Dwa tygodnie temu otrzymałam paczuszkę z kosmetykami Perfecta,dzisiaj przyszła pora na recenzję pierwszej porcji :).
Na początek chciałabym opisać wam wrażenia po teście saszetek zawierających,jak to zgrabnie określił producent "manicure i pedicure pielęgnacyjny.Szczerze mówiąc już kilka razy miałam ochotę kupić je będąc w Rossmannie,ale zawsze ostatecznie zapominałam.Teraz wreszcie miałam okazję stwierdzić,czy perfectowe spa w domowym zaciszu do czegoś się w ogóle nadaje.
Do wyboru mamy zabieg do rąk oraz do stóp.Każda z saszetek składa się z dwóch części po 6ml,kosztują około 2,6zł.
Manicure pielęgnacyjny rozpoczynamy od szafirowego peelingu.W kremowej bazie znajduje się spora ilość drobnych granulek.Porcja w saszetce wystarczy spokojnie na dwa użycia.Po kilkuminutowym masażu skóra jest gładziutka i miękka.Bardzo lubię peelingi do rąk,ten również przypadł mi do gustu.Pachnie korzenną,słodką pomarańczą-tak samo pachnie też saszetka do pedicure oraz pomarańczowo-waniliowe masło i peeling do ciała,o którym napiszę niedługo.
Po peelingu nakładamy regenerującą maskę-serum.Na początku jest ona bardzo przyjemna,nawilżająca i kremowa.Niestety po chwili okazuje się,że nie chce się wchłonąć nawet po przepisowych 15 minutach.Na nic wsmarowywanie,na skórze pozostaje lepiąca się i nieprzyjemna warstwa.Niestety musiałam serum zmyć a po zmyciu nie pozostał po nim żaden efekt pielęgnacyjny.Zawartość dobroczynnej parafiny,arniki i olejku jojoba niestety nie przekłada się na imponującą pielęgnację.
Pedicure pielęgnacyjny (muszę posłużyć się zdjęciem internetowym,niestety swoją saszetkę najpierw przygotowałam do sesji a potem w szale sprzątania nieopatrznie wyrzuciłam do kosza :D ) również składa się z peelingu i maski-serum.
Peeling zawiera satysfakcjonującą liczbę drobinek,które efektywnie usuwają suchy martwy naskórek.Jeden z lepszych peelingów do stóp,z jakimi miałam do czynienia.Zawiera drobinki pumeksu,stąd podejrzewam biorą się tak dobre efekty ścierania.
Maska do stóp jest przyjemna,dużo przyjemniejsza niż w wersji do rąk.Ma postać dość lekkiego,szybo wchłaniającego się kremu.Można go nałożyć grubszą warstwą na noc(a na to ciepłe skarpetki) lub stosować jako krem na kilka razy.Przyjemnie nawilża i zmiękcza skórę,wielkiej regeneracji nie należy się spodziewać,ale zabieg jest przyjemny i można zauważyć pozytywne efekty.
W składzie znajdziemy min. olejek bawełniany i parafinę.
Jaki jest ostateczny werdykt?Manicure pielęgnacyjnego nie kupię ponownie,peeling jest co prawda przyjemny ale spokojnie można się posłużyć specyfikiem przeznaczonym do twarzy.Serum jest raczej bezużyteczne.
Pedicure uważam za wart wypróbowania.Scrub jest porządny,poradzi sobie nawet z dość ekhem...niezaopiekowanymi :) stopami.Maseczka jest ok.
Zaletą tych saszetek jest na pewno bardzo przyjemny zapach oraz możliwość wygodnego zabrania ich na przykład na wakacje.Dodatkowo,nie wiem jak w waszym przypadku,ale mi obecność takich saszetek w łazience przypomina o tym że trzeba sobie zafundować cotygodniowe spa.Maseczki,peelingi,sera i inne tego rodzaju zabiegi.Dobrze mieć czasem takie "rozpieszczacze" pod ręką,jednak do częstego stosowania lepiej chyba kupić krem i peeling w pełnowymiarowej tubce co na dłuższą metę bardziej się opłaca.
ocena manicure: 3
ocena pedicure: 4
Znacie te saszetki?Co o nich myślicie?