Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kores. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kores. Pokaż wszystkie posty

środa, 5 października 2011

Ulubieńcy września



Ulubieńcy miesiąca,to kolejny z filmików na YT które lubię oglądać.Bardzo cieszę się,że w blogowej sferze ta forma również się przyjęła-postanowiłam dołączyć się do zabawy.Dzisiejszy post będzie poświęcony produktom,których ze szczególną przyjemnością (i częstością :)) używałam w ubiegłym miesiącu.




MAC Warm soul Mineralize Blush.Pisałam o nim dokładnie TU i pozostaje mi tylko podtrzymać tą pochlebną opinię.Warm soul jest idealny w każdym calu-to mój Róż Wszechczasów.Odkąd go kupiłam (czyli od połowy śerpnia) tylko dwa razy użyłam innego koloru.




Kores lakier do paznokci 14 Pomegranate.Uniwersalny,piękny róż.To jeden z takich kolorów,który wybieram kiedy nie mam ochoty zastanawiać się za bardzo co wybrać i do czego mi to będzie pasowało.Do tego jest to produkt naprawdę dobrej jakości,napigmentowany i szybkoschnący.



L'biotica Biowax A+E serum wzmacniające.Niby zwyczajne serum złożone prawie wyłącznie z silikonów a jednak działa skuteczniej niż inny preparaty ochronne,które stosuję na końcówki włosów.Wygładza,nabłyszcza i sprawia że wysuszone końce prezentują się znacznie lepiej.Ładnie pachnie,ma wygodny aplikator i było bardzo tanie ( w promocji poniżej 9zł).Jestem zaskoczona,kupiłam z ciekawości bez większego przekonania a okazał się bardzo dobre.Nakładam je również na suche włosy w celu ujarzmienia puszenia się w awaryjnych sytuacjach.Działa.



Moshino Hippie Fizz.Kupiony jeszcze w lipcu,używałam go niemal bez przerwy aż do dnia dzisiejszego(a to nie zdarza mi się zbyt często przy sporej ilości flakoników w kolekcji).Bardzo zgrabny,owocowy koktajl z nutą czystości przywodzącej na myśl świeżo wypraną i wysuszoną na słońcu pościel.W komplecie z buteleczką bardzo optymistyczny i zaskakująco trwały.




MAC Plumful.Uwielbiam ją i jest to kolejny kosmetyk,który towarzyszył mi przez cały wrzesień.Bardzo ładnie ożywia kolor ust,ale jednocześnie nie rzuca się w oczy i nie czuję się jakbym miałą napisane na czole "popatrzcie na jej superkolorowoneonowoodblaskowoagresywną szminkę ;)".

Maybelline błyszczyk Treat Me Sweet.Pomimo drobnych wad(słodki smak i fakt,że z opakowana natychmiast starły się drobinki) lubię go i używałam szczególnie często we wrześniu.Ładnie pachnie,jest gęsty i trwały.Przypomina mi trochę Lancome Juicy Tubes,ale 8 razy tańsze.Warto przetestować,dostępny jest spory wybór wariantów smakowych i kolorystycznych.



Essence korektor antybakteryjny(niestety górna część opakowania zaginęła w akcji,ale wiem że jest to odcień jaśniejszy z dwóch dostępnych).Nie jest idealny bo nie trzyma się na twarzy zbyt długo,ale dobrze radzi sobie z kryciem niedoskonałości.Jest gęsty i ma właściwości gojące.Z braku lepszych alternatyw stosuję go codziennie,kiedy tylko mam coś do ukrycia(a niestety najczęściej mam :( )

Garnier Roll-on przeciw cieniom pod oczami.Szykuję się do napisania oddzielnego posta na temat tego korektora,więc na razie powiem tylko że bardzo go lubię.



A jacy są wasi ulubieńcy września?

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...