekki na twarzy.

-zestaw mini pilniczków i polerek Avon





-róż w musie Manhattan 39D Apricot.Bardzo ładny brzoskwiniowo-różowy kolor,arcy łatwa aplikacja przy pomocy palców i niewielkie rozmiary czynią z niego idealnego kompana podróży.Nie trzeba zabierać pędzelka do różu.Jest nietłusty i ma pudrowe wykończenie,nie trzeba go utrwalać sypkim pudrem i dobrze dogaduje się z podkładem mineralnym.

-miniaturowy rozświetlacz Benefit Hight Beam.Nie jest to mój ulubieniec,ale myślę że może się przydać.

- Amazing Cosmetics Amazing Concealer w kolorze Light Golden.Bardzo gęsty i dość mocno kryjący.Kolor nie jest dla mnie idealny ale i tak nie mogę za bardzo wybrzydzać-jak dotąd nie znalazłam lepszego :(

-Maybelline Pure Mineral korektor 03 Sand.Ten korektor jest fajny,ładnie kryje i nadaje się pod oczy ale niestety jest trochę za jasny.Niestety muszę brać dwa korektory i łączyć je bo samodzielnie żaden z nich nie spełnia moich oczekiwań w 100%.


Pędzelka Sigma E45 ze zdjęcia ostatecznie nie biorę ze sobą ;)



-Rimmel Lasting Finish 070 Airy Fairy.Pisałam o niej TU.To aktualnie mój ulubiony kolor,używam jej codziennie.Przebiła nawet MAC Angel.Świetny produkt!

-Rimmel Vinyl Gloss Fall in Love(numerek się starł niestety,ale nazwę pamiętam).Kupiony niedawno w rosmannowskiej promocji.Liczyłam na więcej koloru,ale błyszczyk jest praktycznie bezbarwny,ma tylko lekką poświatę.Nie mniej jednak jest to bardzo przyjemny produkt.

-Yves Rocher Coleurs Nature kredka do brwi 02 Cedre.Bezapelacyjnie najlepsza kredka do brwi,jakiej używałam.Ma odpowiednią konsystencję,jest trwała i świetnie się rozprowadza.Dołączony jest wygodny grzebyczek do układania brwi i rozcierania kredki.W promocji kosztuje około 25zł,co uważam za świetną cenę,szczególnie biorąc pod uwagę jakość.
TU pisałam o kolorze 03 Chatian,ale niedawno odkryłam że idealnym dla mnie kolorem (szarym,dość jasnym z domieszką chłodnego brązu) jest 02 Cedre kredka spełnia moje wymagania w 100%.Gorąco ją wam polecam.

-Makeup Forever Aqua Cream 13.Uniwersalny wodoodporny kremowy produkt do stosowania na całą twarz(ja zamierzam używać go jako cienia do powiek).
Miałam ochotę wypróbować Aqua Creamy już od dawna,jednak cena nieco mnie zniechęcała (110zł za sztukę :/).Wczoraj jednak,dzięki Kasi ze Sweet & Punchy,dorwałam w Sephorze na wyprzedaży zestaw dwóch Aqua Creamów 13 i 15(brąz-taupe,śliczny) i dwóch miniaturowych kredek Aqua Eyes.Zapłaciłam 90zł :).Nie dość,że oszczędziłam 20zł na jednym opakowaniu to jeszcze dostałam gratis drugie (oba są pełnowymiarowe !) i mini kredki.
Zestaw kosztował w cenie regularnej 220zł więc przecena wyniosła ponad 50%.Jeżeli tak jak ja czaicie się na Aqua Creamy to polecam zajrzeć do Sephory.


I to tyle.W normalnych okolicznościach wzięłabym jeszcze tusz do rzęs i zalotkę.Tym razem jednak mam przedłużone rzęsy(o całym doświadczaniu związanym z przedłużaniem rzęs metodą 1:1 napiszę wam za kilka tygodni) więc nie muszę ich tuszować.


Jakie są wasze must-have w wakacyjnej kosmetyczce z kolorówką?


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...