Jakiś czas temu,w związku z tagiem "Jak mieszkają twoje kosmetyki" pokazywałam wam metodę przechowywania moich skarbów,jaką do tego czasu opracowała.
Jakieś trzy tygodnie temu udało mi się wreszcie kupić im nowe mieszkanko i część mojej kolekcji przeprowadziło się do drewnianej szafeczki nazwanej przez sprzedawcę na Allegro "Kontenerkiem Simonem" :).Jest to ni mniej ni więcej a malutka (60x40x35cm) drewniana szafka pomalowana białą farbą o transparentnym wykończeniu(efekt podobny do ikeowskiej bejcy).Niby banalnie zwyczajna rzecz,ale znalezienie jej zajęło mi ponad rok.
Szukałam czegoś co będzie miało kompaktowe rozmiary bo nie mam ani odrobiny miejsca aby sprawić sobie toaletkę z prawdziwego zdarzenia.Chciałam aby miało sporo szuflad,ale płytkich i żeby wyglądało w miarę przyzwoicie.Do tego wszystkiego,żeby nie kosztowało więcej niż 150-200zł.
Kiedy znalazłam ten oto kontenerek byłam przeszczęśliwa,zamówiłam i niedługo potem siedziałam już nad pudłem pełnym drewnianych części uzbrojona w śrubokręt :).Po 2 godzinach i kilku nieudanych próbach przykręcenia dołączonych do zestawu kółeczek(ostatecznie okazało się,że i tak nie są one potrzebne do szczęścia) szafeczka była złożona i gotowa do zasiedlenia.
Wymiary każdej z 6 szufladek są idealne do przechowywania makijażu i innych kosmetyków.Stopniowo dokupuję plastikowe koszyczki,które mają jeszcze lepiej zorganizować ich wnętrze.Tak ta organizacja wygląda w stanie obecnym,jeszcze nie do końca dopracowana,ale bardzo mnie cieszy.Makijaż zajmuje pierwsze trzy szufladki(byłam zaskoczona,że nie jest tego wcale aż tak dużo jakby się wydawało),resztę podzieliłam między produkty do włosów i różne zapasy.
Pierwsza szufladka zawiera palety cieni do powiek i cienie pojedyncze(w oszałamiającej liczbie jeden :D ) oraz produkty kremowe w słoiczkach czyli bazy,eyelinery i cienie w kremie a także moje dwa pigmenty MAC.To moja ulubiona szuflada!
Następnie mamy wszystkie produkty do twarzy.Korektory,pudry,podkłady,brązery,róże i rozświetlacze.
Kolejna szuflada to tusze do rzęs,eyelinery i wszystkie produkty w formie kredek.
W czwartej szufladzie mieszkają produkty do włosów.
W piątej przechowuję sztuczne rzęsy,zapasowe pędzle i aplikatory,zalotki do rzęs inne przydatne drobiazgi.
Ostatnia szuflada to taka czarna dziura,w której wnętrzu lądują rzeczy co do których nie mam pomysłu gdzie mają leżeć bądź nie mieszczą się w pozostałych szufladach.W końcu w każdej szafce musi być choć jedna taka nieuporządkowana,chaotyczna szuflada,nieprawdaż :)?
Blat to idealne miejsce dla lusterka i pędzli.Trzymam na nim także Tangle Teezera,perfumy których aktualnie używam oraz ładujące się sprzęty bo bardzo blisko znajduje się gniazdko.
Szafeczko-komódka stoi zaraz przy biurku,przy którym się maluję więc wystarczy tylko sięgnąć ręką aby wyciągnąć potrzebną rzecz.Nie muszę już taszczyć mojego kuferka za każdym razem,kiedy chcę czegoś użyć lub jaką część mojej kolekcji pokontemplować (tak na marginesie,powiedzcie proszę że wy też przeglądacie swoje kosmetyki ot tak dla przyjemności,nie tylko wtedy kiedy zamierzacie ich użyć...).Jestem bardzo zadowolona z tej zmiany bo wreszcie mam namiastkę toaletki :)
Reszta moich kosmetycznych zbiorów nadal mieszka tak,jak to opisywałam w
poprzednim poście(któraś z was pytała mnie,gdzie kupiłam plastikowe szafeczki-otóż pochodzą one z Tesco,ale z tego co mi się wydaje można je kupić w większości marketów).
Ps.Jeżeli w którejś z szuflad wypatrzyłyście coś,czego jeszcze nie opisałam a chciałybyście o tym przeczytać koniecznie dajcie znać :)!