wtorek, 19 listopada 2013

Bielenda, nowe balsamy i masełka do ust


Pod koniec września w Rossmannie pojawiła się nowa seria do pielęgnacji ust Bielendy. Dwa rodzaje produktów (masełka i balsamy), każdy w trzech wariantach: brzoskwinia, malina i wiśnia. Kosztują niecałe 7zł. Oczywiście, musiałam przetestować. Ponieważ nie lubię za bardzo wiśni, wybrałam malinowy balsam i brzoskwiniowe masełko. Opakowania są tak urocze, że trudno się im oprzeć. Balsam to wygodna, spora tubka z dziubkiem a masełko to plastikowa puszeczka (jest w ogóle coś takiego jak plastikowa puszeczka ;)?).


Niestety, za ślicznym opakowaniem nie idzie nic więcej. Oba produkty zachowują się zupełnie jak zwykłe, pospolite smakowe wazeliny. Nawet tak samo pachną, malinowy balsam jest identyczny z poziomkową wazeliną Kosmed. Z pielęgnacji czy odżywienia nici. Konsystencja bardzo lekka, tłusta i po prostu wazelinowa. Na ustach są lekko błyszczące, zostawiają tłusty ale nienawilżający film, który błyskawicznie ucieka z ust. Powiem to jeszcze raz, zupełnie jak zwykła tania wazelina. Od balsamu do ust wymagam nawilżenia i ochrony trwającej dłużej niż pięć minut.
Nie barwią ust, nie wiem jak byłoby w przypadku wiśniowej wersji.


Jestem zawiedziona. Nie spełniają swojego zadania, nawet nie pachną ciekawie. Co mi w tym wypadku po synaptycznym opakowaniu? Dużo ładnych słów na opakowaniu ale efektów zero. A miało być tak fajnie.

Jakie są wasze doświadczenia z tą serią? Testowałyście już?

36 komentarzy:

  1. Trochę mnie kusiły, ale skoro z pielęgnacji nici, to sobie daruję ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. To znaczy, że nie lubimy tego masełka ?? :-) Szkoda bo planowałam jego zakup...
    _____________________________________________
    http://rozowyswiatmarthe.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Masełko mam i przypadło mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A wydawały się takie ciekawe :/

    OdpowiedzUsuń
  5. A miałam ochotę kupić te balsamy bo podobały mi się opakowania, ale zostanę przy Carmexie i Wibo :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A wydawały się być fajne. No ale tak, ładne opakowanie a my już lecimy jak te sroki ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. O, mój portfel jest Ci wdzięczny :D.

    OdpowiedzUsuń
  8. Oooo, ale szkoda. Myślałam, że to będzie coś naprawdę fajnego. Ale dzięki za ostrzeżenie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Synaptyczne opakowanie mnie rozwaliło! :D Będę miała dobry humor przez cały dzień :)

    OdpowiedzUsuń
  10. fajna i przydatne recenzje

    obserwuje i licze na to samo
    http://sotheemily.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Czyli niczego się nie nauczyli...
    http://www.majtkirambo.pl/2011/11/drugie-zycie-bubla-czyli-jak.html

    OdpowiedzUsuń
  12. Szkoda :( A tak kusiły! Zostaję w takim razie przy mojej ukochanej pomadce BEBE :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mnie skusiło to wiśniowe masełko ale nie jestem zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  14. Moja koleżanka zachwyca się tym masełkiem, ale ja zdecydowanie wolę masełko Nivea :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciekawa jestem jakby sprawdziły się u mnie.Miałam je ostatnio kupić,ale ostatecznie wybrałam BABY LIPS :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo Ciekawy blog, jestem pod wrażeniem, chciałam jednocześnie serdecznie zaprosić do wzięcia udziału w KONKURSIE sklepu www.newsoul.pl na Facebooku gdzie do wygrania jest jedno z trzech serum oraz nagrody pocieszenia w postaci olejków. Zapraszam zarówno Panią recenzentkę jak i czytelniczki : https://www.facebook.com/pages/New-Soul/212913752201379

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja również skusiłam się na to masełko brzoskwiniowe ;) niestety szału nie ma..

    OdpowiedzUsuń
  18. Ohhh wielka szkoda a kusza opakowaniem

    OdpowiedzUsuń
  19. Dobrze, że się nie skusiłam, ale przeczuwałam że to tylko wazelinka, na dodatek bezbarwna. Czyli miało być tak pięknie, a wyszło jak zawsze ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja posiadam malinowy. I też jestem rozczarowana.

    OdpowiedzUsuń
  21. Pozazdrościli masełek Nivei, ale poza zazdrością niewiele im wyszło.

    OdpowiedzUsuń
  22. nie używam tak często produktów do ust, mam juz sporawy zapasik

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja mam masełko i mnie zawiodło:(

    OdpowiedzUsuń
  24. Opakowania piękne, wydaje mi się że to po prostu chwyt marketingowy :(

    OdpowiedzUsuń
  25. Eee, a chciałam wypróbować to masełko do ust, ale po Twojej recenzji widać że chyba faktycznie warto sobie je odpuścić.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Mam nadmiar tego typu produktów, ale masła do ust zawsze mnie kuszą. Widać dobrze, że nie zawsze skutecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  27. ja obecnie używam masła do ust kokosowe pocałunki z Bomb cosmetics i jest rewelacyjny :)

    OdpowiedzUsuń
  28. bardzo przyjemnie ogląda się Twojego bloga, pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  29. mam ten balsam do ust i dla mnie jeswt on strasznie chemiczny :/

    OdpowiedzUsuń
  30. Wyglądają przesłodko, ale w takim razie nie ma po co kupować, a szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  31. It is unusual for me to find something on the net that is as entertaining and intriguing as what youve got here. Your page is lovely, your graphics are great, and whats more, you use source that are relevant to what you are talking about. You are certainly one in a million, good job!
    cooking online games

    OdpowiedzUsuń
  32. A szkoda , opakowania bardzo ładne , rzeczywiście zwracaja uwagę

    OdpowiedzUsuń
  33. Pewnie i tak kupię. Brzoskwinkę w słoiczku <3

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja mam wersję malinowa w słoiczku i jestem zadowolona :) <3

    OdpowiedzUsuń

Wasze komentarze sprawiają mi wielką radość-dziękuję :).Postaram się w miarę możliwości odpowiedzieć na wszystkie pytania i mogę Was zapewnić,że czytam każdy napisany komentarz.

Komentarze obraźliwe lub mające na celu wyłącznie autopromocję będą od razu usuwane.Nie mam nic przeciwko linkom związanym z tematem posta(np. link do Twojej recenzji danego produktu itp),ale nie zostawiajcie proszę komentarzy w stylu "Super blog,zajrzyj do mnie"

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...