środa, 29 czerwca 2011

NOTD x 3 Borghese i Vipera


Vipera High Life 804.Piękny kolor.Turkus,nieco bardziej zielony niż na zdjęciu.Bardzo dobrze się nakłada,karłowaty pędzelek jest (o dziwo!) niezwykle wygodny a sam lakier schnie błyskawicznie.
Niestety cierpi na przypadłość,której w przypadku lakierów nie toleruję,potrzebuje 3 warstw do uzyskania przyzwoitego krycia :(.Na zdjęciach mam dwie warstwy i wyraźnie widać prześwity.
Jeżeli jednak wam to nie przeszkadza to zdecydowanie polecam ten kolor a także całą serię High Life.Jakiś czas temu pisałam o innym lakierze z tej linii a mianowicie 814.Ten kolor na szczęście daje ładne krycie po standardowych dwóch warstwach.



Kolejny lakier to Vipera Creation nr 40.Muszę z góry zaznaczyć,że bardzo nie lubię żółtego koloru.Nie lubię nosić żółtych ubrań,malować się żółtymi cieniami ani żółtymi lakierami.Ten kolor nie jest wyjątkiem.Oprócz tego,że jest w oczywisty sposób...żółty ;) to ciężko się nakłada i wolno schnie.Bardzo łatwo o smugi.Zaskakujące że dwa lakiery tej samej firmy mogą się tak różnić jakością.Seria High Life pięknie się nakłada i szybciutko schnie a lakier Creation jest po prostu kiepski.




Ostatni z trójki to Borghese D'oro Peach o wykończeniu frost.Jest to transparentna,złocista brzoskwinia z drobinkami.Wygląda bardzo ładnie na paznokciach(szczególnie,jeżeli wolicie bardziej subtelne kolory).Świetnie nadaje się też do layeringu.
Jakość bardzo,bardzo dobra.Wygodny gruby pędzelek i szybkoschnąca formuła.Jestem na prawdę pozytywnie zaskoczona lakierami Borghses.Szczególnie,że w sklepie Paatal.pl można je kupić z 2,5zł.
Zdecydowanie polecam!




wtorek, 28 czerwca 2011

Przegląd nowości: Nowa kolekcja cieni Virtual Klejnoty Kaszmiru i nowa współpraca Kosmetycznego Kuferka


Lubicie klejnoty?(oczywiście mam tu na myśli drogocenne kamienie ;) ).
Jako wielkiej sroce i miłośniczce błyskotek bardzo spodobała mi się nowa kolekcja cieni Virtual Klejnoty Kaszmiru.W jej skład wchodzi 40 cieni ze szlachetnymi kamieniami w składzie.Cóż za kuszący pomysł!
Skoro nie każda z nas może pozwolić sobie rubinową czy szafirową kolię to miłą alternatywą będzie noszenie klejnotów na...powiekach.Oczywiście wiem,że to nie to samo ale czyż sama myśl o nich nie czyni codziennego makijażu trochę bardziej wyjątkowym i luksusowym :)?Dodatkowo szlachetne minerały mają podobno zbawienne działanie na naszą skórę.A więc czemu nie!

"Tadż Mahal, Karakorum, Dolina Kwiatów – świat orientu kusi niepowtarzalną sztuką, eterycznymi zapachami, zaskakującymi smakami, czy bogactwem kolorów i naturalnych minerałów. Nowa kolekcja cieni Virtual czerpie w tego bogactwa i sięga po cztery niezwykłe kamienie szlachetne. Magnetyzujący szafir, energetyzujący rubin, ożywczy cytryn i oczyszczający turmalin – stały się składnikami najnowszych cieni Virtual.

Kolekcja składa się z 40 nowych kolorów cieni z dodatkiem szlachetnych kamieni z Kaszmiru. W kolekcji znajdują się zarówno cienie matowe, jak i z drobinkami brokatu, metalicznym połyskiem oraz z satynowym wykończeniem. Kolekcja  jest  oparta na technologii mikronizacji pigmentów i kamieni szlachetnych. Dzięki temu wszystkie składniki są idealnie rozdrobnione, a cienie są trwałe, nie osypują się podczas aplikacji i zapewniają dobre wybarwianie koloru. Miękka, jedwabista struktura  sprawia, że kolor z łatwością przenosi się na powiekę. Bogate we właściwości odżywcze i regenerujące naturalne minerały działają kojąco na skórę, dotleniają ją, tworzą naturalną barierę ochronną przed czynnikami zewnętrznymi.  "


W skład kolekcji wchodzą 4 gamy produktów,każda z zawartością innego minerału.(wszystkie cytaty za materiałami informacyjnymi Virtual.)



"Cienie MONO z dodatkiem Turmalinu
W kolekcji znalazło się 8 cieni MONO. Cztery cienie DIAMOND z drobinkami brokatu i iskrzącej perły, które są delikatne i mogą być stosowane jako baza lub jako punktowy rozświetlacz. Kolejna czwórka to cienie METALLIC, które dają efekt jednolitego, metalicznego połysku. To cienie w intensywnie lśniących kolorach, które dobrze łączą się z innymi cieniami.
Kolorystyka MONO DIAMOND: ciepły brąz, beże, biel
Kolorystyka MONO METALLIC: czarny, srebrny, wrzosowy, różowy
Cena rekomendowana: 9,50 zł"



"Cienie DUO z dodatkiem Rubinu
Najnowsza kolekcja Virtual zawiera 12 cieni DUO, z czego 4 cienie są matowe, a 8 posiada satynowe wykończenie. Cztery podwójne cienie DUO MAT występuję w klasycznych, ponadczasowych zestawach  kolorystycznych. Aksamitnie miękka konsystencja ułatwia rozprowadzenie i cieniowanie, pozostawiając powłokę nasyconego koloru. Cienie nie obciążają powiek, dzięki czemu makijaż przez wiele godzin wygląda subtelnie i świeżo. Podwójne cienie DUO SATIN to harmonijne połączenia kolorów z delikatnym perłowym połyskiem. Jaśniejsze odcienie podkreślają kolor tęczówki zaś ciemniejsze podkreślają kształt oka.
Kolorystyka DUO MAT : beż, brązy, fiolety, srebro, czarny.
Kolorystyka DUO SATIN: brązy, szarości, róże, fiolety
Cena rekomendowana: 10,30 zł"



"Cienie TRIO z dodatkiem Szafiru
Cienie TRIO SATIN to 12 oryginalnych możliwości wykonania makijażu. Intrygujące i fantazyjne łączenia kolorów zachwycają tęczą barw.
Kolorystyka TRIO SATIN: błękity, róże, fiolety, brązy, szarości  
Cena rekomendowana: 11,20 zł"

"Cienie QUATTRO z dodatkiem Cytrynu
Osiem idealnie dobranych zestawień kolorystycznych z satynowym wykończeniem. Cztery odcienie w jednym opakowaniu pozwalają na rozświetlenie, cieniowanie oraz akcentowanie zewnętrznych kącików powieki.
Kolorystyka QUATTRO SATIN: szarości, granaty, błękity, róże, fiolety, brązy, zielenie
Cena rekomendowana: 12, 20 zł"

Muszę przyznać,że Klejnoty Kaszmiru prezentują się niezwykle obiecująco i jestem bardzo ciekawa jak będą wyglądać na żywo oraz oczywiście jak będą się sprawdzać w praktyce.W końcu obietnica luksusowej zawartości to nie wszystko,mam też nadzieję  na na prawdę dobry produkt i porządną pigmentację.
Podoba wam się pomysł produktów do makijażu z kamieniami szlachetnymi?


W międzyczasie możecie się spodziewać recenzji kilku produktów Virtual,które otrzymałam dziś w paczce :)


Burn testuje: Floslek żele na powieki i pod oczy ze świetlikiem lekarskim

http://e.snobka.pl/sn779/f291f567001a82384bc76a7c

Żele ze świetlikiem zna prawie każdy a firma Floslek jest jednym z popularniejszych producentów tych specyfików,posiada w swojej ofercie aż 6 różnych wariantów.Mamy więc żel ze świetlikiem w wersji klasycznej,z dodatkiem aloesu,babki lancetwatej,bławtka,rumianku a także herbaty.Każdy ma nieco inne właściwości,ale łączy je kojące działanie zmniejszające opuchliznę i zasinienia okolic oczu.

Dziś będę recenzować Żel ze świetlikiem lekarskim w słoiczku(dostałam go w paczce od Flosleku) oraz Żel ze Świetlikiem i aloesem w tubce(który kupiłam sama).



Żel ze świetlikiem lekarskim i aloesem

 
Według porducenta:

Preparat przeznaczony do pielęgnacji okolic oczu. Zawiera aktywne ekstrakty ze świetlika lekarskiego i aloesu oraz alantoinę. Przynosi ulgę i powoduje ustąpienie uczucia tzw. "ciężkich powiek", charakterystycznego dla zmęczonych oczu. Łagodzi podrażnienia, zaczerwienienie, pieczenie spowodowane zabiegami kosmetycznymi takimi jak demakijaż czy henna. Likwiduje nadmierne złuszczanie się naskórka wokół rzęs. Po zastosowaniu występuje przyjemne uczucie delikatnego chłodzenia.
Sposób użycia :niewielką ilość żelu nanieść na dolną i górną powiekę / zachowując bezpieczny odstęp od worka spojówkowego) , następnie opuszkami palców delikatnie rozprowadzić żel, zwłaszcza na miejsca, gdzie wystąpiło zaczerwienienie lub pieczenie . Pozostawić do całkowitego wchłonięcia.  
Zawiera substancje bioaktywne: Ekstrakt ze świetlika lekarskiego - znany i ceniony od dawna. Przynosi ulgę i ukojenie zmęczonym, obolałym oczom. Ekstrakt z aloesu - zawiera wiele składników odżywczych o właściwościach nawilżających, przeciwzapalnych, regenerujących, pobudzających mechanizmy ochronne, Alantoina - doskonale regeneruje uszkodzona skórę, działa kojąco i łagodząco
Cena: 6-10zł za 15ml (w formie tubki lub klasycznego odkręcanego słoiczka)

Gdzie kupić? w większości aptek i drogerii


Według Burn:
Żel mam już okazję testować od kilku miesięcy.Kupiłam go będąc w trakcie poszukiwań produktów do pielęgnacji oczu,skusiły mnie bardzo pochlebne opinie w katalogu Kosmetyków Wszechczasów na Wizaż.pl.Byłam nieco sceptycznie nastawiona,bo nie przepadam za produktami o żelowej konsystencji.Okazało się jednak,że żel Floslek to produkt bardzo skuteczny.Ładnie odświeża i lekko napina skórę w okół oczu a do tego pomimo ultralekkiej konsystencji ma działanie nawilżające(za pewne ze sprawą aloesu).Bardzo szybko się wchłania i nie pozostawia lepkiej warstwy dziki czemu nadaje się doskonale pod makijaż.Dobrze łagodzi podrażnienia,lubię go nakładać po regulacji brwi aby pozbyć się zaczerwienienia.
Używam go zazwyczaj na dzień,w lecie sprawdza się bardzo dobrze (i dodatkowo przyjemność chłodzi),na zimę będzie jednak nieco za lekki,myślę jednak że można go bez obaw nakładać także jako bazę pod krem pod oczy.
Jest bardzo wydajny,śmiesznie tani a forma tubki sprawia,że zmieści się w każdej kosmetyczce i jest wygodny w aplikacji.Zdecydowanie polecam.


Żel ze świetlikiem lekarskim



Według producenta:

Preparat do pielęgnacji okolic oczu. Zawiera aktywny wyciąg ze świetlika lekarskiego o działaniu kojącym. Usuwa zmęczenie, ból oczu, łzawienie. Przynosi ukojenie i ulgę oczom: podpuchniętym, podrażnionym kurzem, słońcem, niewłaściwym makijażem. Nawilża i wygładza skórę, przywraca jej jędrność i elastyczność.
Sposób użycia: nakładać cienką warstwę żelu na zamknięte powieki. Preparat może być stosowany na noc i na dzień, również pod makijaż oczu.  
Zawiera substancje bioaktywne: Ekstrakt ze świetlika lekarskiego - znany i ceniony od dawna, stosowany w schorzeniach oczu takich jak: zapalenie spojówek, jęczmień, zmęczenie wzroku spowodowane promieniowaniem z ekranów telewizyjnych monitorów, długim czytaniem, pracą przy mikroskopach i komputerach. D-panthenol (prowitamina B5) - łagodzi podrażnienia i regeneruje naskórek.



Według Burn:

Wydawałoby się,że te produkty niewiele się różnią.Okazuje się jednak,że różnią się i to bardzo.O ile z żelu z aloesem jestem bardzo zadowolona,tak żel z samym świetlikiem nie przypadł mi do gustu.Ma dużo bardziej gęstą konsystencję,która po nałożeniu pozostawia lepiącą się warstwę.Oprócz działania odświeżająco-chłodzącego i delikatnego napinania skóry okolic oczu nie zważyłam żadnych innych efektów.Żel nie nawilża tak dobrze jak jego aloesowy brat ani też tak dobrze nie likwiduje podrażnień i zaczerwienień.
Opakowanie-słoiczek jest mniej wygodne.Zastanawiam się,czy wersje słoiczkowa i tubkowa różnią się konsystencją we wszystkich wypadkach czy to tylko kwestia różnicy w konsystencji pomiędzy żelem klasycznym a aloesowym.
Tak czy inaczej,zdecydowanie bardziej polecam żel ze świetlikiem i aleosem bo jest zwyczajnie dużo bardziej skuteczny i lepiej się sprawdził.



Lubicie żele ze świetlikiem?Którą wersję najbardziej?

poniedziałek, 27 czerwca 2011

Swatch me baby: Rimmel Lasting Finish 070 Airy Fairy


Airy Fairy to chyba najbardziej znany i lubiana szminka Rimmel.Pewnie większość z was posiada ją w swojej kolekcji lub miała okazję ją testować.
Ja,choć trudno w to uwierzyć,kupiłam ją po raz pierwszy jakiś miesiąc temu skuszona promocją w Superpharmie.
Za szminkami Rimmel przepadam,mają ładne kolory,piękny zapach,są dobrej jakości a cena na prawdę zachęca do zakupu.Airy Fairy pokochałam od pierwszego użycia.To piękny,neutralny róż o ciepłych tonach(wiem,że w klasycznym pojmowaniu kolorów "neutralny" i "o ciepłych tonach" nawzajem się wyklucza,ale mam nadzieję że wiecie co mam na myśli ;) ) z delikatną brzoskwiniowo-złotą poświatą.Nie są to drobinki a właśnie delikatna poświata.




Kolor idealny!Bezpieczny do stosowania na co dzień,świetny też do mocniejszego makijażu oka.Myślę,że przebiła nawet MAC Angel,bo przez to że Airy Fairy jest nieco cieplejsza,wygląda na mnie lepiej.
Jest bardzo dobrze napigmentowana,ma kremową konsystencję gładko rozprowadzającą się na ustach.Wykończenie satynowe,nie jest zbyt błyszcząca.Przyjemna na ustach,nie wysusza.
Kiedy szminka się "zje" kolor pozostaje na ustach jeszcze przez dłuższy czas.
Zapach bardzo ładny,typowy dla szminek Rimmel Lasting Finish.

Jestem zachwycona i zdecydowanie polecam wszystkim,którzy jeszcze Airy Fairy nie znają.Za kilkanaście złotych otrzymujemy świetnej jakości szminkę w na prawdę pięknym,uniwersalnym kolorze.

Poniżej porównanie z Rimmel Lasting Finish Pink Blush i MAC Angel



I jeszcze mała prywata ;).Postanowiłam poszukać nowego domu dla wkładów MAC Nocturnelle,Vex i Honesty.Gdyby któraś z was była zainteresowana,znajdziecie je TU.
Przyznam też,że chętnie wymieniłabym je na jakieś inne wkłady MAC,w razie czego czekam na propozycje mailowe.

niedziela, 26 czerwca 2011

Moje cienie MAC: podsumowanie i propozycje dla początkujących MACzkoholików :)


Do tej pory w kilku postach przedstawiłam wam cienie MAC,które mam przyjemność posiadać.Były to brązy,beże,róże i fiolety oraz inne kolory.
Dzisiaj przyszła pora na małe podsumowanie,listę cieni które lubię najbardziej oraz kilka propozycji gotowych czwórek dla tych którzy chcieliby zacząć swoją przygodę z MAC,ale nie wiedzą od czego.


Najpierw moje top 4.To cienie bez których na prawdę nie mogę żyć i nie wyobrażam sobie bez nich makijażu.Umieściłam w tym zestawieniu tylko kolory dostępne w ciągłej sprzedaży.Chętnie dodałabym tu jeszcze Burmese Beauty z limitowanej paletki o tej samej nazwie.Jego dobrym zamiennikiem wydaje się być cień Club oraz pigment blue Brown,ale niestety stuprocentowej pewności bo testowałam je jedynie w salonie.

-Star Violet
-Sketch
-Mulch
-Woodwinked




Kolejnych sześciu ulubieńców to:
-All that Glitters
-Swiss Chocolate
-Satin Taupe
-Amberlights
-Paradisco
-Stars and Rockets




A teraz propozycje quadów.Oczywiście są to propozycje zupełnie subiektywne i nie wszystkim będą odpowiadać.Dzięki temu jednak,że MAC ma w swojej ofercie taki ogrom kolorów z łatwością można je zmodyfikować dostosowując do swoich potrzeb.
Mnie osobiście przed dokonaniem pierwszych zakupów bardzo pomogło zrobienie listy potencjalnie interesujących kolorów,których propozycje znalazłam w youtubowych filmikach i na blogach.Kiedy jakiś kolor na żywo okazał się za np. za chłodny i za szary modyfikowałam wybór szukając czegoś w cieplejszej tonacji,jednak wcześniejszy rekonesans jest bardzo przydatny.Bez tego łatwo się pogubić mając przed oczami mnóstwo pięknych cieni.
MACowe quady to bardzo wygodne rozwiązanie,jeżeli nie chcemy od razu skakać na głęboką wodę i kupować paletki mieszczącej 15 cieni.Potem,w miarę powiększania się naszej kolekcji palety czwórki są świetnymi towarzyszami w podróży :).
Cena pustej paletki to 16zł,wkłady natomiast kosztują 49zł za sztukę.

Czwórka dla miłośniczek klasycznego,neutralnego makijażu na codzień.Przy jego pomocy można wykonać bardzo delikatny makeup-no makeup ale także i nieco mocniejsze brązowe smoky eyes.Cienie,które wybrałam do zestawienia to Vapour,Naked Lunch,Mulch i Wedge.





Czwórka miedzianych cieni dla niebieskookich i miłośniczek ciepłych kolorów.Nic tak pięknie nie wydobywa niebieskiej tęczówki,jak miedziane i pomarańczowe odcienie.Przy pomocy tego quadu można wykonać piękny makijaż w ciepłych odcieniach(oczywiście także jeżeli mamy oczy brązowe lub zielone).Wybrałam ,All that Glitters,Amberlights,Coppering,Antiqued.




Czwórka bestsellerów.To jedne z najbardziej popularnych i lubianych cieni,które wiele osób kupuje na początek.Dodatkowo tworzą one na prawdę uniwersalny zestaw do makijażu tak codziennego,jak i bardziej imprezowego.Są to: Vanilla,All that Glitters,Woodwinked,Satin Taupe.





Paletka dla zielonookich i brązowookich fanek fioletów.Kolorowa czwórka złożona z soczystych i wyrazistych fioletów pięknie wydobywających zielone oczy.Wybrałam Stars and Rockets,Swish,Nocturnelle,Sketch.




Mam nadzieję,że trochę wam pomogłam.Jeżeli macie okazję przetestować cienie MAC to bardzo polecam.
Ja długo się opierałam,ale zakup ich to jedna z najlepszych makijażowych inwestycji,jakie poczyniłam :).

sobota, 25 czerwca 2011

TAG: Jak mieszkają Twoje kosmetyki?




 Kilka dni temu zostałam otagowana przez Paulinę tagiem "Jak mieszkają Twoje kosmetyki?.Bardzo serdecznie dziękuję!
Tag jest świetny,postanowiłam więc bez ociągania przestawić wam,jak mieszkają moje skarby :)



Zasady:
1. Pokaż na zdjęciach jak przechowujesz swoje produkty do pielęgnacji, makijażu, lakiery i perfumy - nie ma w tym zakresie żadnych ograniczeń. Wprowadź wirtualnie czytelniczki do wszystkich zakamarków, w których zamieszkują Twoje kosmetyki - do łazienki, toaletki, a może nawet lodówki.
2. Przekaż taga 10 kolejnym blogerkom i napisz kto przekazał go Tobie.
3. Poinformuj osobę, która Cię otagowała o Twojej odpowiedzi na ten tag - na przykład w komentarzu pod jej najnowszą notką.



Uwaga!Przygotujecie się na tonę zdjęć i hałdę kosmetyków ;).Mam ich na prawdę sporo(ale póki nie opanują całego domu to chyba wszystko nadal jest pod kontrolą).Nie wszystkie są moja,niektóre dzielę z innymi domownikami.Oprócz tego,co zobaczycie na zdjęciach mam jeszcze szafkę z zapasami.Nie sfotografowałam jej jednak bo to także szafka "gospodarcza" ze środkami czystości,także zaręczam nic ciekawego się tam nie dzieje a dodatkowo panują egipskie ciemności.
Wszystko uchwycone w stanie naturalnym,a co tam-nie będę was oszukiwać,że mam w swoich zbiorach idealny porządek :).Raz na jakiś czas przeprowadzam generalne sprzątanie,ale przez większość czasu w zbiorach panuje artystyczny nieład.
Tak więc:



Produkty do włosów,balsamy do ciała,kremy do rąk i inne podręczne rzeczy stoją na półce biurka w koszyczku z Tesco oraz koszyczku z Ikei.


Pędzelki stoją w ozdobnych doniczkach (z Flo) na parapecie,obok podświetlanego lusterka.Tutaj się maluję.




Perfumy mają własny apartament w szafie.Jest tam ciemno i sucho,panuje więc idealny perfumeryjny mikroklimat ;). Cały czas szukam czegoś ładniejszego niż ta plastikowa skrzyneczka,ale na razie bezskutecznie.


Wszelkie szminki,błyszczyki i balsamy trzymam w plastikowej miseczce ze sklepu Duka.


Różowe szufladki to siedziba próbek,zapasów,sztucznych rzęs i kilku kosmetyków mineralnych.Kiedyś była to szafeczka wyłącznie mineralna,ale dla wygody umieściłam moje podkłady razem z resztą kolorówki. 
 

Lakiery trzymam na widoku(uwielbiam na nie patrzeć) na półeczce kupionej w TKMAXXX.Cały czas czeka na przytwierdzenie do ściany,ale i bez tego sprawdza się bardzo dobrze.


Kolorówka mieszka w moim kuferku.Niestety nie jest to zbyt wygodne i zaczyna brakować miejsca.Marzy mi się toaletka,ale nie mam gdzie jej postawić więc zamiast tego szukam jakiejś zgrabnej szafeczki,gdzie mogłabym wszystkie te cuda wygodnie zakwaterować.


Na wannie trzymam żele pod prysznic,szampony,odżywki i inne produkty do pielęgnacji włosów i codziennej higieny.



A to moja półka łazienkowa z kosmetykami do pielęgnacji twarzy.Szufladki są bardzo wygodne i funkcjonalne.


Maseczki mieszkają w koszyczku z Ikei,na półce poniżej innych kosmetyków do twarzy.


To by było na tyle.Jeżeli chcecie zobaczyć dokładniejszy przegląd któregoś ze zbiorów,dajcie znać!


Otagowuję następujące blogi(tak wiem,więcej niż 10 :) ):

http://moody-gingers-stuff.blogspot.com/
http://anwena.blogspot.com/
http://www.spookynails.com/
http://asiimakeup.blogspot.com/
http://smieti.blogspot.com/
http://barwy-wojenne.blogspot.com/
http://urodowy.blogspot.com/
http://tysiacjedenpomyslowipasji.blogspot.com/
http://idaalia.blogspot.com/
http://sweet-and-punchy.blogspot.com/
http://duperelles.blogspot.com/
http://sabbathofsenses.blogspot.com/


I jednocześnie zachęcam wszystkich do zrobienia tego taga.Nie wiem jak wy,ale ja uwielbiam oglądać kolekcje innych kosmetykomaniaczek!

piątek, 24 czerwca 2011

NOTD: OPI MY Chihuahua bites!


Szybkie NOTD z udziałem OPI My Chihuahua Bites!.Długo się zbierałam,żeby wam go pokazać bo na prawdę ciężko uchwycić jego kolor.Tym razem jednak prawie mi się udało(prawie bo oczywiście zdjęcie nigdy nie odda pełni koloru i jego uroku).

My Chihuahua bites! to mój mój Kolor Wszechczasów.Absolutnie ukochany.Widziałam podobne kolory(w końcu jestem jak wiecie prawdziwą koneserką koralowych lakierów ;) )ale żaden nie pasował tak idealnie do mojej karnacji i nie dawał takiego efektu.
Idealny koral z zarówno pomarańczowymi,jak i różowymi tonami.Bardzo soczysty i odrobinę neonowy.Do tego wszystkiego przy odpowiednim świetle bardzo dobrze udaje czerwony lakier.Takie all-in-one.
Wykończenie bardzo błyszczące(na zdjęciu bez lakieru nawierzchniowego) lekko w kierunku jelly.



Gdybym miała wymyślić idealny lakier to wyglądałby właśnie tak.Koooocham go :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...