niedziela, 19 sierpnia 2012

Tak tak, Burn też laminuje żelatyną :)


Oczywiście, nie mogłam przejść obojętnie obok wizji pięknych włosów, jaką roztaczała Anwen :). Skusiłam się na laminowanie żelatyną, czyli hit ostatnich dni w blogosferze. Prawdę mówiąc, chciałam lecieć i żelatynować włosy zaraz po przeczytaniu posta, ale oczywiście jak to zwykle bywa rzeczywistość jest złośliwa i oczywiście żelatyna się skończyła. W końcu pokonując kolejne przeciwności, w tym brak czasu, zabrałam się dziś za laminowanie.

Włosy wieczorem jak zwykle naolejowałam oliwką Hip i olejkiem łopianowym. Rano umyłam je szamponem i nałożyłam normalną odżywkę (ekspresową maseczkę Isana), osuszyłam włosy ręcznikiem i lekko rozczesałam aby ułatwić aplikacje maski. Łyżkę żelatyny rozpuściłam w około 1/4 kubka wrzątku. Dokładnie wymieszałam (na tyle dokładnie, na ile pozwoliła mi ograniczona cierpliwość ;) ) a następnie dodałam do płynu łyżeczkę maski Eva Natura z bawełną i brzoskwinią, o której pisałam Wam w przedostatnim poście. Ponieważ maska jest gęsta i ciężko było ją rozmieszać z żelatyną,użyłam trzepaczki (takiej zwykłej, kuchennej). Następnie taką dość rzadką miksturę nałożyłam na całą długość włosów. Trzeba trochę uważać, ponieważ całość jest dość płynna i lubi się rozlewać. Na wszystko nałożyłam plastikowy, elegancki ;) czepek i zostawiłam na pół godziny. Niestety nie miałam dziś więcej czasu, ale to 30 min okazało się wystarczające.

Po zmyciu nie zauważyłam żadnych specjalnych efektów, włosy spryskane Eliksirem Green Pharmacy rozczesałam i z powodu pośpiechu przystąpiłam od razu do suszenia. Zazwyczaj lubię podsuszyć włosy na wolnym powietrzu przynajmniej w połowie, ale dziś nie miałam innego wyjścia.
Kiedy włosy były suche natychmiast zauważyłam różnicę. Zaraz po spłukaniu maski nie byłam zachwycona, ale nie długo potem przyglądając się wysuszonym kudełkom byłam pełna podziwu dla efektu. Zamieściłam wam powyżej trochę nieudolne zdjęcie, nie udało mi się niestety oddać efektu. Musicie mi uwierzyć na słowo, włosy są po laminowaniu odmienione. Bardzo sypkie, błyszczące, miękkie i puszyste (ale gładkie, zero puszenia się). Wydaje się jakby było ich więcej i lepiej się układają. Zdecydowanie lepiej. Nie mogę się oprzeć dotykaniu ich :D.

Zabieg na pewno będę powtarzać. Na szczęście nie wystąpił u mnie efektu przeproteinowania, może dla tego że przed zabiegiem nałożyłam najpierw olej a potem zwyczajną odżywkę. Trudno mi powiedzieć. Tak czy inaczej moje włosy polubiły żelatynę.


Testowałyście laminowanie? Jak wrażenia?

32 komentarze:

  1. Ale efekt :o skakałabym ze szczęścia mając tak proste, niepuszące się włosy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. One tylko takie udają. Po żelatynie. Naturalnie niestety mam ogromną skłonność do puszenia się i falowania włosów :(

      Usuń
    2. jakie niestety? fale są super :D

      Usuń
    3. U mnie jakoś nie specjalnie mi się podobają. Szczególnie teraz, kiedy mam na prawdę długie włosy i nie kręcą się zbyt mocno. Wysuszone na wolnym powietrzu do końca układają się dziwacznie.

      Usuń
    4. Tez bym skakała jak glupek pewnie :D

      Usuń
  2. A orientujesz się może jak często można pozwolić sobie na laminowanie?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie też się zastanawiam nad tym.

      Usuń
  3. Piękne masz włosy! Podziwiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Po wakacjach musze znalezc troche czasu dla tej metody ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Masz bardzo ładne włosy, takie długie i zdrowe ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. masz cudowne włosy :) moim włosom laminowanie się nie spodobało niestety,bardzo żałuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :). Też obawiałam się, że moje włosy na pewno nie polubią żelatynowania. Okazał się, że się myliłam.

      Usuń
  7. Łoooooł, no Maju u Ciebie widać te efekty naprawdę mocno :) Piękne włosy, ale one już takie były nawet i przed żelatyną ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Moim wlosom nie przypadło do gustu :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Masz włosy jak z reklamy! :D Efekt u Ciebie bardzo mi się podoba *.*
    Czas wypróbować żelatynkę na własnej głowie, muszę tylko pamiętać, żeby ją kupić :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi trochę czasu zajęło zanim sobie przypomniało, żeby ją kupić

      Usuń
  10. Piękne włosy :) Muszę w końcu zabrać się za to laminowanie, ale nie mam czasu :<

    OdpowiedzUsuń
  11. ajjj cudowne, jakie długie wyglądają tak zdrowo :O

    OdpowiedzUsuń
  12. Laminowali już chyba wszyscy :D też muszę spróbować, może to pomoże trochę na te moje przesuszone kudełki ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. no ty generalnie masz piekne wlosy wiec i bez tego zabiegu bylyby cudne;phmm musze o tym poczytac u anwen:P

    OdpowiedzUsuń
  14. też za mną chodzi to laminowanie :D po zdjęciu widać że warto! Śliczne włoski!

    OdpowiedzUsuń
  15. Też musze wypróbować laminowanie :)
    P.S. śliczne włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Dziewczyny, dziękuję bardzo za te miłe komentarze dotyczące włosów :*. Staram się o nie dbać, ale niestety brakuje im sporo do ideału (także dla tego, że są farbowane i nie mogę obyć się bez suszarki). Polecam dać laminowaniu szansę, koszt i ryzyko nie wielkie a efekty mogą okazać się zaskakująco fajne.

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo ładnie wyszło Ci to laminowanie, mi niestety nie :( ale będę próbować znowu, z inną odżywką, i może się uda ;)

    OdpowiedzUsuń

Wasze komentarze sprawiają mi wielką radość-dziękuję :).Postaram się w miarę możliwości odpowiedzieć na wszystkie pytania i mogę Was zapewnić,że czytam każdy napisany komentarz.

Komentarze obraźliwe lub mające na celu wyłącznie autopromocję będą od razu usuwane.Nie mam nic przeciwko linkom związanym z tematem posta(np. link do Twojej recenzji danego produktu itp),ale nie zostawiajcie proszę komentarzy w stylu "Super blog,zajrzyj do mnie"

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...