niedziela, 12 sierpnia 2012

Essence Miami Roller Girl Color Changing Lip Balm 02 Miami P'ink


W najczęściej odwiedzanym przeze mnie Rossmannie pojawił się kilka dni temu stand z kolekcją Essence Roller Girl. Był ukryty (stał przy perfumach i biżuterii a nie w normalnej dla kolorówki lokalizacji) i trafiłam na niego przypadkiem. Albo stał tam od bardzo niedawna, albo nie tylko ja się go tu nie spodziewałam bo był prawie pełny, brakowało tylko jednej sztuki różu. Szybko rzuciłam okiem na zawartość wystawki i już miałam odejść z pustymi rękami, kiedy powąchałam balsam do ust w kolorze 02 Miami P'ink. Pachnie on tak przecudnie i sztucznie oranżadą i gumą balonową, że musiałam zabrać go do domu. Kosztuje 6,99zł i według producenta jest błyszczykiem zmieniającym kolor (choć bezpośrednie tłumaczenie sugerowałoby, że to balsam do ust co wydaje się bardziej oddawać jego naturę).
Zarówno opakowanie, jak i sam sztyft ma kolor ostrego, neonowego różu ale po aplikacji okazuje się, że jest praktycznie bezbarwny.




Kolor zaraz po nałożeniu jest bardzo transparentnym różem, z czasem i po nałożeniu grubszej warstwy, kolor pogłębia się ale nadal pozostaje raczej sugestią różu niż faktycznym zabarwieniem. W porównaniu np. do zmieniającego kolor błyszczyka Avon dostępnego kiedyś w ofercie, Essence jest dużo bardziej transparentny.


Po wyżej lewa część ust bez produktu a prawa pomalowana.


Całe usta pomalowane balsamem wyglądają mniej więcej tak jak powyżej. Połysk jest delikatny, przypomina raczej ten, który uzyskamy używając pomadki ochronnej a nie klasycznego błyszczyka.
Kolor jest tak subtelny, że nie ma sensu się nastawiać na specjalny efekt. Delikatne ożywienie koloru ust to właściwe określenie dla takiego efektu. Fajne, ale na pewno nie zadowoli miłośniczek mocnych barw. Opakowanie ma uroczy, optymistyczny kolor ale jest straszliwie plastikowe i domyślam się, że długo nie przetrwa w idealnym stanie.
Sztyft jest miękki, łatwy w aplikacji a nawilżenie jakie zapewnia jest zadowalające. Przyjemnie nosi się go na ustach.

Nie jest to absolutnie żaden rewolucyjny produkt i nie ma sensu urządzać na niego specjalnego polowania. Jeżeli jednak jesteście akurat w Rossmannie, potrzebujecie sztyftu ochronnego który nada ustom odrobinę koloru to można się skusić.


Ocena: 4

26 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. W Pasażu (nie tan ma Manhattanie tylko w samym budynku). Swoją drogą nie lubię tego Rossmanna bo jest stosunkowo mały a asortyment zazwyczaj przebrany z racji lokalizacji,ale jest mi akurat zawsze najbardziej po drodze ;)

      Usuń
  2. Ja sztyftu nie potrzebuję, ale marzę o różu z tej limitki. W Krakowie podobno już go nie ma ;( Buuu, smuteczek ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli jeszcze u nas będą (idę dziś do kina, mogę sprawdzić) to mogę Ci kupić jeżeli chcesz :). Jakby co to napisz maila (wychodzą za jakieś 2 godziny)

      Usuń
    2. W piątek widziałam ten róż w Rossmannie w galerii Krakowskiej :)

      Usuń
  3. Uuu to raczej koloru nie zmienia, więc pewnie się nie skuszę, a przyznam miałam ochotę ;) ale cóż, w takim razie odpuszczę sobie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno nie jest to jakiś powalający efekt. Jeżeli miałaś do czynienia z innymi produktami tego typu to muszę powiedzieć, że ten pod względem koloru wypada zdecydowanie najsłabiej.

      Usuń
  4. wolę zdecydowanie matowe pomadki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakoś mnie do niego nie ciągnie...

    OdpowiedzUsuń
  6. Po zdjęciu na twoich ustach rezygnuje z kupna. Daje efekt jak kiedys olejki z wibo. Wyrosłam już z tego :)

    OdpowiedzUsuń
  7. sama nie wiem :) chciałam niby wypróbować, ale szkoda mi chyba jednak tych kilku złotych :)

    OdpowiedzUsuń
  8. bardo naturalny efekt, a ja jak już maluje usta, to zazwyczaj na mocniejszy kolor ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Spodziewałam się mocniejszej zmiany koloru :)

    OdpowiedzUsuń
  10. A nie 7,99 zł? Mój tyle kosztował. :>

    OdpowiedzUsuń
  11. fajny efekt wilgotnych ust :) podoba mi się

    OdpowiedzUsuń
  12. Wygląda ładnie, ale nie na tyle, żebym biegła po niego z wywieszonym językiem.

    OdpowiedzUsuń
  13. fajny efekt, ale nie kupiłabym go raczej na mus

    OdpowiedzUsuń
  14. Śliczny kolorek, chętnie bym powąchała ;)

    zapraszam!
    www.serafiel-nails.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Wasze komentarze sprawiają mi wielką radość-dziękuję :).Postaram się w miarę możliwości odpowiedzieć na wszystkie pytania i mogę Was zapewnić,że czytam każdy napisany komentarz.

Komentarze obraźliwe lub mające na celu wyłącznie autopromocję będą od razu usuwane.Nie mam nic przeciwko linkom związanym z tematem posta(np. link do Twojej recenzji danego produktu itp),ale nie zostawiajcie proszę komentarzy w stylu "Super blog,zajrzyj do mnie"

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...