Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ocena 6-. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ocena 6-. Pokaż wszystkie posty

piątek, 14 września 2012

Po czwarte: Dbaj o skórę wokół oczu

Kolejna odsłona Dekalogu zdrowej skóry Floslek. Jedna z najważniejszych bo dotyczy dbania o wrażliwą skórę wokół oczu.


"Kremy pod oczy i kremy do twarzy mają różne pH, dlatego nie powinno się ich stosować zamiennie. Dobrze dobrany preparat pod oczy i odpowiednio wykonany delikatny masaż skóry w trakcie aplikacji zapobiegają powstawaniu zmarszczek.
Skóra w okolicach oczu wymaga szczególnej pielęgnacji. Przede wszystkim powinniśmy ją prawidłowo oczyszczać specjalnymi preparatami. Bardzo ważny jest również odpowiedni dobór preparatu pielęgnacyjnego uwzględniającego specyfikę tego obszaru skóry. Powinien on nawilżać i ujędrniać skórę, a także łagodzić podrażnienia, regenerować i chronić ją przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi – radzi dr Henryka Dąbrowska."


Mam mieszaną cerę, ale nie przepadam za bardzo lekkimi kremami. Szczególnie w przypadku pielęgnacji skóry okolic oczu. Tym czasem na półkach aż roi się od lekkich kremów, które obiecują że będą szybko się wchłaniać i nie pozostawią tłustego filmu. Cóż jednak z tego, skoro ja takiego właśnie ochronnego filmu pod oczami potrzebuję. Znazałam kilka całkiem fajnych, bardziej nawilżających kremów (min. Floslek pod oczy do skóry wrażliwej, o którym już wcześniej pisałam) jednak żadne nie był idealny. Niektóre podrażniały, inne były mało wydajne a jeszcze inne nieco za drogie (np. Dermika z kwasem hialuronowym).
Myślałam już, że będę musiała zdecydować się na krem 60+ ;). W końcu jednak trafiłam na krem idealny, Floslek znowu potwierdził, że zasługuje na miano mojej ulubionej polskiej firmy.
Bio-certyfikowany krem pod oczy, na dekolt i szyję z serii Be Eco wreszcie spełnił wszystkie moje oczekiwania, jeżeli chodzi o pielęgnację skóry wokół oczu.


Ma bardzo gęstą, maślaną konsystencję. Dobrze się wchłania i dogaduje się z produktami do makijażu, ale jednocześnie pozostawia ochronny nawilżający film. Jest bardzo wydajny, wystarczy na prawdę odrobinka. Smaruję nim tylko okolice oczu, na szyi i dekolcie lepiej sprawdzają się u mnie kremy, których używam do reszty twarzy. Myślę jednak, że posiadaczki suchej lub nieco bardziej dojrzałej cery polubią go również do pielęgnacji dekoltu i szyi (co potwierdza moja mama, która również kupiła sobie ten krem).
Dodatkowym plusem jest bardzo dobry, naturalny skład.
Niezbyt podoba mi się ciężki słoiczek. Nakrętka jest plastikowa i mało elegancka a srebrna obwódka ściera się natychmiast. Są to jednak jedyne aspekty, do których mogę się przyczepić. Krem kosztuje ponad 30zł/50ml, ale biorąc pod uwagę wydajność na prawdę nie można go nazwać drogim.

Zdecydowanie polecam, mój ulubiony krem pod oczy! Wreszcie coś co na prawdę nawilża.

Ocena: 6-


niedziela, 22 lipca 2012

Bell Pocket 2 Skin Mat puder prasowany


Bell Pocket 2 Skin Mat. Najlepszy puder prasowany, jaki zam. Co prawda nie miałam nigdy wysokopółkowego prasowanego pudru, ale śmiem twierdzić że trudno byłoby znaleźć coś, co odpowiada mi bardziej niż Bell.

Dziewięciogramowy kompakt kosztuje w granicach 18-20zł. Cena jest może nieco wyższa niż przeciętnego prasowańca w tym zakresie, ale nadal przystępna szczególnie biorąc pod uwagę świetną jakość. Puder dostępny jest w czterech kolorach. Niby nie jest to tragicznie mała gama kolorystyczna (wiele tego typu produktów dostępnych jest w jednym czy dwóch odcieniach) ale ciężko było wybrać mi odpowiedni. 041 to rzekomo transparentny odcień, ale jest tak jasny że dla mnie odpada. 042 (który mam aktualnie) jest  najlepszym wyborem, ale nadal jest trochę za jasny i za mało żółty a 043, który miałam poprzednio był już zbyt ciemny. 044 będzie odpowiedni dla posiadaczek na prawdę śniadej cery.

Na ogromną pochwalę zasługuje zgrabna i po prostu przyjemna dla oka puderniczka. Wewnątrz znajdziemy spore lusterko (nienawidzę, kiedy pudry nie mają lusterka! Taki drobiazg potrafi bardzo uprzykrzyć życie ;) ) i dobrej jakości puszek.


Puder ma aksamitną, miękką i gładką konsystencję. Jest bardzo drobno zmielony i niemalże kremowy.Daje piękne matowe, ale nie płaskie wykończenie. Ujednolica makijaż a dzięki odpowiedniemu stopniu krycia świetnie nadaje się do poprawek ale nie wygląda maskowato. Jestem na prawdę pod wrażeniem konsystencji i wykończenia, jakie można przy jego pomocy uzyskać. Absolutnie nie spodziewałam się tak rewelacyjnej jakości po Bell.
Bardzo dobrze łączy się zarówno z BB kremami, jak i z podkładami mineralnymi. Na trwałość również nie narzekam. Noszę go w torebce, ale muszę kupić sobie opakowanie "stacjonarne" do mojej toaletki, żeby używać częściej w domu, bardzo ładnie nakłada się również przy pomocy pędzla typu kabuki.




Jest to bez wątpienia mój ulubiony puder prasowany i serdecznie wam go polecam! Jedynym mankamentem jest z mojego punktu widzenia gama kolorystyczna, ale podejrzewam że nie będzie to stanowiło problemu dla każdego.


Ocena: 6-
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...