wtorek, 21 maja 2013

Revlon Just Bitten Kissable Balm Stain


Przedwczoraj ponarzekałam na revlonowe masełka do ust, dziś zgodnie z obietnicą podzielę się z wami moją opinią na temat kolejnego popularnego produktu tej firmy.
Just Bitten Kissable Balm Stains to kredki kolejna hybryda, tym razem połączenie staina barwiącego usta i nawilżającego balsamu. Oczywiście, ich również chciałam spróbować od dłuższego czasu i również nieco odstraszała mnie cena, tak jak w przypadku masełek. Kupiłam je w tej samej promocji, ze zniżką -40%. Regularna cena wynosi 49,90zł za 2,7g. Forma grubiotkiej kredki jest sympatyczna. Jest to jednak kredka tylko pozornie bo wykręca się ją jak każdy inny sztyft. Szczpiczasty czubek ułatwia aplikację. Podoba mi się przyjemny miętowy zapach, fajnie orzeźwia i nie jest ani trochę słodki.

Wybrałam intensywną fuksję z niebieskimi drobinkami (Lovesick) oraz chłodny róż (Cherish). Miałam okazję testować również zaskakująco twarzowy jasny fiolet (Darling) i mam ochotę dołączy również ten kolor do mojej kolekcji :)


Przepadam za stainami a stainy w połączeniu z właściwościami nawilżającymi mają zawsze ogromną szansę na podbicie mojego serca. Tak też stało się w tym wypadku, bardzo lubię revlonowe kredki.
Łatwo się nakładają, konsystencja jest wystarczająco miękka aby wygodnie ją zaaplikować, ale jednocześnie nie zbyt maślana co powodowałoby łamanie się sztyftu. Przyjemna nawilżająca warstwa zjada się po jakimś czasie (ale muszę tu zaznaczyć, że trwa całkiem długo) ale sam kolor trwa dalej, jak typowy stain. Reaplikacja również nie stanowi większego problemu, można także sam stain pokryć warstwą balsamu do ust czy błyszczyka.




Szczególnie polubiłam Lovesick, jest bardzo przyjemny w noszeniu, łatwy do nakładania w pośpiechu pomimo intensywnego koloru i spokojnie wytrzymuje kilka godzin bez wysuszania moich podatnych na to ostatnimi czasu ust. Do tego sam odcień jest świetny.

Uważam, że kredki są zdecydowanie warte zakupu. Kolory są nasycone i trwałe a obiecany efekt pielęgnacyjny tym razem faktcznie jest zauważalny. Dodatkowym plusem jest łatwość aplikacji. 50zł to co prawda wysoka cena, ale w promocji są niezwykle kuszącą propozycją. Mam na oku jeszcze trzy kolory : Honey, Crush i Darling i prędzej czy później pewnie się złamię i je kupię. Aktualnie można je kupić w Superpharmie za 40zł.

Zasługują również na pochwałę za śliczne nazwy. Mam wrażenie, że nieco radośniej i lżej się żyje używając pomadki Darling czy Honey ;).

20 komentarzy:

  1. Są fajne i skusiłam się na jedną. Na więcej już nie, bo przez ich zapach odczuwam dyskomfort. Niestety dla mnie taka mięta nie jest przyjemna ;]

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam Honey i nie jestem z niej zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A jak się mają do masełek w sztyfcie?

    OdpowiedzUsuń
  4. Lovesick wygląda bardzo ładnie, ale wydaje mi się, że na moich ustach żadna by się nie sprawdziła :) Lubię albo bezbarwny carmex, albo zwykłą szminkę

    OdpowiedzUsuń
  5. ten intensywny różowy jest super bardzo lubię kosmetyki revlon

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajne kolory ale mnie niestety te kredeczki wysuszają :/

    OdpowiedzUsuń
  7. ten lovesick jest cudnY! ja jeszcze nie mialam okazji ich uzywac, polecam rowniez kredki z sephory do ust- sa mega i nie wysuszaja :)

    OdpowiedzUsuń
  8. "Wybrałam intensywną fuksję z niebieskimi drobinkami (Lovesick) oraz chłodny róż (Lovesic)" mały chochlik się wkradł i zrobił błąd ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hi hi faktycznie :). Już poprawiam

      Usuń
  9. Uwielbiam kosmetyki, które mają nazwy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, przyznaję bez bicia że zdarzyło mi się raz czy dwa kupić kolor ze względu na nazwę :D

      Usuń
  10. Ten mocniejszy kolorek całkiem ładny :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam Honey i jestem zadowolona, kusi mnie też czerwony (Romance?) :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam go w planach, ale ten zapach mięty nie skutecznie odrzuca..

    OdpowiedzUsuń

Wasze komentarze sprawiają mi wielką radość-dziękuję :).Postaram się w miarę możliwości odpowiedzieć na wszystkie pytania i mogę Was zapewnić,że czytam każdy napisany komentarz.

Komentarze obraźliwe lub mające na celu wyłącznie autopromocję będą od razu usuwane.Nie mam nic przeciwko linkom związanym z tematem posta(np. link do Twojej recenzji danego produktu itp),ale nie zostawiajcie proszę komentarzy w stylu "Super blog,zajrzyj do mnie"

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...