Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Biosilk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Biosilk. Pokaż wszystkie posty

piątek, 30 grudnia 2011

Z łazienkowej półki: pielęgnacja włosów



Na dzisiaj zaplanowałam małe,nieco chaotyczne produktów do pielęgnacji włosów,które ostatnio przewinęły się przez moją łazienkową półkę.Nie wszystkie są ulubieńcami i nie zaliczają się do jednej kategorii ale mam nadzieję,że komuś taka szybka recenzja się przyda.



Oliwka pielęgnacyjna Hipp.O tym rewelacyjnym produkcie napisano już tyle,że niewiele można dodać.Używam jej do pielęgnacji ciała i twarzy a ostatnio właśnie do włosów.Nakładam wieczorem,przed myciem włosów i zostawiam na całą noc.Bardzo dobrze nawilża włosy,sprawia że są błyszczące.Skład prosty i świetny.Bardzo lubię jej pudrowy,słodki zapach.Cała seria pielęgnacyjna Hipp to rewelacja.


Joico K-Pak Deep-penetrating reconstructor.Mam ten produkt od września,skusiłam się po przeczytaniu wielu rewelacyjnych recenzji.Sama nie wiem,co o nim myśleć.Producent obiecuje,że to super intensywna maska odbudowująca do zniszczonych włosów.Rzeczywiście,włosy po zastosowaniu są miękkie,elastyczne i błyszczące.Pięknie pachnie(bananami i cynamonem :) )Spektakularnych efektów jednak brak.Może zbyt dużo się po nim spodziewałam?A może moje długie,farbowane i niepodcinane włosy były zbyt zniszczone.Nie jestem pewna,teraz kiedy pozbyłam się zniszczonych końców muszę przyjrzeć się rekonstruktorowi dokładniej.Na razie jestem zdania,że za te pieniądze nie warto.Jeżeli coś się zmieni,dam wam znać.








Garnier Natural Beauty szampon z masłem kakaowym i olejem kokosowym.Kupiłam go w lecie w Berlinie jako nowość.Mam wielką nadzieję,że pojawi się i u nas bo jest świetny!Pięknie pachnie,nawilża i nabłyszcza włosy.Czupryna lepiej się układa,jest miła w dotyku.

Klorane Mocny Włos szampon na bazie witamin B i wyciągu z chininy.Kupiłam skuszona promocją w Superpharmie i chęcią przetestowania jakiegoś produktu Klorane.Oczywiście,zdaję sobie sprawę że jest mało prawdopodobne aby szampon jakoś znacząco poprawił stan włosów,mimo wszystko jednak nie jestem pod wrażeniem tego produktu.Jest wydajny,dobrze się pieni,skutecznie oczyszcza(aż za skutecznie,daje ten niemiły efekt skrzypienia z czystości).Włosy są sypkie i lekkie.Niestety zauważyłam,że takie mocne oczyszczanie nie służy moim włosom,przy stosowaniu częściej niż raz w tygodniu,wysusza i utrudnia rozczesywanie.Myślę,że lepiej sprawdziłby się u posiadaczek cienkich i rzadkich włosów z tendencją do przetłuszczania się.






Isana odżywka do włosów z olejkiem babasu.Odżywka ta jest słynna w wizażowo-blogowych kręgach :).Ja jednak dość długo wstrzymywałam się z kupieniem jej,byłam podejrzliwa bo owy specyfik wyglądał mi na kiepską,rzadką odżywkę która nie będzie nadawała się do niczego więcej oprócz golenia nów (BTW,jeżeli nie znacie tego sposobu to polecam :),sprawdza się o niebo lepiej niż golenie w towarzystwie pianki,mydła czy żelu pod prysznic).Okazało się jednak,że odżywka mimo tego,że jest rzadka to bardzo dobrze dogaduje się z moimi włosami.Nawilża,zmiękcza i wygładza.Dobra do metody OMO oraz jako klasyczna odżywka.Mycia nią włosów na razie jeszcze nie przetestowałam.Warto spróbować,kosztuje tylko kilka złotych.


Biosilk Silk Therapy odżywka.Skusiłam się na ta odżywkę zachwycona Silk Fillerem,bez któ®ego nie wyobrażam sobie pielęgnacji włosów.Okazało się,że Silk Therapy to bardzo dobry produkt.Ma rzadką konsystencję,włosy błyskawicznie ją "wypijają" i wydaje się jakby kompletnie znikała z ich powierzchni.Jednak po spłukaniu zdecydowanie widać efekty jej działania.Dobrze odżywia,zmiękcza i po prostu działa.Polecam!






Znacie któryś z tych produktów?Co o nich myślicie?




sobota, 3 grudnia 2011

Listopadowo-grudniowy haul



Moje zakupy i prezenty kosmetyczne z ostatnich kilku tygodni.Czekam jeszcze na jeden lakier i pędzelki Sedona Lace.

1.Ziaja Masło Kakaowe mleczko do ciała.Pachnie przepysznie,niewiele różni się od wersji w mmniejszej,brązowej buteleczce(a może wogóle jest to ten sam produkt tylko w większym opakowaniu?)

2.Biosilk Silk Infusion odżywka

3.Słynna odżywka Isana z olejkiem z Babasu.Zamierzam przetestować ją do OMO oraz do samego mycia odżywką.Bardzo ładnie pachnie!

4.Johnson's Odświeżający żel do mycia twarzy.Ostatnio żaden żel do mycia twarzy mi nie odpowiada a ten jest jednym z niewielu,których jeszcze nie testowałam

5.Ziaja Pro Serum Łagodzące.Pod krem i pod algi.

6.Ziaja Pro Maseczka Kojąca z różową glinką.Użyła.m dopiero raz,ale jestem pod wrażeniem.Spodziewajcie się recenzji!

7.The Body Shop Spiced Pumpkin żel pod prysznic.Wczorajszy nabytek :)

8.Yves Rocher Fruit de Noel krem do rąk,prezent.Pachnie genialnie,pewnie skuszę się na jeszcze jakieś produkty ze świątecznej serii (BTW,w Yves Rocher mają mnóstwo pięknych zestawów prezentowych.Sama zaopatrzyłam się w dwa w prezencie dla babć)

9.The Body Shop Candied Ginger.Nowy zapach świąteczny.Kupiłam go dopiero wczoraj (z okazji urodzin TBS było -50% na wszystkie masła)ale już zastanawiam się,czy nie zrobić zapasu.Jeżeli lubicie korzenna,rozgrzewające zapachy koniecznie powąchajcie!

10.Stara Mydlarnia masło Granat i Guava.Dostałam w prezencie,pachnie bardzo przyjemnie,dość wytrawnie.




1.OPI Suzy Loves Cowboys (kupiony w promocji na kupkosmetyk.pl razem z pozostałymi OPIkami)

2.OPI Suzy & Lifeguard 

3. Revlon Facets of Fuschia.Powiem tylko jedno słowo.GENIALNY!

4.OPI I Vant to be A-Lone Star

5.Essence Vampire's Love Lip Stain 02 (w kolorze fuksji)

6.Essence lakier magnetyczny 01 Miracle Shine + magnes.Niesety średnio wychodzi mi ich używanie.Lakier ma piękny kolor,ale jakość tragiczna.Po raz kolejny powtarzam sobie,żadnych lakierów Essence i Catrice :(

7.Essence Smoky Eye Brush



A wy?Kupiłyście coś ciekawego w ciągu ostatnich tygodni?


poniedziałek, 1 sierpnia 2011

Wakacyjna kosmetyczka Burn: częsć I,kosmetyki pielęgnacyjne


Wakacje....:).Nie znam nikogo,kto by ich nie lubił.Dla kosmetykomaniaczek takich jak ja jest to jednak ciężki czas.No bo niby jak spakować się tak,aby mieć wszystko co konieczne do codziennej pielęgnacji a jednocześnie zostawić choć trochę miejsca na ubrania?
Za każdym razem jadąc gdzieś staram się zminimalizować kosmetyczny bagaż i za każdym razem przychodzi mi to z bólem.Jak mogę nie zabrać WSZYSTKICH ulubionych i niezbędnych produktów :)?!

Jeżeli chcecie wiedzieć,jakich produktów nie może zabraknąć w mojej wakacyjnej kosmetyczce i dla czego,zapraszam do dalszego czytania!



WŁOSY:

-Biosilk Silk Filler.Recenzowałam go TU i im dalej go używam,tym bardziej upewniam się że nie mogę bez niego żyć :).Nawilża,ujarzmia,chroni,zmiękcza i ułatwia rozczesywanie.Dodatkowo używam go jako produktu do podkreślania fal we włosach czy przygładzania niesfornych kosmyków.Na wyjazd przeleję go do malutkiej buteleczki z atomizerem bo taszczenie 350ml specjalnie mi się nie uśmiecha.

-Nivea Baby Delikatny żel do mycia.Żele do mycia Nivea to od lat ulubiony i sprawdzony sposób na oszczędność miejsca w kosmetyczce.Używam go jako żelu pod prysznic,do mycia twarzy,żelu do higieny intymnej,do mycia rąk a także do włosów.Co ciekawe kudełki są po nim miękkie i dobrze się układają.Pachnie jak cała seria dla dzieci,czyli typowo "niveowo".Polecam zarówno ten,jak i wersję Sensitive.
Jestem mu wierna,jako jedyny ma wygodną pompkę i kompaktowe rozmiary.

-mała odżywka do włosów.Wybrałam Dove Intense Repair bo z dostępnych w Rossmannie miniaturek była najbardziej sensowna

-Macadamia Oil Treatment.Malutki poręczny słoiczek.Kosmetyk łączy w sobie zalety serum silikonowego(chroni włosy przed mechanicznymi zniszczeniami,szczególnie na końcach oraz wygładza) i olejku bo dzięki zawartości olejku arganowego i olejku macadamia pielęgnuje włosy(taką przynajmniej mam nadzieję ;) )

-grzebień Ouchless o szerokich zębach.Niestety nie dorobiłam się podróżnego Tangle Teezera więc muszę sobie poradzić innymi sposobami.Nie wiem jak przeżyję rozstanie z moim plastikowym,kolczastym cudem ale nie chcę go narażać na zniszczenie w transporcie.


CIAŁO:

-Avon Sun+ krem z filtrem 25.Jeszcze nigdy go nie używałam,ale mam nadzieję że nie będę zawiedziona

-The Body Shop Almond Body Butter.Kupione podczas wyprzedaży i zachomikowane :).Moje ukochane masło do ciała.Pachnie rewelacyjnie a do tego świetnie natłuszcza,nawilża i odżywia.Dodatkowo można go z powodzeniem używać do rąk i stóp.

-Nivea Baby Toddies.Nie ruszam się na wakacje bez mokrych chusteczek u boku.Te są jednymi z moich ulubionych,są łagodne,mają małe opakowanie a dodatkowo można je spłukiwać w toalecie.Miękkie i odpowiednio mokre.Świetnie sprawdzają się w każdej sytuacji,także do zmywania makijażu.

-dezodorant,nie mam specjalnych preferencji ale na wakacje zazwyczaj zabieram kulkę bo zajmuje mniej miejsca

-Avon Care Glicerynowy krem do rąk i paznokci.Mój ulubieniec z dawien dawna.Lubię w nim wszystko od zapachu,przez konsystencję po cenę i działanie.

-pasta do zębów,wybieram małą tubkę i najczęściej taką,która jest akurat w promocji.Do kompletu,jak się pewnie domyślacie,szczotka do zębów :)



TWARZ:
-Bielenda duo Granat maseczka i peeling.Nie lubię rezygnować z maseczek i peelingów podczas wyjazdów.Poręczne saszetki przychodzą tu z pomocą.Tych konkretnych jeszcze nie testowałam

-Garnier Czysta skóra Maseczka oczyszczająca pory(rozgrzewająca).Skuteczna maseczka z glinką,działa w 3 minuty więc spokojnie mogę ją zrobić będąc pod prysznicem.Jedna z moich ulubionych-zdecydowanie polecam

-Nivea pomadka ochronna Vitamine Shake.Nowa pomadka ochronna to coś co zawsze mnie skusi.Ta jak na razie zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie.Nawilża i pachnie jak malinowa Mamba.

-Yes to carrots masełko do ust miętowe.Skusiłam się na nie w promocji w Sephorze gdzie kosztuje aktualnie 10zł(przecenione z 20zł).Mam od niedawna,ale muszę przyznać że jest bardzo fajne.Napiszę o nim w najbliższym czasie post bo uważam,że na to zasługuje.

-Avon Solutions Koloryzująco-nawilżający krem na dzień SPF 20.Kupiłam głównie ze względu na filltr.Koloryzowania specjalnie nie widzę,ale jest dość przyjemny i lekki.Zobaczymy na dłuższą metę
-Avene woda termalna.Nie używam wody termalnej na co dzień,ale postanowiłam przetestować propozycję Avene bo lubię ich kosmetyki.Będę używać zamiast toniku,oraz do odświeżenia twarzy.
-Yves Rocher Culture Bio Krem na dzień dobry.Mam go dopiero od wczoraj,ale bardzo mi się spodobał.Postanowiłam dać mu szansę na wakacyjny wyjazd,pomimo krótkiej znajomości ;).
Zamierzam używać pod avonowski oraz na noc.



-sztuczne łzy,ponieważ na wakacjach często noszę soczewki.Lubię je jednak stosować także,kiedy noszę okulary bo dają przyjemne uczucie ukojenia.

-Avon Clearskin Professional Żel punktowy redukujący niedoskonałości z 2% kwasem salicylowym bo...z niespodziankami nigdy nic nie wiadomo-mogą zaatakować zawsze.Ten konkretny preparat wydaje się być dość skuteczny.


Taka jest zawartość mojej kosmetyczki z kosmetykami do szeroko pojętej pielęgnacji.Jutro część II czyli kolorówka :).


A wy co koniecznie musicie mieć ze sobą kiedy wyjeżdżacie?

piątek, 15 lipca 2011

Zakupy kosmetyczne i NOTD MIYO Baby Blue


W drodze powrotnej z dziekanatu (dziękuję za trzymanie kciuków,jestem już oficjalnie licencjonowaną biolożką i wreszcie mogę się wreszcie cieszyć wakacjami...no przynajmniej do czasu wrześniowych nerwów związanych z rekrutacją ;) ) wybrałam się na małe kosmetyczne zakupy,odwiedziłam kilka miejsc.
Z radością zauważyłam,że otworzyli nową Biedronkę obok Superpharmu i Rossmanna i jeszcze innej drogerii w rynku,wreszcie więc mam jeden z tych sklepów "po drodze".Skorzystałam więc z okazji i zaopatrzyłam się w kilka biedronkowych produktów do pielęgnacji.
Taka kombinacja drogerii i sklepów jeden obok drugiego to prawdziwy kosmetykoholiczy raj :)

-Regenerujący balsam do ciała

-Micelarny żel do demakijażu twarzy i oczu

-Krem do rąk ochronny (już wypróbowany,pierwsze wrażenia bardzo pozytywne szczególnie biorąc pod uwagę,że krem ten kosztuje 1,79zł)

-Fructis Volume Restructure odżywka i szampon(na fali testowania produktów do włosów dodających objętości)

-wielka butla Biosilk Silk Filler,doczekałam się wreszcie na kolejną promocję

-La Roche Posay Hydreane Legere .Chciałam kupić mój ulubiony Avene Hydrance tym razem na lato w wersji lżejszej.Niestety jednak nie był on w promocji a cena ponad 70zł jest zaporowa.LRP jest prawie połowę tańszy.Na KWC ma średnie recenzję,ale jak zauważyłam skład się zmienił od czasu dodania do katalogu jest to już nieco inny produkt.

-przyszedł też zamówiony na ebayu China Glaze flip Flop Fantasy czyli koralowy neon!

Dajcie znać na jakie recenzje chciałyście zobaczyć w pierwszej kolejności.


NOTD z przed kilku dni:




Skusiłam się na lakier MIYO w celach testowych.Jest to kolejna po My Secret marka-córka Pierre Rene.Lakiery kosztują trochę ponad 5zł i są dostępne w (jeżeli mnie pamięć nie myli) kilkunastu kolorach.Wybrałam kolor Baby blue,który jednak jak dla mnie ma trochę za dużo lawendowo-filoetowych tonów.Wolałabym klasyczny,pastelowy kolor w stylu OPI What's with the Cattitiude.
Jakościowo ok,ale bez rewelacji.Jest troszkę problemu z aplikacją,jak na pastelowy lakier przystało(ale na szczęście ładnie kryje i nie smuży).Trochę niewygodny pędzelek.
Myślę jednak,że jeżeli spodoba wam się jakiś kolor to za te 5-6zł można kupić.

poniedziałek, 30 maja 2011

Burn testuje: Farouk Biosilk Silk Filler



Jak skusić Burn na produkt do włosów?Naklejenie wielkiej naklejki "ROZCZESYWANIE BEZ ŁEZ" jest świetnym zabiegiem :).Wiecznie borykam się z problemem kołtunów,więc przy wizycie w Rossmannie kupiłam Biosilk Silk Filler z powodu takiej właśnie naklejki.W innych okolicznościach prawodpodobnie nawet nie zwróciłabym uwagi na ten spray.Kiedy jednak znalazł się już w moich rękach przeczytałam skład,a to z kolei spowodowało,że wylądował w moim koszyku.Zobaczcie same,skład ma (chyba,na moje niezbyt doświadczone oko) fajny,jest na bazie wody różanej zawiera tylko jeden,lekki zmywalny wodą silikon :

http://www.bangla.pl/zdjecia-farouk-biosilk-silk-filler-odzywka-jedwabna-w-plynie-up10263-1.htm


Silk Filler kosztuje niecałe 16zł za 50ml (całkiem sporo za takie małe opakowanie,ale na allegro można dostać większe pojemności,które bardziej się opłacają).

Jest to odżywka bez spłukiwania,którą nakładamy na mokre lub wilgotne włosy.Mamy spodziewać się nawilżenia,poprawy elastyczności włosów i regeneracji suchych kosmyków.Kosmetyk obiecuje ochronę przed niszczącym działaniem stylizacji na gorąco i związków chemicznych,jakie stosujemy na włosy.

Już po pierwszym użyciu okazało się,że trafiłam na bardzo dobry produkt.
Spray jest bardzo lekki,zdecydowanie płynny a nie o konsystencji mleczka czy fluidu.Jednak po nałożeniu na włosy,jest w dobrym tego słowa znaczeniu wyczuwalny.Zostawia lekko śliski,nawilżający film,który bardzo ale to bardzo mi się podoba.Włosy są miękkie,gładsze i na prawdę łatwiej się rozczesują,jednym słowem nie mamy wrażenia że rozpylamy na włosy po prostu ładnie pachnącą wodę.
Po wysuszeniu fryzura jest bardziej błyszcząca i lepiej się układa.Nie obciąża ani nie wywołuje innych tego typu sensacji.Co ciekawe,producent poleca używanie go jako lekkiego nawilżacza na...twarz!Tego sposobu jeszcze nie przetestowałam.
Atomizer rozpyla odżywkę równomiernie.Zapach bardzo przyjemny,charakterystyczny dla serii Bioslik.

Silk Filler na prawdę daje efekt na moich włosach.Warto dać mu szansę.


Co o nim myślicie?A może testowałyście już Silk Filler?



Mam do was prośbę.Byłabym wdzięczna gdybyście podały w komentarzach jakieś propozycje jeżeli chodzi o bardzo kryjący korektor(na niedoskonałości a nie pod oczy) i fajny,mocno błyszczący rozświetlacz(o metalicznym wykończeniu raczej a nie drobinkowym).Szukam takich produktów i liczę,że coś fajnego mi podpowiecie dziewczyny :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...