Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Flormar. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Flormar. Pokaż wszystkie posty

środa, 3 października 2012

Jesienny post zakupowy

Dzisiaj niezobowiązujący jesienny haul :). Głównie z Rossmanna, ale trafiło się też kilka innych drobiazgów.


Po świetnych doświadczeniach z szamponem Alterra z kofeiną i biotyną zdecydowałam się na dwa kolejne: makadamia i figa oraz morela i pszenica. Aktualnie są w promocji za mniej niż 6zł. Używałam już makadamiowego i również mi się spodobał. Zobaczymy jak wypadnie morelowy kuzyn. W końcu kupiłam też polecaną odżywkę bez spłukiwania Joanna z pokrzywą i zieloną herbatą. Nie wiem jeszcze, co o niej myślieć- potrzebuję więcej czasu na testy. Plusem jest zdecydowanie cena (3,99zł w Tesco) i piękny zapach.


Wielka 500ml odżywka Syoss kupiona w promocji za 10,99zł jest jak najbardziej w porządku, bardzo przyjemnie pachnie i zmiękcza włosy. W kolejce na wypróbowanie czeka nowy żel Under Twenty, nie ma SLS (którego, w przeciwieństwie do włosów, moja twarz nie lubi) i akurat był przeceniony (a wiecie jak bardzo lubię kosmetyczne promocje, zawsze to 1-2zł do odłożenia na inny produkt :))


W Rossmannach pojawiły się szafy Sally Hansen, oczywiście nie mogłam przejść obojętnie obok lakierów. Kupiłam Purple Potion (zaraz zamierzam pomalować nim pazury) i Gunmetal (już testowałam, piękny kolor). Słynny H&M Blue My Mind okazał się bardzo kiepski, odpryskuje po pół godziny, bez względu na to czy używam go z bazą i topem czy bez. Szkoda, bo kolor jest świetny. Zdecydowanie nie jest wart swojej wysokiej (14,9zł) ceny :(. Matujący top Flormar nadaje fajne lekko "gumowate" wykończenie, nie jest to zupełnie klasyczny mat.



Rimmel Heartbreaker to fuksja ze sporą dawką czerwieni a MAC Rebel to genialny jesienny odcień będący połączeniem fuksji i fioletu. Spodziewajcie się wkrótce postów poświęconych obu szminkom.

Dodatkowo chciałabym polecić wam herbatę, którą piłam u koleżanki a następnie kupiłam sama i zupełnie się od niej uzależniłam- Irving biała poziomkowa z mandarynką. Jest przepyszna.




Co ciekawego kupiłyście ostatnio?

czwartek, 19 lipca 2012

Flormar Nail Enamel Summer 2012 nr 446



Śpieszę wam donieść, że nie tylko róż Flormar okazał się świetny. Jestem również pozytywnie zaskoczona jakością lakierów. Pierwszy z nich kupiłam podczas ostatniego spotkania z Kasią ze sweet&punchy (ale tego koloru nie miałam jeszcze na sobie na dłużej) a przedwczoraj skusiłam się na kolor z nowej kolekcji letniej. Wybrałam 446 czyli fioletowo-niebieski lekko rozbielony kolor, który określany jest mianem periwinkle i z tego co wiem nie ma polskiej nazwy która go dokładnie opisuje. To nieco bardziej fioletowy chaber albo kwiat lnu. Piękny :), miałam od jakiegoś czasu ochotę na taki odcień.
Wiecie, że jestem bardo wybredna jeżeli chodzi o lakiery, muszę jednak przyznać że Flormar na prawdę może pochwalić się świetną jakością, szczególnie biorąc pod uwagę cenę (10,9zł!). Nakłada się rewelacyjne, jest to bezproblemowy jednowatsrwowiec, nałożyłam kolejną warstwę tylko z przyzwyczajenia. Zero smug, już po pierwszej warstwie kolor bez prześwitów, intensywny. Nie miałam też problemów z czasem schnięcia, nie odbiega od większości dobrych lakierów.


Pędzelek dość wąski i długi, ale raczej wygodny. Nakrętka nie jest może najwygodniejsza do manewrowania, ale nie jest to wielki problem.


Jestem na prawdę pod wrażeniem i szykuję się na kolejne kolory. W letniej kolekcji jest kilka bardzo fajnych, kusi też linia permanentna. Zdecydowanie polecam dziewczyny, i mówię to ja lakierowa maruda :)!


Miałyście do czynienia z lakierami Flormar? Jakie kolory polecacie?

poniedziałek, 14 maja 2012

Flormar Pretty Compact Blush-on P115


Kiedy przypadkiem natknęłam się we wrocławskich Arkadach na stoisko Flormar byłam w niebo wzięta.Sporo pochlebnych recenzji przewinęło się przez blogi,więc oczywiście ja jak to ja nie mogłabym przejść koło tych kosmetyków obojętnie :).Szczególnie biorąc pod uwagę ceny,które są bardzo przystępne.
Zdecydowałam się na duo róży w kolorze P115.Właściwie tylko jeden z kolorów to róż.A drugi?Ale o tym zaraz.
Kompakt jest bardzo duży,zawiera aż 14g produktu!Kosztuje 13,50zł.Plastikowe białe pudełeczko nie należy raczej do atutów tego duo.Wygląda nieciekawie a zdejmowane wieczko to niezbyt wygodne rozwiązanie.Wkład jest jednak widoczny przez szybkę (co docenią szczególnie posiadaczki więcej niż jednego odcienia z tej serii) i duży co ułatwia manewrowanie nawet gdy używamy dużego pędzla.
Kosmetyk jest lekko perfumowany,pachnie różą i klasyczną pudrowością,trochę "babciowato" ale na tyle delikatnie,że nie powinno to nikogo denerwować.

Pierwszy kolor to pomarańczowo-brzoskwiniowy koral.Wykończenie mocno błyszczące,opalizujące na złoto.Nie lubię bardzo błyszczących róży,ten jednak bardzo polubiłam.Na policzkach daje ładny trójwymiarowy efekt który pozwala fajnie modelować kości policzkowe.W słońcu pięknie się mieni.
Drugi kolor to niestety kompletny niewypał.Puder w kolorze bardzo słabej kawy z mlekiem ma chłodny odcień,na skórze jednak ociepla się.Dużo złotych drobinek.Niestety po roztarciu na mojej skórze jest tak jasny,że aż niewidoczny.Nie nadaje się jako bronzer,nie nadaje jako rozświetlacz a nawet jako cień.Myślę,że może być całkiem przyzwoitym bronzerem dla skrajnie bladolicych lub rozświetlaczem dla tych z was,które mają ciemną karnację.Przy mojej średnio-jasnej skórze jest kompletnie bezużyteczny.

Na pochwałę zasługuje pigmentacja i przyjemna konsystencja.Puder jest miękki,niemalże maślany i nie pyli za bardzo.Łatwo nabrać go na pędzel,rozblendowanie go nie przysparza żadnych problemów.Trwałość bardzo przyzwoita,nieco niższa niż np. w wypadku róży MAC ale nadal dobra.




Bardzo fajny produkt.Piękny kolor,bardzo dobra jakość,duża pojemność a do tego wszystkiego śmiesznie niska cena.Szkoda tylko,że druga połowa nie sprawdziła się u mnie.Nie mniej jednak chętnie kupię go ponownie (jeżeli kiedykolwiek zużyję w całości).

Ocena: 5-




Znacie kosmetyki Flormar?

wtorek, 1 maja 2012

Ulubieńcy kwietnia



Pora na zestawienie produktów,których najczęściej używałam w kwietniu.Tak jak zwykle będą to nie tylko KWC i kosmetyczne odkrycia,ale też kosmetyki którym poświęciłam w ubiegłym miesiącu nieco więcej uwagi.Lubicie ulubieńców miesiąca?Ja muszę przyznać,że to jedne z moich ulubionych postów.


1.Pomadki Celia Nude.Aż trudno uwierzyć,że tak rewelacyjny produkt może być tak tani.Gama pomadek-błyszczyków składa się 6 naturalnych kolorów (zarówno tych bardziej brzoskwiniowych jak i beżowych czy wpadających w róż),mam przyjemność posiadać 601 i 602 (tą ostatnią nawet podwójnie,musiałam zrobić sobie zapas :) ).Czas wreszcie zabrać się za recenzję.Postaram się napisać ją w ciągu następnych kilku dni bo te pomadki zwyczajnie na to zasługują.

2.Chanel Chance Tendre.Luźne nawiązanie do Chance EDP i EDT.Owocowa(ananas!),musująca,pięknie układa się na skórze.Bardzo trwała.Martwi mnie tylko fakt,że zużyłam już ponad połowę :( (od czasu tego zdjęcia jeszcze trochę jej ubyło).Wydaje się być nieco bardziej owocową,trwalszą arystokratyczną kuzynką Daisy i Daisy Eau So Fresh.

3.Hipp Mleczko pielęgnacyjne.To chyba mój ulubiony produkt do nawilżania ciała.Zawsze,kiedy do niego wracam zaczynam się zastanawiać jak w ogóle mogłam je zdradzić dla innego smarowidła ;).Pięknie pachnie,świetnie nawilża (pomimo lekkiej konsystencji).

4.Bandi krem z kwasem migdałowym i polihydriksykwasami.Kupiłam go dość dawno temu i tak sobie biedaczek wegetował na półce,bo uznałam go za mało skuteczny.Pod koniec marca zawzięłam się jednak że w końcu go zużyję i używałam co wieczór.Okazało się,że stosowany systematycznie ładnie nawilża i pomaga lekko rozjaśnić przebarwienia.Czy jest jednak wart 60zł?Chyba nie.

5.Jantar Farmona odżywka do włosów i skóry głowy.Ten oto kosmetyczny jednorożec na pewno doczeka się recenzji.Dzięki temu,że moje włosy są farbowane mogę dokładnie obserwować przyrost ;) w postaci odrostu.Powiem tyle,warto włożyć trud w znalezienie go bo po prostu działa i to rewelacyjnie.

6.Bobbi Brown Shimmerwash Eyeshdow w kolorze Rose Gold.Ciepły,błyszczący złoto-różowo-miedziany cień do powiek?I'm sold!Chodził za mną długo a kiedy wreszcie go kupiłam zaczęłam nosić codziennie.Niedługo swatche.

7.Lioele Triple the Solution i generalnie testowanie BB creamów.Nie przewiduję,żebym miała porzucić na ich rzecz podkłady mineralne.Okazuje się jednak,że niektóre z blemish balmów to na prawdę świetne produkty.Potesuję jeszcze trochę i skuszę się na jakiś w płenym wymiarze.Na te dni kiedy podkłady sypkie za nic w świecie nie chcą wyglądać dobrze.BB kremy szczególnie przydały mi się podczas ostatniej choroby bo nie suchej jak wiór skóry zmęczonego smarkaniem nosa ;).

8.Bobbi Brown błyszczyk Bright Pink.Dostałam w prezencie i bardzo go polubiłam.Gęsty,trwały,ładny kolor.

9.Sephora korektor wygładzający w kolorze różowym.Wreszcie porządny korektor pod oczy.

10.Flormar Pretty Compact Blush P115.Kupiony z ciekawości,na próbę.Pokochałam koralowo-brzoskwiniowy kolor z masą drobineg.Wygląda bardzo świeżo i promiennie.Szkoda tylko,że druga połowa kompaktu jest dla mnie bezużteczna.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...